John Powell

Tutaj dyskutujemy w wątkach ogólnych o poszczególnych kompozytorach.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 56393
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: John Powell

#406 Post autor: Adam » ndz wrz 25, 2022 15:35 pm

Score w filmie miażdży. :o Plakat "Pozdrowień z Rosji" też 8) To jest najbardziej kreatywna (nie znaczy najlepsza :P ) muzyka filmowa w Hollywoodzkim filmie, jaką słyszałem na ekranie od wielu lat, do tego mistrzowsko i głośno podłożona. Momentami - i zakładam że to celowy zabieg - milkną SFX i jest sam score <3

Film niekonwencjonalny, wciąga, dobrze zagrany przez parę Styles-Pugh. Do tego piękna scenografia i kapitalnie nakręcony finałowy pościg. Skąd tyle hejtu, nie wiem. Nie wiem też skąd te infa o scenach seksu oralnego, bo takowych nie ma. Chyba że Olivia ocenzurowała film po Wenecji ;-)

Na albumie oczywiście słucha się tego ciężko, ale cóż, taki ciężar gatunkowy. Albumu VA nie słuchałem, ale w filmie jest dużo piosenek z epoki i sprawdzają się.

Mnie teraz ciekawi, dlaczego akurat Powell, dlaczego akurat taki score, dlaczego na taki score się finalnie zgodzono, czyj i kogo był to pomysł...
Bo to wszystko były muzycznie strzały w dziesiątkę.

Czy są już jakieś szczegółowe wywiady o tym ?
#60YearsOfBond

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 32447
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: John Powell

#407 Post autor: Wawrzyniec » ndz wrz 25, 2022 18:34 pm

Adam pisze:
ndz wrz 25, 2022 15:35 pm
Score w filmie miażdży. :o Plakat "Pozdrowień z Rosji" też 8) To jest najbardziej kreatywna (nie znaczy najlepsza :P ) muzyka filmowa w Hollywoodzkim filmie, jaką słyszałem na ekranie od wielu lat, do tego mistrzowsko i głośno podłożona. Momentami - i zakładam że to celowy zabieg - milkną SFX i jest sam score <3

Film niekonwencjonalny, wciąga, dobrze zagrany przez parę Styles-Pugh. Do tego piękna scenografia i kapitalnie nakręcony finałowy pościg. Skąd tyle hejtu, nie wiem. Nie wiem też skąd te infa o scenach seksu oralnego, bo takowych nie ma. Chyba że Olivia ocenzurowała film po Wenecji ;-)

Na albumie oczywiście słucha się tego ciężko, ale cóż, taki ciężar gatunkowy. Albumu VA nie słuchałem, ale w filmie jest dużo piosenek z epoki i sprawdzają się.

Mnie teraz ciekawi, dlaczego akurat Powell, dlaczego akurat taki score, dlaczego na taki score się finalnie zgodzono, czyj i kogo był to pomysł...
Bo to wszystko były muzycznie strzały w dziesiątkę.

Czy są już jakieś szczegółowe wywiady o tym ?
Czyli Powell już nie jest śmieszny, że woli robienie loda od zabijania?
Adam pisze:
pn wrz 05, 2022 14:29 pm
w ogóle śmieszny ten Powell - akcyjniaków nie zrobi BO SIĘ ZABIJAJO, ale film z robieniem loda od laski która nie ma pojęcia o reżyserii, a aktorką jest marną, już tak :mrgreen:
:?: :wink:
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 56393
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: John Powell

#408 Post autor: Adam » ndz wrz 25, 2022 18:54 pm

no pisano wszędzie o takiej scenie, a jej nie ma.
komuś się pomyliło w odwrotną stronę, bo takowa to jest, ale nic nie widać... ahh ten feminizm, zawsze tylko kobieta musi przyjemnośc dostawać na ekranie :P

a w tym filmie to się Pugh z Harrym całują non stop co 5 sekund poza końcówką, więc nie bardzo wiem, co to miały być za afery na planie, skoro dali radę mimo tego to nakręcić, a 90% scen to mają pocałunków albo intymnej gadki.
Coś mi się wydaje, że to wszystko tylko zabieg PR żeby nakręcić marketing dla filmu.
#60YearsOfBond

