Star Wars

To jest miejsce gdzie można podyskutować o samych filmach. Czekamy na wasze analizy, opinie, ciekawe spostrzeżenia, no i przede wszystkim produkcje godne polecenia. Zarówno te ambitne jak i te komercyjne. Piszcie, dyskutujcie, spierajcie się, niech forum zacznie wrzeć.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 8184
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Star Wars

#1321 Post autor: lis23 » pt mar 02, 2018 13:48 pm

John Williams zaczął się wypowiadać o fabule nowych SW:
Jak zapatruje się na to kompozytor, John Williams? Nie sądzi, żeby Kylo Ren kłamał, ale nie uważa również, że wraz z jego słowami odkryliśmy całą prawdę. Jak mówi:

Myślę, że rodzice Rey mogą zostać zidentyfikowani w następnym filmie.

Williams został również zapytany o swoją pracę nad filmami oraz dalsze plany związane z sagą. Przypomnijmy, że kompozytor jest autorem muzyki do oryginalnej trylogii, w związku z czym jego nazwisko jest ściśle związane z tym światem. Opowiadając o swoich wrażeniach, Williams podkreślił, jak bardzo ceni postać Rey, w którą wciela się Daisy Ridley. Dodał również, że wraz z Epizodem IX, zamierza odejść ze świata Gwiezdnych Wojen.

Uwielbiam postać Rey w Przebudzeniu Mocy. Więc gdy Lucasfilm zadzwoniło do mnie z pytaniem, czy skomponowałbym muzykę do Ostatniego Jedi, moje pierwsze pytanie brzmiało: „A będzie tam Rey?”. Powiedzieli, że tak, więc się zgodziłem (…) Wiemy, że J.J. Abrams pracuje nad Epizodem IX i ja również go wyczekuję. Liczę, że będę mógł przy nim pracować. To będzie dla mnie okrągłe zamknięcie serii 9 filmów. I chyba to mi wystarczy. Disney przejmie pałeczkę. Odkąd wykupił prawa do Lucasfilm, można spodziewać się, że Gwiezdne Wojny będą jeszcze trwały przez dekady.
https://naekranie.pl/aktualnosci/gwiezd ... ey-2986344

Czyli E IX będzie ostatnim filmem Williamsa w uniwersum SW :cry:
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 28263
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: Star Wars

#1322 Post autor: Wawrzyniec » ndz mar 04, 2018 17:35 pm

Francuski artysta oskarża Disneya o plagiat plakatów do "Solo":

Obrazek

https://www.comicbookmovie.com/sci-fi/s ... st-a158323
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
hp_gof
Alexandre Desplat
Posty: 10136
Rejestracja: pt gru 31, 2010 15:51 pm
Lokalizacja: Ziemia Obiecana

Re: Star Wars

#1323 Post autor: hp_gof » ndz mar 04, 2018 18:14 pm

On może Disneyowi co najwyżej naskoczyć. Niech ten francuski artysta lepiej uważa, żeby go Disney nie wykupił :mrgreen:
Obrazek
"Desplat dowodzi, że delikatne dźwięki fortepianu potrafią łamać serca skuteczniej, niż szloch stuosobowej orkiestry" - WW

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 24316
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: Star Wars

#1324 Post autor: Koper » ndz mar 04, 2018 21:36 pm

Zżyna ewidentna, ale całe te disneyowskie Star Warsy to jedna wielka zżyna, więc czy kogoś to jeszcze dziwi?
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 24316
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: Star Wars

