The Mandalorian - Ludwig Göransson

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Ghostek
Hardkorowy Koksu
Posty: 8199
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
Kontakt:

Re: The Mandalorian - Ludwig Göransson

#16 Post autor: Ghostek » śr lis 13, 2019 02:34 am

Okej, widzę że wszyscy porwani jebutnością Pantery i Oscarem spodziewali się tutaj williamsowskiej parafrazy. Symfoniki na bogatości i tematyki, która kazałaby wyskoczyć z kapci.
No cóż. Kto oglądał zwiastuny, ten wiedział, że to nie będzie kino nowej przygody, ani też barwne prześlizgiwanie się po banałach najnowszej trylogii SW Disneya.
Bród, smród i ubóstwo - taki obraz raczej nie kojarzy się z kwiecistą symfoniką, a raczej rynsztokowym graniem. I jeżeli nośnikiem takowej ma być elektronika zbliżona do rynsztokowego RCP - to okej.
W premierowym odcinku sprawdza się to całkiem wporządku, choć darowałbym sobie na miejscu kompozytora i edytorów te głośne, pulsujące loopy w momencie przemieszczania się głównego bohatera. Reszta sprawuje się całkiem dobrze.
No wiadomo, że soundtrack zawsze będzie ogniwem zapalnym polaryzującym estetów / fanbojów z całą resztą skupioną na czytaniu obrazu. Najgorsze, co możemy zrobić, to oczekiwać, że gwiezdnowojenna muzyka zaszufladkuje się w bezpiecznym, wagnerowskim porcie, do jakiego przyspawał cała serię John Williams. Ja tam jestem szczęśliwy że znalazł się ktoś taki, jak Goransson, który odrywa te łaty i daje coś nowego. Mimo, że w tle majaczą jego wcześniejsze prace, to i tak jest to jakość inna niż proponowana przez Williamsa i również (w czym się totalnie nie zgodzę z Wojtełem) przez adeptów sztuk niskich made in RCP.

Kolejną kwestią jest to, że oceniamy całość muzyki na podstawie pierwszego epizodu, który dopiero ustawia kierunek narracji. Końcówka daje do myślenia, że serial nie będzie się skupiał tylko na polowaniach i dzikości z tym związanej. Będzie pewnie trochę dramaturgii, co już otworzy kompozytora na inne rozwiązania. Dlatego też czekam jak to się rozwinie i pewnie do dyskusji o muzyce wrócę po zaliczeniu całego sezonu. Tak filmowo, jak i muzycznie.
Obrazek

Awatar użytkownika
MichalP
Asystent orkiestratora
Posty: 399
Rejestracja: czw wrz 07, 2017 04:28 am
Lokalizacja: Vancouver, Kanada

Re: The Mandalorian - Ludwig Göransson

#17 Post autor: MichalP » śr lis 13, 2019 02:59 am

Kolejną kwestią jest to, że oceniamy całość muzyki na podstawie pierwszego epizodu, który dopiero ustawia kierunek narracji
Mam nadzieje, ze masz racje. Bo na razie to mnie straszliwie to wynudzilo i uwazam, ze to jest najwieksza wada tego scoru. Temat glowny jeszcze jak cie moge, chociaz strasznie ograny, no te nawiazania do Rocky/Creed - jakby sie komus franczyzy pomylily. To, ze Ludwig poszedl w innym kierunku jest ok - moga byc pierdy i jakies elektroniczne wzdecia - ale przez wiekszosc czasu smeca one niemilosiernie - raz na jakis czas cos lupnie i juz sie zaczyna rozkrecac, zeby sie skonczyc w pol taktu.

To nie musiala byc Williamsowska tematyka ale jednak muzyka mogla by byc bardziej wyrazista.

Tez mam cicha nadzieje, ze nastepne odcinki stana sie bardziej tresciwe, wiec i muza bedzie miala wieksze pole do popisu.

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 51038
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: The Mandalorian - Ludwig Göransson

#18 Post autor: Adam » śr lis 13, 2019 08:52 am

Marek Łach, czekamy!

#BringBackJohnPowell
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9354
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: The Mandalorian - Ludwig Göransson

#19 Post autor: Wojteł » śr lis 13, 2019 09:37 am

Najgorsze, co możemy zrobić, to oczekiwać, że gwiezdnowojenna muzyka zaszufladkuje się w bezpiecznym, wagnerowskim porcie, do jakiego przyspawał cała serię John Williams.
Najlepsze* xD
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9354
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: The Mandalorian - Ludwig Göransson

#20 Post autor: Wojteł » śr lis 13, 2019 09:41 am

A tak na serio, tak tak jak pisałem wcześniej - te elektroniczne eksperymenty są totalnie anonimowe. Może niekoniecznie brzmi jak RCP, ale to też nie jest nic, co by się wyróżniało na tle innych ambientowo-elektroczninych everyscorów. No i tak silne opieranie się na temacie z Rocky'ego też tu nie pasuje, nie tylko dlatego, że nawiązania do innych serii zawsze mi kiksowały w kontekście SW (np. Kiner rżnący z Hornera czy Kilara w Wojnach Klonów), ale wręcz głównie przez to, że podobieństwo jest na tyle wyraźne, że wymagałoby jakiegoś uzasadnienia w fabule. Bez tego to ciągle mam wrażenie, że pod tym hełmem kryje się nie Pedro Pascal, tylko Sylvester Stallone :p
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 28260
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: The Mandalorian - Ludwig Göransson