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 56393
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: John Powell

#409 Post autor: Adam » pn wrz 26, 2022 08:32 am

Oho, kolejna aferka - jedyną Czarną aktorkę w filmie prawie w całości wycięli :D (imho i tak ma sporo scen w filmie..)

https://variety.com/2022/film/news/kiki ... XZqvfAjrVE

:!: :P
Obrazek
#60YearsOfBond

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 32447
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: John Powell

#410 Post autor: Wawrzyniec » śr wrz 28, 2022 10:04 am

Adam pisze:
ndz wrz 25, 2022 18:54 pm
no pisano wszędzie o takiej scenie, a jej nie ma.
komuś się pomyliło w odwrotną stronę, bo takowa to jest, ale nic nie widać...
Co?! :shock: Olivia Wilde reklamowała ten film mówiąc o bardzo odważnej scenie seksu oralnego, a tu jej nie ma. :?

Nie wiem czy w ogóle mam ochotę oglądać ten film, ale "Victory Chase" to świetny i oryginalny kawałek! W sumie już podczas Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie zapowiadał oryginalny soundtrack o ciekawym brzmieniu i dotrzymał słowa. Filmu nie widziałem, więc nie wiem jak muzyka spisuje się w obrazie. Ale w niedzielę słuchając tego kawałka i to na loopie, zrobiłem 10 kilometrów biegania. A więc jest moc!. Nie mogę przestać słuchać tego utworu i tego score'u. Jest w nim coś niezwykłego, kuszącego, zakazanego, ale i przyjemnego. Trochę jak zdrada, seks z młodszym partnerem w miejscu pracy. 🤫😉 Film zbiera mieszane opinie, ale co do muzyki nie ma co się pluć na buty. Naprawdę bardzo ciekawy i dobry score.
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
swordfish
Zdobywca Oscara
Posty: 2432
Rejestracja: śr gru 01, 2010 11:44 am
Lokalizacja: Polska

Re: John Powell

#411 Post autor: swordfish » śr wrz 28, 2022 20:28 pm

Historia jest przewidywalna od samego początku. Nic wcześniej nie czytałem i nawet nie oglądałem zwiastunu. Już po pierwszych kadrach lądujemy w zamkniętym świecie lat 50. XX wieku rodem z serialu Amazona "Them". Ale od razu można się zorientować, że nie jesteśmy w latach 50., bo w autobusie miejskim nie ma podziału na białych i czarnych. Czarna żona siedzi po środku z innymi białymi żonami. Do tego fryzura Florencji jest nieco zbyt współczesna (tlenione włosy). Potem mamy scenę wspólnego trenowania przez nasze Panie tańca baletowego i już przypomina nam się "Suspiria". Wiemy więc od początku, że wszystko jest udawane i jesteśmy w zamkniętym świecie.
I już czekam na finałową ucieczkę Florencji, której spodziewam się od początku.
Mimo tego uważam, że poziom realizacji stoi na wysokim poziomie zarówno, jeśli chodzi o zdjęcia pijaka z Bydgoszczy, co awanturował się na festiwalu Camerimage z ratownikami medycznymi, jak i o montaż, dźwięk i oczywiście muzykę Powella. Film bardzo stylowy tak jak może mieć styl Harry Styles. Jeśli chodzi o Styles'a, to on po prostu jest. Jak przystało na zawodowego modela, dobrze prezentuje się w garniturze. Co do jego gry aktorskiej, to jest drewno - posłusznie wykonuje mechanicznie polecenia reżyserki. Jedynie w scenie stepowania a'la marionetka, są jakieś przebłyski. Aktorsko najlepiej radzi sobie Florencja i Chris Pine. Florencja może spokojnie powalczyć o nominację do Oscara.
Scena oralna rzecz jasna jest, ale nic nie widać, cały czas są w ubraniach. Jedyna golizna, to ramiona Florencji. Nawet ciężko nazwać, że mamy do czynienia ze sceną erotyczną. Seks w samochodzie na "Titanicu" był bardziej ostrzejszy.