#1325 Post autor: Koper » pn mar 12, 2018 16:31 pm

Obejrzałem te Star Łorsy ostatnie i... ło, matko, Rian Johnson dokonał rzeczy niebywałej. Oglądając jego film zatęskniłem za Dżej Dżejem. Ba, ja nawet za Dżar Dżarem zatęskniłem. :D
Fatalna fabuła, masa idiotyzmów, humor taki, że zastanawiałem się momentami, czy Johnson myślał, że kręci sequel Kosmicznych Jaj, nieciekawi bohaterowie (w sumie najfajniejszy był Benicio, ale było go tak mało, że nawet nie zarejestrowałem jak nazywał się jego bohater) i nawet efekty do bani (włącznie ze scenografią i żenującymi projektami niektórych kosmicznych stworów rodem z fatalnego kina klasy B). Co gorsza, muzyka JW sprawiała wrażenie... scoru dobrego technicznie. :(
Czy kolejna część będzie jeszcze gorsza? Aktualna tendencja zdaje się na to wskazywać. :P
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9358
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: Star Wars

#1326 Post autor: Wojteł » pn mar 12, 2018 17:27 pm

Hm, a jak ja napisałem na fb o efektach przypominających serial sci-fi sprzed 15 lat, to mi Templar powiedział, że chyba trolluję :mrgreen:

Swoją drogą, określenie "gwiezdne wojny dla millenialsów" chyba dość dobrze trafia w sedno, bo siedząc na grupie FB poświęconej Gwiezdnym Wojnom, codziennie widzę posty forsujące rzekomą zajebistośc tego filmu, fabularny geniusz i błyskotliwość. Jak ktoś wytknie fabularne dziury, to albo się go szufladkuje jako hejtera, który się bawi w nitpicking, albo się wyskakuje z OT i broni TLJ na zasadzie "NO TAK ALE W ANH TEŻ COŚ BYŁO GUPIE". Najbardziej kancerogenne było chyba porównywanie Snoke'a do Palpatine'a, argumentując, że o nim też nie było nic wiadomo w OT. Świetny argument kompletnie ignorując kolejne 3 filmy dające backstory Palpatine'owi, które sequele całkowicie ignorują :mrgreen: Tak samo jechanie na walki po prequelach i jaranie się idiotyczną choreografią walki Rena i Rey z gwardią Snoke'a - polecam obejrzeć uważnie, idiotyzmy takie jak gwardziści atakujący wyciągnięty miecz zdarzają się całkiem często, chociaż i tak nic nie przebije debilizmu tego ruchu Rey z przerzuceniem miecza z ręki do ręki (jedną rękę miała unieruchomioną przez gwardzistę, drugiej używała do powstrzymania jego ręki z tasakiem - generalnie to w chwili tej podmiany nic już nie blokowało ciosu gwardzisty, no ale Mary Sue ma tak silny plot armour, że pewnie zapomniał, że własnie próbował ją zabić).

Do tego dochodzi jeszcze cała otoczka polityczno-ideologiczna, która jest chyba największym rakiem zarówno tego filmu, jaki całego dyskursu wokół niego - widać, że Disney dostał przez to ostro po dupie, bo sprzedaż zabawek im spadła o 40 % w porównaniu z ubiegłym rokiem, co jest poważnym ciosem dla franczyzy, która merczendajzingiem stoi (o dziwo nikt nie chciał kupować zabawkowej Rose - szok i zdumienie), no i też fatalny wynik kasowy w kinach. Ciekawe, kiedy się kapną, że nie bardzo im to całe podejście pomaga, bo zamiast zmienić strategię, wolą dodatkowo podkurwiać najbardziej lojalną finansowo część swojego targetu, mówiąc, że fani, którym się nie podobał TLJ są mizoginami (100% confirmed, ja np. nienawidzę postaci kobiecych w filmach. Pomijając Ripley. I Czarną Mambę. I Sarę Connor. I Leię. I Mulan. Yyyy... dobra, nieważne :wink: )

Chociaż nie powiem, wątek Luke'a był całkiem ciekawy i pomysłowy, mimo wszystko jego zakończenie było rozczarowujące, no i w tej chwili, po uśmierceniu całej oryginalnej obsady (przy czym Leia pewnie umrze poza kadrem, bo zapowiedziano, że EIX nie będzie używał archiwalnego footage'u Fisher), w zasadzie żaden z bohaterów mnie nie interesuje.