#21 Post autor: Wawrzyniec » śr lis 13, 2019 16:25 pm

Wojteł pisze:
śr lis 13, 2019 09:37 am
Najgorsze, co możemy zrobić, to oczekiwać, że gwiezdnowojenna muzyka zaszufladkuje się w bezpiecznym, wagnerowskim porcie, do jakiego przyspawał cała serię John Williams.
Najlepsze* xD
Znowu zgadzam się z Wojtkiem. Co jest złego, aby w świecie, który ma wyrobioną bardzo charakterystyczną oprawę muzyczną, oczekiwać aby została ona zachowana. I znowu nie mówię o kopiowaniu Williamsa, gdyż John Powell przy "Solo" wcale nie zatracił swojego głosu. Nie od początku do końca słyszę, że to soundtrack od Johna Powella, ale też słyszę, że to soundtrack do filmu dziejącego się w świecie "Star Wars". A więc da się stworzyć muzykę "nowoczesną", która będzie się dobrze wplatała w ten świat.
A Ludwig wrzucił tu sound-design, Rocky'ego i Spaghetti-Westerny. OK, to może od razu wrzućmy kawałki Bayer Full, skoro ma być oryginalnie.
Wojteł pisze:
śr lis 13, 2019 09:41 am
No i tak silne opieranie się na temacie z Rocky'ego też tu nie pasuje, nie tylko dlatego, że nawiązania do innych serii zawsze mi kiksowały w kontekście SW (np. Kiner rżnący z Hornera czy Kilara w Wojnach Klonów), ale wręcz głównie przez to, że podobieństwo jest na tyle wyraźne, że wymagałoby jakiegoś uzasadnienia w fabule. Bez tego to ciągle mam wrażenie, że pod tym hełmem kryje się nie Pedro Pascal, tylko Sylvester Stallone :p
Patrząc, że Sylvester Stallone przez 2/3 filmu latał bez hełmu, to raczej powiedziałbym, że kryje się tam Mefisto... znaczy Karl Urban, czyli prawdziwy Dredd! 8) O to, może Paul Leonard-Morgan mógłby coś ze swojej muzyki z "Dredda" dorzucić do tego świata, skoro już obojętnie jak muzyka w odległej Galaktyce ma brzmieć. :|
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 18063
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: The Mandalorian - Ludwig Göransson

#22 Post autor: Mystery » śr lis 13, 2019 17:06 pm

Dałem jeszcze raz szansę i nadal średnio, choć tracki z tytułem w tytule są fajne i jak taka tendencja dwóch dobrych kawałków z odcinka będzie utrzymana, to myślę, żę na końcu może nas czekać niezgorsza składanka :wink: Klimat do końca mi nie odpowiada, nie ma nawet najmniejszego ukłonu w stosunku do Williamsa i Gwiezdnych Wojen, no ale zobaczymy jak sytuacja będzie się rozwijać dalej. Może być etnika, elektronika, mamy ten brudny, brutalny świat, ale niech to choć trochę trzyma się kanonu, bo tak jak pisał to Wojtek, mamy randomowy podkład, który mógłby skomponować gdziekolwiek, ktokolwiek z RCP, a tu jednak aspiracje zdają się być większe.

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9354
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: The Mandalorian - Ludwig Göransson

#23 Post autor: Wojteł » śr lis 13, 2019 18:20 pm

Tak szczerze mówiąc, gdyby to nie był serial SW, to dyskusja na temat scoru w tym odcinku (a jak tak dalej pójdzie, to moze nawet i całym serialu) skończyłaby się po dwóch postach, bo wszyscy by się zgodzili, że w sumie nie ma o czym gadać, 3 za muze w serialu, 2 na albumie i tyle. Może Tomek by spojrzał na to łaskawszym okiem, bo Ludwig chyba zalicza się do jednego z kompozytorów, na którego patrzy nieco łaskawszym okiem, ale generalnie to dyskusja żyje tylko dlatego, że rozmawiamy o tym, czy obrany model ilustracyjny ma sens w kontekście świata SW czy nie. IMO nie, a gdyby to było randomowe Sci-fi, to też tak średnio. Pozdro i z fartem.
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Ghostek
Hardkorowy Koksu
Posty: 8199
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
Kontakt:

