Legend (1985) - Jerry Goldsmith vs. Tangerine Dream
: ndz gru 14, 2025 01:53 am
autor: Wawrzyniec
W tym roku mija 40 lat od premiery "Legendy" Sir Ridleya Scotta. Film doczekał się dwóch odmiennie zmontowanych wersji na rynek europejski i amerykański. Obie wersje różnią się także oprawą dźwiękową. O ile do oryginalnej/europejskiej wersji muzykę skomponował Jerry Goldsmith. O tyle amerykańcy widzowie otrzymali film z muzyką Tangerine Dream.
Jeżeli mielibyście wybrać tylko jeden z tych soundtracków, to który to by był? Którą ścieżkę dźwiękową wolicie?
Założyłem podobny temat na grupie na social mediach i jestem ciekaw jaki wynik uzyskamy tutaj na forum.
Re: Legend (1985) - Jerry Goldsmith vs. Tangerine Dream
: pt sty 02, 2026 10:54 am
autor: Wawrzyniec
A w ogóle to mam pytanie do ekspertów. Przy tych wszystkich wydaniach tej muzyki, tej Goldsmitha jak i Tangerine Dream, których soundtracków należy słuchać i które w ogóle są oryginalnymi wydaniami?
Re: Legend (1985) - Jerry Goldsmith vs. Tangerine Dream
A w ogóle to mam pytanie do ekspertów. Przy tych wszystkich wydaniach tej muzyki, tej Goldsmitha jak i Tangerine Dream, których soundtracków należy słuchać i które w ogóle są oryginalnymi wydaniami?
O Tangerine Dream się nie wypowiem, nie moja bajka, ale co do Goldsmitha, wszystko, czego potrzebujesz, jest na wydaniu Music Box Records sprzed kilku lat - na dwóch CD expanded score 75 min. + album, z bardzo dobrym brzmieniem. Stety niestey, sold out. https://www.musicbox-records.com/en/cd- ... egend.html
Re: Legend (1985) - Jerry Goldsmith vs. Tangerine Dream
: pt sty 02, 2026 18:19 pm
autor: Krzysiek
Zgadza się. Tangerine Dream stworzyło całkiem inną muzykę, nieporównywalną z Goldsmithem, więc to już bardziej tylko i wyłącznie kwestia gustu. Co nie znaczy, iż jest asłuchalna itp.
Ciekawym nawiązaniem do niej jest bootleg (kiepski dźwiękowo)
Re: Legend (1985) - Jerry Goldsmith vs. Tangerine Dream
Właśnie to wydanie znam, ale też z chęcią poznam to szersze. I sam muszę się przyznać, że jako Europejczyk znałem głównie wersję europejską Legendy z muzyką Goldsmitha. I podobnie jak w przypadku "Niekończącej się opowieści", tu też jako film i muzykę akceptuję i uważam za właściwą wersję tę oryginalną europejską.
I przez długi czas ignorowałem wersję Tangerine Dream, gdzie jednak muzycznie też jest trochę dobrych rzeczy, choć to zupełnie inny muzyczny styl. I na przykład ten utwór bardzo mi się podoba.
Zgadza się. Tangerine Dream stworzyło całkiem inną muzykę, nieporównywalną z Goldsmithem, więc to już bardziej tylko i wyłącznie kwestia gustu. Co nie znaczy, iż jest asłuchalna itp.
Ciekawym nawiązaniem do niej jest bootleg (kiepski dźwiękowo)
Ten bootleg właśnie znam, ale staram się zdobyć ten soundtrack, którego okładkę wkleiłem na początku i z taką tracklistą:
01. Is Your Love Strong Enough (performed by Bryan Ferry)*
02. Opening
03. Cottage
04. Unicorn Theme
05. Goblins
06. Fairies
07. Loved By The Sun (vocals performed by Jon Anderson)*
08. Blue Room
09. The Dance
10. Darkness
11. The Kitchen/Unicorn Theme Reprise
Plus jeszcze takiego bootlega widziałem:
1. Prologue (film version) (1:24)
2. Opening (album version) (2:53)
3. Cottage (film mix) (4:00)
4. Jack And Lily (film mix) (4:06)
5. Unicorn Theme / Poison Dart (film mix) (5:26)
6. Goblins (album version) (2:50)
7. The Dark Forest (film mix) (2:21)
8. Fairy, Elf, and Dwarves (album version) (2:51)
9. Unicorn Theme / Stallion and Mare (film mix) (4:04)
10. A Champions Weapons / Tracks in Snow (film mix with Legend leftover) (5:44)
11. Megs Lair / Akash Deep (film mix with Brighton Cleveland Live 1986) (7:14)
12. Prison Cell Escape / Dungeon Search (film mix with Legend leftover) (3:40)
13. Lair of Darkness (film mix) (4:49)
14. Blue Room (film mix) (5:06)
15. The Dance (album version) (2:23)
16. Darkness (film mix) (2:16)
17. Fairy Magic / Jack And Lily Reprise (film version) (2:10)
18. The Kitchen / Unicorn Theme (film mix) (4:52)
19. Dark Conversation (film version) (2:33)
20. The Battle (film mix with Legend Leftover Brighton Cleveland Live 1986) (4:16)
21. Unicorn Theme / Jack And Lily Theme (without vocal) (film mix with Cleveland 1986 live) (7:35)
Re: Legend (1985) - Jerry Goldsmith vs. Tangerine Dream
Cottage to jeden z moich ulubionych kawałków TD tak ogólnie.
A czy Mandarynki czy Jerry...? Chyba jednak Jerry, choć jak tam jakieś chórki wchodzą to brzmi jak muzyka z jakiejś świątecznej bajki jak dla mnie.