No i to też jest ciekawe, myślałem, że jak Disney się wziął za SW, to mieli bardzo spójny plan na całą trylogię - głównie dlatego, żeby się odciąć od chaotycznie napisanych prequeli i nie wkurzać fanów, ale też dlatego, że wiele dodatkowych źródeł zdawało się być drobiazgowo i długofalowo planowanych, zwłaszcza po tym, jak w 2013 skasowano stary kanon. Po seansie Rogue one byłem zaskoczony, jak wiele z rzeczy bardzo subtelnie zasygnalizowanych w np. serialu Rebels w jakiś sposób się wiązało z filmem (np. w pierwszym sezonie w 2014 jedna z postaci mówi o Mustafar, że to planeta, która się cieszy złą sławą wśród ocalałych Jedi, bo żaden z nich nie wrócił stamtąd żywy - potem z filmu dowiadujemy się, że Vader ma tam daczę). Takich set upów zdawało się być całe mnóstwo w rebelsach, książkach i komiksach, ale właśnie gdzieśtak do czasu R1. Potem przyszedł Johnson, wyjebał do kosza draft Kasdana, olewając wszystkie fundamenty wylane przez TLJ, jak również kompletnie srają na plany Trevorrowa - ostatnio wyciekła informacja, że Ridley była bardzo wzruszona jego planami wobec niej, Hamill też wcześniej mówił, że był bardzo podekscytowany co do jego pomysłów na Luke'a. Do tego jeszcze śmierć Fisher przekreśliła jego plany co do roli Lei, koniec końców go wyjebano, pytanie w jakim stopniu dlatego, że jego scenariusz nie dodawał się z tym, co zrobił Johnson, a w jakim dlatego, że the Book of Henry zrobiło klapę. Tak czy siak, wygląda na to, że po skasowaniu EU story group Disneya chciał zbudować spójne uniwersum, ale bardzo szybko im się to rozlazło, i w tej chwili robi się z tego jeden wielki clusterfuck. Ta trylogia jest już spisana na straty, i chyba bardziej czekam na spin offy, bo nie mam co do nich żadnych oczekiwań i traktuję je raczej jako quilty pleasure/fajne patrzydło, które w najlepszym razie może fajnie rozbudować świat przedstawiony i dostarczyć ze dwie fajne sceny akcji. Co do tego, że żaden z tych filmów nie będzie niczym więcej, niż przewidywalnym rzemiosłem ze sprawną pracą ekipy filmowej nie mam złudzeń :P
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 8184
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Star Wars