Re: The Mandalorian - Ludwig Göransson

#24 Post autor: Ghostek » śr lis 13, 2019 20:59 pm

Jasne. Zgodzę się, że jakby chodził o coś innego, to by pies z kulawą nogą się tym nie zainteresował... No może ja, bo jednak Ludwiczek ;)
Ale nie przemawia przeze mnie żaden fanboj, bo już nie raz jechałem po nim za kiksowanie, np w Venomie.
Moim zdaniem reakcje są takie, bo w sumie nikt się nie spodziewał takiego brzmienia. Część nastawiła się na bogobojne podążanie za ścieżkami Williamsa. Natomiast pozostali wieścili katastrofę rodem z fabryki RCP. No i klops, bo dostaliśmy coś zupełnie oderwanego od tych oczekiwań i dzielącego odbiorców obu frakcji.
Nie ma fan service'u. Nie ma również gwałcenia klasyki. Jest za to jeden wielki WTF i to jest piękne. ;)
Oczywiście można jechać po Goranssonie, że tego Creeda tam na siłę wciska. Też mi to nie pasowało. Jak sobie już miał patosem pojechać, to mógł zrobić faktycznie wycieczkę i ukłon w stronę Williamsa, ale zrobił co zrobił.
Osobiście jestem zafascynowany fermentem, jakiego dokonał tu Ludwiczek i nie mogę się doczekać tego, by zobaczyć / usłyszeć w jakim kierunku to pójdzie. Bo że z obrazem to póki co gra, to nie mam absolutnie żadnych wątpliwości. Poza wspomnianymi wcześniej przeze mnie fragmentami jest to optymalny sposób opisywania tego świata. Jakby spojrzenie na to uniwersum okiem tego tytułowego bohatera.

I tutaj pewien przytyk do orędowników klasycznego sposobu ilustrowania tego serialu.
Nawet Williams, kiedy akcja schodziła do kantyn i podobnych spelun, grał jakieś lokalne disco i inne śmieci, które identyfikowały muzykę z tamtejszą kulturą. Owszem to była muzyka diegetyczna. Ale tam też nie jest przedstawiana historia z punktu widzenia pewnego bohatera, tylko sprzedawana pewna opowieść. Inna narracja - inna muzyka.
Zatem czekajmy cierpliwie na rozwój wydarzeń. :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 51038
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: The Mandalorian - Ludwig Göransson

#25 Post autor: Adam » czw lis 14, 2019 12:03 pm

prawda taka, że jakby to był Balfe, to by internety rzygły hejtem, ale skoro Ludwiczek to nie, bo na razie dajmy szansę :P
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!

Awatar użytkownika
Ghostek
Hardkorowy Koksu
Posty: 8199
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
Kontakt:

Re: The Mandalorian - Ludwig Göransson

#26 Post autor: Ghostek » czw lis 14, 2019 13:23 pm

Zacznijmy od tego, że Balfe by takiego brzmienia nie wprowadził. Bo co jak co jest to charakterystyczne eksperymentatorstwo dla Ludwiga - w żaden sposób nie skojarzone ze stylistyką RCP. ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 28260
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: The Mandalorian - Ludwig Göransson

#27 Post autor: Wawrzyniec » czw lis 14, 2019 13:33 pm

Ale dlaczego od razu wychodzimy z założenia, że Balfe poszedłby w elektronikę? :? Ja bym raczej sądził, że gdyby Balfe się za to zabrał to raczej wziąłby na warsztat tematy Williamsa, czy też stworzyłby hybrydę orkiestry a la Williams z domieszką elektroniki. Poszedłby bardziej w brzmienie jak "Assassin's Creed III" czy "His Dark Materials" niż bo ja wiem "Gemini Man".
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Ghostek
Hardkorowy Koksu
Posty: 8199
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
Kontakt:

Re: The Mandalorian - Ludwig Göransson

#28 Post autor: Ghostek » czw lis 14, 2019 13:44 pm

Wawrzek, przecież doskonale wiemy w jakim kierunku by poszedł. Już jakiś czas temu mieliśmy tego dobitny przykład. A był nim Mission: Impossible Shitout.
Napisałby "organiczny score" tylko na orkiestrę - 500 osobową - a później zarżnąłby wszystko perkusjonaliami i robionym od linijki miksem. A po usłyszeniu tak zaaranżowanych tematów Williamsa błagałbyś o powrót Goranssona, który choć może odcina się od tej wagnerowskiej poetyki, to jednak daje coś od siebie.
Ostatnio zmieniony czw lis 14, 2019 13:46 pm przez Ghostek, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9354
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: The Mandalorian - Ludwig Göransson

#29 Post autor: Wojteł » czw lis 14, 2019 13:45 pm

No zwłaszcza ta syrena z pierwszego kawałka taka unikatowa i eksperymentatorska, w ogóle nie w stylu RCP :wink: nie słyszałem jeszcze czegoś podobnego, ale myślę, że mogłoby się nadawać do jakiegoś trailera :wink:
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Ghostek
Hardkorowy Koksu
Posty: 8199
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
Kontakt:

Re: The Mandalorian - Ludwig Göransson

#30 Post autor: Ghostek » czw lis 14, 2019 13:47 pm

No początek jest trochę pretensjonalny, ale im dalej tym lepiej pod tym względem. ;)
Obrazek

ODPOWIEDZ