Re: Legend (1985) - Jerry Goldsmith vs. Tangerine Dream
Ten bootleg właśnie znam, ale staram się zdobyć ten soundtrack, którego okładkę wkleiłem na początku i z taką tracklistą:
01. Is Your Love Strong Enough (performed by Bryan Ferry)*
02. Opening
03. Cottage
04. Unicorn Theme
05. Goblins
06. Fairies
07. Loved By The Sun (vocals performed by Jon Anderson)*
08. Blue Room
09. The Dance
10. Darkness
11. The Kitchen/Unicorn Theme Reprise
Tylko ta dokładnie okładka dotyczy wydania na LP i kasecie
Re: Legend (1985) - Jerry Goldsmith vs. Tangerine Dream
: ndz sty 04, 2026 08:53 am
autor: swordfish
O, ja nie mogę.
Czy dobrze rozumiem, że istnieją dwie wersje filmu z różną muzyką?
Kiedyś na jakimś Polsacie widziałem fragmenty i nie pamiętam jaka była muzyka. Dzieło wydawało mi się anachroniczne i kiczowate. Chyba wytrzymałem parę minut, bo lektor i reklamy skutecznie mnie zniechęcały do seansu.
Czy w takim razie muszę szukać po zatokach dwoch różnych wersji? Bo na normalnym vod nigdzie tego nie ma.
Re: Legend (1985) - Jerry Goldsmith vs. Tangerine Dream
: ndz sty 04, 2026 18:59 pm
autor: Paweł Stroiński
W największym skrócie istnieją trzy wersje filmu.
Amerykańska wersja ma score Tangerine Dream (Goldsmith został zwolniony) i trwa 89 minut. Europejska ma 94 i zachowany oryginalny score Goldsmitha.
Jest jeszcze pół godziny dłuższa (ok. 120 minut) wersja reżyserska, która przywraca oryginalną muzykę Goldsmitha. Tę widziałem ja.
Jerry nigdy nie wybaczył Ridleyowi wyrzucenia tej muzyki. Sam Scott (choć nie słyszałem tej wypowiedzi, jest bodaj w making-ofie wydanym z wersją reżyserską) bardzo żałował wyrzucenia muzyki i w ogóle skrócenia filmu, choć naciskać miał na to mocno producent.
Re: Legend (1985) - Jerry Goldsmith vs. Tangerine Dream
Po opisie (rodzaj dźwięku itp) i tyłach okładek widać, co na każdej się znajduje
Re: Legend (1985) - Jerry Goldsmith vs. Tangerine Dream
: pn sty 05, 2026 07:22 am
autor: swordfish
Czy to nie było tak, że wersja amerykańska była testowa i po ankiecie wśród widzów producenci zdecydowali się na dystrybucję europejską?
W latach 80. w fantastyce chyba dominowała elektronika? Labirynt z muzyką Trevora Jonesa i piosenkami Davida Bowiego. Niekończącą opowieść z Klausem Doldingerem.
Re: Legend (1985) - Jerry Goldsmith vs. Tangerine Dream
: pn sty 05, 2026 11:34 am
autor: Wawrzyniec
Z tego co pamiętam, to film już w pierwotnej wersji w Europie został na wczesnych pokazach średnio przyjęty. Ale podczas pokazów testowych w USA, w ankietach jakie widzowie mieli, zaznaczali, że im się muzyka nie podoba, lub mają do niej zastrzeżenia. I nie była to samodzielna decyzja Scotta, ale też producentów i po pokazach testowych, aby dać Amerykanom inną wersją. Zresztą sam Scott przyznał, że widzowie amerykańscy są mniej wysublimowani od europejskich. I wtedy zapadła decyzja, aby Tangerine Dream skomponowali muzykę, tym bardziej, że już tworzyli muzykę do filmu z Tomem Cruisem "Risky Business", który dobrze się sprzedał. Plus, aby zrobić film bardziej amerykański i pod pokolenie MTV, dodano jeszcze piosenki pop. I sam film został trochę inaczej zmontowany, gdzie na przykład już w pierwszym ujęciu Darkness jest ukazany, w dziwnym ujęciu z błyszczącymi paznokciami, co całkowicie psuje efekt jego pojawienia się, kiedy wychodzi z lustra później w filmie. Ale Scott też tłumaczył to tym, że amerykańscy widzowie są niecierpliwi i muszą mieć wszystko wyłożone na stół.
Tangerine Dream mieli w sumie trzy tygodnie na skomponowali muzyki. Przy czym w wywiadach Scotta, bronił on jednego score'u Goldsmitha i zaznaczał, że właśnie takiego chciał. Dlatego też w wersji Director's Cut to właśnie mamy score Jerry'ego.
Przy czym co ciekawe u Amerykanów na forach filmowych, jest wielu zwolenników score'u Tangerine Dream. Ba, była nawet w USA petycja, aby wydać Legend Director's Cut, ale właśnie ze scorem Tangerine Dream a nie Jerry'ego Goldsmitha.
W latach 80. w fantastyce chyba dominowała elektronika? Labirynt z muzyką Trevora Jonesa i piosenkami Davida Bowiego. Niekończącą opowieść z Klausem Doldingerem.
Właśnie Niekończąca się opowieść ma parę podobieństw z Legend. Tam też amerykańska wersja różni się od oryginalnej niemieckiej/europejskiej. Przy czym na szczęście nieznacznie i nie wyrzucono całkowicie muzykę Doldingera, tylko dodano Morodera i piosenkę.
Re: Legend (1985) - Jerry Goldsmith vs. Tangerine Dream
: czw sty 08, 2026 11:48 am
autor: Wawrzyniec
Tutaj mamy dla porównania jedną scenę z filmu z muzyką Goldsmitha i z muzyką Tangerine Dream.