#1327 Post autor: lis23 » pn mar 12, 2018 17:54 pm

Koper pisze:
pn mar 12, 2018 16:31 pm
Obejrzałem te Star Łorsy ostatnie i... ło, matko, Rian Johnson dokonał rzeczy niebywałej. Oglądając jego film zatęskniłem za Dżej Dżejem. Ba, ja nawet za Dżar Dżarem zatęskniłem. :D
Fatalna fabuła, masa idiotyzmów, humor taki, że zastanawiałem się momentami, czy Johnson myślał, że kręci sequel Kosmicznych Jaj, nieciekawi bohaterowie (w sumie najfajniejszy był Benicio, ale było go tak mało, że nawet nie zarejestrowałem jak nazywał się jego bohater) i nawet efekty do bani (włącznie ze scenografią i żenującymi projektami niektórych kosmicznych stworów rodem z fatalnego kina klasy B). Co gorsza, muzyka JW sprawiała wrażenie... scoru dobrego technicznie. :(
Czy kolejna część będzie jeszcze gorsza? Aktualna tendencja zdaje się na to wskazywać. :P
Widzisz, dla mnie film lepszy niż TFA (i nie tylko dla mnie, bo moi współoglądacze w kinie uznali to samo), nie rozumiem tego narzekania na humor, bo może było z pięć takich scen. Ja lubię Rey a nawet Kylo, więc interesuje mnie zakończenie Sagi. Ba! po finale "Rebeliantów" jestem ciekaw, czy będą jakieś nawiązania w E IX. Narzekanie na efekty to już w ogóle dziwactwo ;) Film ma kilka pierdółek BB-8 w At-st) ale da się je przeboleć. Wątek Luke'a bardzo fajny, tylko szkoda, że już skończony (może jednak wróci?), Leia miała grać kluczową rolę w E IX, tylko nikt nie przewidział jej śmierci. Na pewno jest to lepszy film niż "Atak Klonów" czy "Zemsta Sithów", i to pomimo przewagi w. w. filmów w kwestii akcji i widowiskowości, po prostu nie trawię Anakina ;)Moim zdaniem, oba nowe filmy mają ciekawsze postaci, niż Anakin, cierpią jednak na braki w aspekcie wizualnym i koncepcyjnym, bo Disney chce na siłę nawiązywać tylko i wyłącznie do Starej Trylogii, olewając aspekty wizualne nowej.
W każdym razie, ja dobrze się bawiłem w kinie i czekam na wersję 4K UHD, wersja z Niemiec będzie mieć przynajmniej polskie napisy na BD. Muzycznie też jest znacznie lepiej, niż w takim "Ataku Klonów", a płyty słucha się jeszcze lepiej, niż tej z TFA, pomimo braku nowych tematów.

Wojtek, a jak oceniasz finał "Rebeliantów"?
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 24316
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: Star Wars

#1328 Post autor: Koper » pn mar 12, 2018 19:28 pm

Nie no, sorry Lisu, scena z tym jak Poe ściemnia Huxa, że go nie słyszy idealnie odnalazłaby się w "SpaceBallsach", zresztą Hux w większości scen zachowuje się jak Lord Hełmofon. Czy Rick Moranis jeszcze żyje? Powinni mu załatwić jakieś cameo w kolejnej części. :D
Ogólnie twórcy mieli problem bo nie wiedzieli czy robią pastisz (irlandzki karzeł w kasynie, really?), drwią z konwencji ("zdejmij ten śmieszny hełm") czy też robią to na poważnie. Tyle, że na to ostatnie film jest zbyt głupi, dowódcy obu frakcji zachowują się jak ostatni idioci, na dodatek jak Wojtek pisze - otoczka "polityczna" to śmiech na sali. Kilka statków New Order goni niedobitki rebeliantów, a cała reszta galaktyki ma to w głębokiej d... Swoją drogą cały ten pościg to kolejne kuriozum ale nic nie przebije wątku SuperLei latającej w próżni. :mrgreen:

PS: wątki związane z mocą i walki na miecze świetlne w tym filmie ssały totalnie. :x
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Krzysiek
Ghostwriter znanego twórcy
Posty: 944
Rejestracja: śr gru 07, 2011 16:52 pm
Lokalizacja: Polkowice

Re: Star Wars

#1329 Post autor: Krzysiek » pn mar 12, 2018 19:32 pm

Wojtek pisze:
pn mar 12, 2018 17:27 pm
Hm, a jak ja napisałem na fb o efektach przypominających serial sci-fi sprzed 15 lat, to mi Templar powiedział, że chyba trolluję :mrgreen:

