Strona 1 z 1

Czajkowski & Szopen

: śr lis 21, 2007 11:43 am
autor: Corsito
Czajkowski gdyby żył tworzylby najlepszą 'pompatyczną' muzykę filmową.
Szopen z kolei byłby znany z najlepsze 'sentymentalnej' MF.

A Mozart czy Bach by klepali biede :) Ich muzyka jest anty-filmowa, sucha.

Back to work :)

: śr lis 21, 2007 12:05 pm
autor: Mystery
Najlepszą muzykę filmową robiliby Czajkowski i Wagner tyle, że wtedy John Williams poszedł by siedzieć, za..., wiadomo za co :)

: śr lis 21, 2007 13:46 pm
autor: Marek Łach
Dworzak, Panowie, Dworzak... Goldsmith, Silvestri i Arnold nie mieliby miejsca w kinie przygodowym :wink:

: śr lis 21, 2007 19:29 pm
autor: Koper
Panowie, o czym wy w ogóle mówicie. Przecież po 1. żadnego z nich Jerry Bruckheimer by nie zatrudnił, a po 2. jak już by się ktoś zlitował i dał im robótkę, to by chłopaki dostali temp-track i tyle by się natworzyli. :]

A tak na poważnie, mogliby sobie żyć i tworzyć, Ennio i tak by nie przebili. :P:P;):D

: sob mar 22, 2008 18:52 pm
autor: ajdżnatz
żaden z nich nie dostałby dziś pracy np. przy filmie akcji, bo żaden nie miał opanowanej elektroniki:P
A np. muzyka Zimmera nie istnieje bez niej;]

Re: Czajkowski & Szopen

: ndz mar 23, 2008 01:35 am
autor: Olek Dębicz
Corsito pisze: A Mozart czy Bach by klepali biede :) Ich muzyka jest anty-filmowa, sucha.
Nie bluźnij! pisanie, że muzyka Mozarta i Bacha jest sucha musi świadczyć o nieznajomości dzieł tych wielkich kompozytorów. Nie znam bardziej ponadczasowych twórców. Słyszałeś Symfonię g-moll Mozarta albo koncert fortepianowy C-dur? A Bacha np. Pasję Mateuszową, Mszę h-moll albo Toccaty? nóż się w kieszeni otwiera, jak o muzykę łączącej genialną matematyczną precyzję z wielką sztuką i humanizmem, a na dodatek niebywale porywającą określa się mianem suchej :|

: śr mar 26, 2008 22:47 pm
autor: Paweł Stroiński
Kto mówi, że Mozart jest niefilmowy chyba nie widział Amadeusza...

: czw mar 27, 2008 00:32 am
autor: Koper
Eee, z tego co pamietam to akurat w Amadeuszu gros muzyki pełni funkcję "source music" - utwory wykonywane przez bohaterów na fortepianie, opery i operetki na próbach i przedstawieniach... chyba tylko Requiem wybija się tak naprawdę z tego schematu - zresztą genialnie jest zaprezentowane to - jak Mozart tłumaczy Saleremu budowę tej kompozycji...

Chyba bardziej tradycyjnie ilustratorski charakter pełni muzyka w Immortal Belowed. Co prawda tam też sporo jest fragmentów na zasadzie m.źródłowej, ale więcej niż w Amadeuszu jest takiej muzyki "spoza kadru". Tak mi się przynajmniej wydaje. :)

No, ale jak już klasyka, to przecież sporo tego w filmach, chociaż co ciekawe, kto inny się pod tym podpisuje, często niejaki Horner.;):)