How To Train Your Dragon - John Powell

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Marek Łach
+ Jerry Goldsmith +
Posty: 5668
Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#61 Post autor: Marek Łach » wt sty 04, 2011 20:28 pm

Koper pisze:odbierasz na innych częstotliwościach. :P
O tym że nasze częstotliwości się różnią, wiemy chyba od czasu dyskusji o Finding Nemo. ;)
Z kolei sowy nieco giną momentami, poza main themem trudno w tym filmie zauważyć muzykę, a jeszcze ten fail Snydera z piosenką w środku...
Ale to dlatego, że Hirschfelderowi nie udały się tematy, a tematy stanowiąo rozpoznawalności. Natomiast spotting, wyczucie nastroju i emocji scen są moim zdaniem w Sowach mistrzowskie. Gdyby połączyć te zalety ścieżki Hirschfeldera z tematycznością Powella wyszedłby score idealny. :)
Marek
Redaktor portalu http://www.filmmusic.pl

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 24508
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

#62 Post autor: Koper » wt sty 04, 2011 20:30 pm

Marek Łach pisze:O tym że nasze częstotliwości się różnią, wiemy chyba od czasu dyskusji o Finding Nemo. ;)
Najwyraźniej. Może po prostu kwestia decybeli? :P Ja w Nemo nic nie słyszę, Ciebie od Smoka bolą uszy. ;):D
Marek Łach pisze:Ale to dlatego, że Hirschfelderowi nie udały się tematy, a tematy stanowiąo rozpoznawalności. Natomiast spotting, wyczucie nastroju i emocji scen są moim zdaniem w Sowach mistrzowskie. Gdyby połączyć te zalety ścieżki Hirschfeldera z tematycznością Powella wyszedłby score idealny. :)
Wcale nie tylko o tematy chodzi, zresztą tematów jest jeden. ;) Ale to nie miejsce o dyskusję o sowach.
A Ty byś Krakowiaczek odpisał na GG, jak do Ciebie piszę od 3 dni... :P
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Marek Łach
+ Jerry Goldsmith +
Posty: 5668
Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#63 Post autor: Marek Łach » wt sty 04, 2011 20:39 pm

Trochę koloryzujecie z tym, że wymęczył mnie hałas. :) Bardziej mnie zirytowało w Smoku to, że od pewnego (dość wczesnego) momentu muzyka zupełnie przestała mnie obchodzić, bo już nie mogła mnie zainteresować większymi rozmiarami, większymi emocjami. To trochę tak jak w sąsiedztwie wodospadu - przez chwilę jesteś pod wrażeniem mocy jego dźwięku, a potem jest ci już obojętny.

Na gg odpiszę, ale nie siedzę na swoim kompie i tutaj nie mam swojego gadu. ;)
Marek
Redaktor portalu http://www.filmmusic.pl

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 24508
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

#64 Post autor: Koper » wt sty 04, 2011 20:43 pm

Może, ale zawsze to lepiej niż plumkający strumyczek, którego nie widać zza krzaków. ;):D
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Marek Łach
+ Jerry Goldsmith +
Posty: 5668
Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#65 Post autor: Marek Łach » wt sty 04, 2011 20:53 pm

Z tym że ten strumyczek może prowadzić do rzeczki, ona do wielkiej rzeki, a ta gdzieś tam może mieć duży wodospad. Ja taką wersję preferuję, skoro już jesteśmy przy tych uroczych metaforach. :P ;)
Marek
Redaktor portalu http://www.filmmusic.pl

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 24508
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

#66 Post autor: Koper » wt sty 04, 2011 21:14 pm

Tyle, że często zostaje na strumyczku a reżyser wieeeele krzaków jeszcze nasadzi przed nim. :P
PM'ów też nie odbierasz na obcym kompie? :D
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Arthur
Nominacja do odkrycia roku
Posty: 1135
Rejestracja: śr paź 20, 2010 21:16 pm
Lokalizacja: Pzn

#67 Post autor: Arthur » wt sty 04, 2011 21:53 pm

no Marku masz dar do pięknego pisania:)
Idę posłuchać balto(to tytuł filmu?) i mulan jak rozkaz to rozkaz.
Ale jeśli kompozytor wie, że coś nie będzie działało należycie, a i tak na to przystaje, to znaczy że świadomie zgodził się na zepsucie filmu. Oczywiście Powell pewnie w tym przypadku tak nie uważał, ale cóż - moim zdaniem mylił się.
Przecież na pewno słuchał niezliczonych ilustracji do wcześniejszych animacji. Może on po prostu jako, że uznaje się z resztą RPC za nowatorskich to jest zmuszony robić coś nowego(100% natężenia muzyki przez cały no prawie film), bo jeśli zrobi tak jak mówiłeś takie momenty rozluźniające przez te pojedyńczę dźwięki (smyczek,harf,dzwonków i co tam jeszcze mają w orkiestrze) ludzi z kolei powiedzą, że to mało oryginalne, to było.