Swoją drogą, określenie "gwiezdne wojny dla millenialsów" chyba dość dobrze trafia w sedno, bo siedząc na grupie FB poświęconej Gwiezdnym Wojnom, codziennie widzę posty forsujące rzekomą zajebistośc tego filmu, fabularny geniusz i błyskotliwość. Jak ktoś wytknie fabularne dziury, to albo się go szufladkuje jako hejtera, który się bawi w nitpicking, albo się wyskakuje z OT i broni TLJ na zasadzie "NO TAK ALE W ANH TEŻ COŚ BYŁO GUPIE". Najbardziej kancerogenne było chyba porównywanie Snoke'a do Palpatine'a, argumentując, że o nim też nie było nic wiadomo w OT. Świetny argument kompletnie ignorując kolejne 3 filmy dające backstory Palpatine'owi, które sequele całkowicie ignorują :mrgreen:
A jak ja pisałem, że to wszystko do dupy nikt mi nie wierzył :mrgreen: . Zasadniczo fani SW dalej jarają się światem który po serii 4,5,6 został stworzony w komiksach oraz książkach (a nawet świetnych grach karcianych). I mogę się założyć z każdym osobno na tym Forum, że Kolega Lis nie przeczytał nawet trzech książek z serii SW :( "bo po co"....? A ilu z Was przeczytało z pięć? Prościej iść do kina... :|
Nikt nie chciał już brnąć w dziecięca serię 1,2,3 więc stworzyli coś dla domorosłych fanów, którym wystarczają średniej jakości efekty sf, ponieważ w większości oglądają to później na małych monitorach swoich komputerów. Uczciwie pisząc, nawet już klocki LEGO z tych wszystkich nowych SW są nic nie warte. Bardzo udziwnione konstrukcje nie przystające do niczego.

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 24316
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: Star Wars

#1330 Post autor: Koper » pn mar 12, 2018 19:57 pm

Krzysiek pisze:
pn mar 12, 2018 19:32 pm
Prościej iść do kina... :|
Prościej z neta ściągnąć. No i Disney wtedy nie zarabia. :P ;)
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Krzysiek
Ghostwriter znanego twórcy
Posty: 944
Rejestracja: śr gru 07, 2011 16:52 pm
Lokalizacja: Polkowice

Re: Star Wars

#1331 Post autor: Krzysiek » pn mar 12, 2018 20:59 pm

proponuję spotkać się U Svejka i pogadać przy piwku o czymś lepszym :mrgreen:

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 8184
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Star Wars

#1332 Post autor: lis23 » pn mar 12, 2018 21:23 pm

To Cię zaskoczę, bo czytałem wiele książek ze Starego Kanonu (obecnie z Legend) jeszcze pod koniec lat 90-tych i na początku 2000 - cznych i utknąłem na Nowej Erze Jedi (ci Kosmici na Y).
Ostatnio zmieniony pn mar 12, 2018 21:40 pm przez lis23, łącznie zmieniany 2 razy.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Krzysiek
Ghostwriter znanego twórcy
Posty: 944
Rejestracja: śr gru 07, 2011 16:52 pm
Lokalizacja: Polkowice

Re: Star Wars

#1333 Post autor: Krzysiek » pn mar 12, 2018 21:25 pm

No to mnie zaskoczyłeś pozytywnie oczywiście :D i tym bardziej nie rozumiem co się Tobie w tych nowych SW tak podoba....
Ponieważ Kolega Lis sam podszedł niejako "wywołany" zakład odwołany :mrgreen:

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 8184
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Star Wars

#1334 Post autor: lis23 » pn mar 12, 2018 21:38 pm

Star Wars: Część I. Mroczne Widmo - Terry Brooks
Planeta Życia - Greg Bear
Star Wars: Część II. Atak klonów - R.A. Salvatore
Labirynt Zła - James Luceno
Star Wars: Część III. Zemsta Sithów - Matthew Stover
Star Wars: Część IV. Nowa Nadzieja - George Lucas
Star Wars: Część V. Imperium Kontratakuje - Donald F. Glut
Cienie Imperium - Steve Perry
Star Wars: Część VI. Powrót Jedi - James Khan

Trylogia Thrawna - Timothy Zahn

Tom I - Dziedzic Imperium
Tom II - Ciemna Strona Mocy
Tom III - Ostatni Rozkaz

Trylogia Akademii Jedi - Kevin J. Anderson

Tom I - W Poszukiwaniu Jedi
Tom II - Uczeń Ciemnej Strony
Tom III - Władcy Mocy

Ja Jedi - Michael Stackpole
Dzieci Jedi - Barbara Hambly
Miecz Ciemności - Kevin J. Anderson
Planeta Zmierzchu - Barbara Hambly