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 32447
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: John Powell

#412 Post autor: Wawrzyniec » czw wrz 29, 2022 14:19 pm

swordfish pisze:
śr wrz 28, 2022 20:28 pm
Scena oralna rzecz jasna jest, ale nic nie widać, cały czas są w ubraniach. Jedyna golizna, to ramiona Florencji. Nawet ciężko nazwać, że mamy do czynienia ze sceną erotyczną. Seks w samochodzie na "Titanicu" był bardziej ostrzejszy.
To niestety robi się problematyczne i według tutaj można byłoby się procesować o fałszywą reklamę. Zresztą Ana De Armas też udzielała wywiadów odnośnie "Blonde" i wyrażała swoje zaniepokojenie, że jest świadoma, że teraz wszędzie będą jej nagie screeny w sieci. Ale znowu w tamtym filmie też nic nie ma. Czuje się normalnie jak Najman.

I naprawdę mocno zastanawiam się czy dla samej muzyki Powella wybrać się do kina? Mocno byłbym zawiedziony, gdyby nagle okazało się, że mamy twist jak z The Village, że tak naprawdę ta cała anty-utopia to jakieś odseparowane miejsce w współczesnym świecie. Ale byłby to chyba zbyt oczywisty i już tak wielokrotnie przewałkowany twist, że wątpię, aby tutaj poszli w coś takiego.
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
swordfish
Zdobywca Oscara
Posty: 2432
Rejestracja: śr gru 01, 2010 11:44 am
Lokalizacja: Polska

Re: John Powell

#413 Post autor: swordfish » czw wrz 29, 2022 16:13 pm

Właśnie taki twist jest a’la „The Village” i „Get Out”. Kino schematów, które są bardzo czytelne dla filmomaniaków. Mnóstwo powtórek i próby odwzorowania sposobu narracji Shyamalana i Peele’a. Jednak podane w sposób bardziej lajtowy i nie ma dance macabre. Historia nie jest odkrywcza, bo takie chwyty były nawet w „The Island” Michaela Baya.
Muzyka brzmi świetnie i pasuje do obrazków. Nawet nie wiedziałem, że Powell skomponował, więc pozytywne zaskoczenie. Bardziej spodziewałem się w napisach końcowych specjalisty od thrillerów i horrorów, np. JNH, Christophera Younga czy Marco Beltrami.

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 21333
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: John Powell

#414 Post autor: Mystery » czw lis 03, 2022 18:30 pm

Film jak podejrzewałem rozczarowujący, ale muza w nim jak się nie spodziewałem zajebiaszcza, w obrazie najlepszy filmowy horrorowy score w tym roku.
ObrazekObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 32447
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: John Powell

#415 Post autor: Wawrzyniec » pt lis 04, 2022 19:38 pm

Czy to znaczy, że film jest w "sklepiczku"? ;) W sumie to tylko dla muzyki chce zobaczyć ten film. I szczerze sam trochę seansu się boję. :shock:
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 32447
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: John Powell

#416 Post autor: Wawrzyniec » pn lis 28, 2022 22:39 pm

Jako, że jestem w pewnym sensie ekspertem od dystopii, antyutopii obejrzałem "Don't Worry Darling". Jest to jedna z głupszych i nie mających sensu antyutopiii jakie widziałem. :? Ale też wiadomo obejrzałem film głównie dla muzyki Johna Powella i ta da, oto jest recenzja:
https://filmmusic.pl/recenzje/dont-worr ... -kochanie/
#WinaHansa #IStandByDaenerys

ODPOWIEDZ