Wydaje mi się jednak, że montażyści(czy jak oni tam mają) są bardzo istotną sprawą w takich produkcjach- no właśnie jaką oni odgrywają rolę?
Może to już było, ale ja nowy i dużo jeszcze nie wiem.
Niby jak oglądam niektóre interviews to widać, że oni dokładnie komponują pod każdą scenę, pod każdy czasem krótki dialog z przerwami. Stąd moje pytania? skoro oni tak komponują- wybierają instrumenty,głośność,dynamikę pod każdą scenę; to jak to jest, że np. Powell lub nikt z jego otoczenia w Smoku jak mówi Marek nie zauważył, że brakuję tu chwili wytchnienia, spokojnej prostej melodii?
A reżyser co robi z tym co dostaję od kompozytora jak ten napisał pod większość scen? nagle sobie wycina tu i uwdzie? nagłaśnia?
opiszcie jak to jest, bo to ciekawe:)
Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli. - Albert Schweitzer

Awatar użytkownika
DanielosVK
Howardelis Vangeshore
Posty: 7725
Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Lokalizacja: Kębłowo
Kontakt:

#68 Post autor: DanielosVK » wt sty 04, 2011 22:01 pm

Może on po prostu jako, że uznaje się z resztą RPC za nowatorskich to jest zmuszony robić coś nowego(100% natężenia muzyki przez cały no prawie film), bo jeśli zrobi tak jak mówiłeś takie momenty rozluźniające przez te pojedyńczę dźwięki (smyczek,harf,dzwonków i co tam jeszcze mają w orkiestrze) ludzi z kolei powiedzą, że to mało oryginalne, to było.
Nie wiem, czy to ironia czy nie, ale chciałbym dodać, że Powell z resztą RCP ma mało wspólnego i pomiędzy nim, a resztą jest ogromna przepaść.
Fe.

Cóż za score, Howard Shore.

Awatar użytkownika
Arthur
Nominacja do odkrycia roku
Posty: 1135
Rejestracja: śr paź 20, 2010 21:16 pm
Lokalizacja: Pzn

#69 Post autor: Arthur » wt sty 04, 2011 22:53 pm

Wiem, że ma mało wspólnego, ale mi chodziło o takie ogólniejsze wpasowanie go do grona Kompozytorów, którzy są tą nową falą od dobrych paru lat w muzyce, musieli zacząć tworzyć coś nowego, teraz gdy już wyrobili sobie jakiś konkretny styl. O właśnie o to mi chodziło w poprzednim poście,
Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli. - Albert Schweitzer

Awatar użytkownika
DanielosVK
Howardelis Vangeshore
Posty: 7725
Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Lokalizacja: Kębłowo
Kontakt:

#70 Post autor: DanielosVK » wt sty 04, 2011 23:21 pm

RCP musieli tworzyć coś nowego? Dobre. :D
Fe.

Cóż za score, Howard Shore.

Awatar użytkownika
Mefisto
KameNewman
Posty: 9065
Rejestracja: pt mar 31, 2006 21:19 pm
Lokalizacja: z piekła rodem ]:>

#71 Post autor: Mefisto » śr sty 05, 2011 01:26 am

Marek, odstaw prochy, powaga :P
Z drugiej strony część Twoich argumentów jest niezła, niemniej nie sądzę, żeby to była wina Powella, a poza tym nawet pomimo tych błędów, ścieżka ani na moment nie przestaje ciekawić i dobrze sprawdza się w każdej kolejnej scenie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Tomek
Redaktor Kaktus
Posty: 4255
Rejestracja: pn maja 02, 2005 21:43 pm
Kontakt:

#72 Post autor: Tomek » śr sty 05, 2011 09:31 am

I przy każdym kolejnym odsłuchu (poza filmem) - chciałbym zauważyć ;-)
Obrazek

Awatar użytkownika
Marek Łach
+ Jerry Goldsmith +
Posty: 5668
Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#73 Post autor: Marek Łach » śr sty 05, 2011 10:02 am

Z tym że się fajnie tego słucha poza filmem, oczywiście się zgadzam. :) Za album Powell ma u mnie wciąż mocną czwórę i to się nie zmieniło.
Marek
Redaktor portalu http://www.filmmusic.pl

Awatar użytkownika
Tomek
Redaktor Kaktus
Posty: 4255
Rejestracja: pn maja 02, 2005 21:43 pm
Kontakt:

#74 Post autor: Tomek » śr sty 05, 2011 10:48 am

Ja żadnego emocjonalnego stosunku do tego filmu (był "fajny") nie mam, więc dla mnie w tej chwili muzyka Powella istnieje jedynie poza nim :) Więc może dlatego nie mam z nią takich problemów :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 28629
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

#75 Post autor: Wawrzyniec » śr sty 05, 2011 22:29 pm

Ja też nie mam jakiegoś wielce emocjonalnego stosunku do tego filmu. Film mi się podobał, głównie przez smoka, który zachowaniem kojarzył się z moim kotem :) Ale muzyka mi się bardzo podobała i to zarówno w obrazie jak i po za nim. Zresztą ja już to nie raz zauważyłem, że mam trochę inaczej wyczulony słuch i ja lubię kiedy muzyka uderza we mnie całą swoją siłą podczas seansu i kiedy słyszę, że jest czymś więcej niż jakąś tam tapetą.

Ale dobrze choć z Marka opinią się nie zgadzam to jeno dalej Go szanuję i nie zamierzam mu już przeszkadzać w pisaniu recenzji, cokolwiek to będzie :)
#WinaHansa #IStandByDaenerys

ODPOWIEDZ