Dylogia Ręka Thrawna - Timothy Zahn

Tom I - Widmo Przeszłości
Tom II - Wizja Przyszłości

Wektor Pierwszy - R. A. Salvatore

Dylogia Mroczny Przypływ - Michael Stackpole

Tom I - Szturm
Tom II - Inwazja

Dylogia Agenci Chaosu - James Luceno

Tom I - Próba Bohatera
Tom II - Zmierzch Jedi

Punkt Równowagi - Kathy Tyers

Dylogia Ostrze Zwycięstwa - Greg Keyes

Tom I - Podbój
Tom II - Odrodzenie

Gwiazda po Gwieździe - Troy Denning

Powyższe czytałem.

Co mi się podoba? To Gwiezdne Wojny! Lubię nowych bohaterów, podoba mi się wątek Luke/a, ale brak mi pojedynków na miecze świetlne, nowych miejscówek, itp. Czytam też komiksy z Nowego Kanonu i posiadam wszystkie powieści.Co do efektów to wcześniej narzekano na CGI, teraz narzeka się, że jest go mniej ;) Poza tym, jak już pisałem, to są Gwiezdne Wojny, a one nigdy nie były doskonałe, nigdy nie były wybitne, itp. Gdyby taska "Nowa Nadzieja" powstała w tym roku, zostałaby zjechana przez krytyków i widzów.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 8184
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Star Wars

#1335 Post autor: lis23 » pn mar 12, 2018 21:56 pm

Koper pisze:
pn mar 12, 2018 19:28 pm
Nie no, sorry Lisu, scena z tym jak Poe ściemnia Huxa, że go nie słyszy idealnie odnalazłaby się w "SpaceBallsach", zresztą Hux w większości scen zachowuje się jak Lord Hełmofon. Czy Rick Moranis jeszcze żyje? Powinni mu załatwić jakieś cameo w kolejnej części. :D
Ogólnie twórcy mieli problem bo nie wiedzieli czy robią pastisz (irlandzki karzeł w kasynie, really?), drwią z konwencji ("zdejmij ten śmieszny hełm") czy też robią to na poważnie. Tyle, że na to ostatnie film jest zbyt głupi, dowódcy obu frakcji zachowują się jak ostatni idioci, na dodatek jak Wojtek pisze - otoczka "polityczna" to śmiech na sali. Kilka statków New Order goni niedobitki rebeliantów, a cała reszta galaktyki ma to w głębokiej d... Swoją drogą cały ten pościg to kolejne kuriozum ale nic nie przebije wątku SuperLei latającej w próżni. :mrgreen:

PS: wątki związane z mocą i walki na miecze świetlne w tym filmie ssały totalnie. :x
Scena z tym, jak Poe ściemnia Huca akurat mi się podobała, a sam Hux jest taką parodią Hitlera, chyba ;)
Wątków politycznych chyba nie załapałem. Reszta Galaktyki ma to w d, ponieważ Ruch Oporu działa poza strukturami Nowej Republiki, to prywatna "jednostka" Lei, która zawiodła się na Nowej Republice i stworzyła Resistance. Poza tym, nie wiadomo, czy NR ocalała po tym wystrzale z bazy Starkiller? Czy rozwalili tylko Planetę na której obecnie był Senat, czy także cała Flotę NR?
"Walka" na miecze pomiędzy Rey i Kylo a ochroną Snoke'a była o tyle fajna, bo pokazywała, że całe to machanie mieczem nie jest takie łatwe i wymaga wysiłku.

Gwiezdne Wojny to zawsze była "głupia bajka", po prostu część ludzi ma sentyment do swojego dzieciństwa i nie dostrzega, ze Oryginalna Trylogia była równie głupia ;)
Ostatnio zmieniony pn mar 12, 2018 22:08 pm przez lis23, łącznie zmieniany 1 raz.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

ODPOWIEDZ