JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 28739
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

#16 Post autor: Wawrzyniec » sob wrz 09, 2017 13:19 pm

Ja miałem 5 lat, ale moje dzieciństwo ostatecznie umarło, po wyjściu z kina z The Force Awakens :cry:

I o spójrzcie, będą maszyny kroczące. Pamiętam, że chyba był jakiś taki film, który był zresztą środkową częścią trylogii, gdzie widziałem podobne maszyny: :roll:

Obrazek
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
bladerunner22
Zdobywca Oscara
Posty: 2724
Rejestracja: ndz sie 21, 2011 14:16 pm

Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

#17 Post autor: bladerunner22 » wt wrz 12, 2017 18:17 pm

wrócił on!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! J.J Abrahms!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11 No ciekawe czy to się jakos pozmienia też score J.W.
Jedna z najpiękniejszych piosenek Lady Pank :

''Zabić Strach''

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 24557
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

#18 Post autor: Koper » wt wrz 12, 2017 18:49 pm

Wawrzyniec pisze:
sob wrz 09, 2017 13:19 pm
I o spójrzcie, będą maszyny kroczące. Pamiętam, że chyba był jakiś taki film, który był zresztą środkową częścią trylogii, gdzie widziałem podobne maszyny: :roll:
Ej, nie było jakiejś wersji postera, w której ten na górze miałby maskę na twarzy... serio ? :?

Swoją drogą to oficjalne jest? Jak tak, to chyba już biorą do tej roboty jakichś Meksykanów po tygodniowym kursie fotoszopa.
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9179
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

#19 Post autor: lis23 » wt wrz 12, 2017 20:28 pm

Wawrzyniec pisze:
sob wrz 09, 2017 13:19 pm
Ja miałem 5 lat, ale moje dzieciństwo ostatecznie umarło, po wyjściu z kina z The Force Awakens :cry:

Strasznie dramatyzujesz, TFA jest pod wieloma względami znacznie lepszym filmem, niż "Atak Klonów" - zdjęcia, aktorstwo, chemia pomiędzy bohaterami, dialogi, itp.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Kaonashi
Joe Hisaishi
Posty: 12456
Rejestracja: pt sie 19, 2011 17:36 pm
Lokalizacja: Kraina Bogów

Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

#20 Post autor: Kaonashi » wt wrz 12, 2017 20:51 pm

Co mi z tego, że wszystko jest dużo lepsze technicznie (!), jak oni próbują mi się wciskać, że to sequel, a tak naprawdę remake.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9179
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

#21 Post autor: lis23 » wt wrz 12, 2017 22:06 pm

Co Wy macie z tym remake?
Remake odtwarza tych samych bohaterów, te same wydarzenia, itp. Remake to np. "King Kong" Jacksona czy nowy, pierwszy Bourne, tutaj mamy inspiracje starą trylogią ale nie mamy młodego Luke'a, Hana i Lei, tylko nowe postaci inspirowany tymi oryginalnymi, ale to nie remake.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 52140
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

#22 Post autor: Adam » wt wrz 12, 2017 22:08 pm

Mhm a ostatni dobry Zimmer to DaVinci.. Wiemy Lisu! :P
"NO TIME TO DIE"

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9179
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

#23 Post autor: lis23 » wt wrz 12, 2017 22:10 pm

Adam pisze:
wt wrz 12, 2017 22:08 pm
Mhm a ostatni dobry Zimmer to DaVinci.. Wiemy Lisu! :P
Jest jeszcze "Incepcja" i "Jeździec Znikąd" ;)
Wolę taką inspirację OT, niż to, co Scott (ponoć wybitny reżyser) zrobił z Obcym.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 28739
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

#24 Post autor: Wawrzyniec » wt wrz 12, 2017 22:12 pm

A nie Piraci z Karaibów 3? :P

Ale dobrze to nie remake, tylko tzw. requel
https://en.wiktionary.org/wiki/requel
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
MichalP
Początkujący orkiestrator
Posty: 507
Rejestracja: czw wrz 07, 2017 04:28 am
Lokalizacja: Vancouver, Kanada

Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

#25 Post autor: MichalP » wt wrz 12, 2017 22:13 pm

Zgadzam sie i z lisem i z Kaonashi - jasne ze TFA jest lepsze od prequeli, szczegolnie od czerstwego Ataku Klonow (jedyny plus tych filmow, ze zaprezentowaly wczesniej nie widziane aspekty filmowego uniwersum Star Wars) ale niestety TFA to odgrzewane pomysly - o ile jeszcze sama historia ma znamiona oryginalnosci - nowy, nieznany? wczesniej bad guy (Snoke), nowy rzad republiki (za nim go lepiej poznamy wyslali to w niebyt), nawiazania do jakis wielkich bitew, ktorych oczywiscie nie widzimy na ekranie, jakis nowy mentor z duza wiedza na temat przeszlych zdarzen, ktorego zabijaja w pierwszej minucie filmu.

Ale wszystko to podlali dobrze znanymi rozwiazaniami scenariuszowymi i starymi rekwizytami - starymi az do bolu + Abrams i jego tajemnica goni tajemnice tylko nic z tego nie wynika. Film sie konczy i zarysowana historia nie posunela sie o milimetr do przodu. Juz o wiele ciekawsza wydaje sie historia ktorej nie widzimy: Knights of Ren i co sie wlasciwie stalo pomiedzy Hanem i Leia. Oczywiscie juz sie tego nie dowiemy bo Han is gone :roll: Nie jest to czysty remake ale za duzo jest copy and paste.

Jesli w ten sam sposob potraktowali The Last Jedi to koniec dla mnie - tak samo jak stracilem totalnie zainteresowanie po obejrzeniu ostatniego Aliena. Nudaaaaa....

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9179
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

#26 Post autor: lis23 » wt wrz 12, 2017 22:23 pm

Tylko, że ten film MUSIAŁ taki być i musiał jechać na nostalgii, żeby przyciągnąć do kin tych widzów, którzy byli zawiedzeni po nowej trylogii. Ja tam ją lubię ale Lucas popełnił kilka błędów, od fatalnego prowadzenia aktorów, słabych scenariuszach i dialogach, po nierówne efekty specjalne, ale mimo wszystko, pokazał trochę nowych i ciekawych rzeczy.
Wydaje się jednak, że nie tego oczekiwała część fanów, która przywykła do trochę ascetycznego charakteru i wyglądu OT (nie biorąc pod uwagę ówczesnych ograniczeń technicznych i finansowych) i dla nich E I- III to nie były ICH Gwiezdne Wojny i Disney wstrzelił się w te oczekiwania i nie można im mieć tego za złe. Pierwszy film nie mógł wprowadzać rewolucyjnych zmian, musiał przygotować grunt i to mu się udało. Dopiero jeżeli TLJ będzie filmem odtwórczym, to będzie się można martwić.

Tajemnice są akurat fajne, bo zaostrzają apetyt na książki, komiksy i spin-offy, które dopowiedzą to, co się wydarzyło przez te 30 lat.
Mi się TFA podobał bardziej niż RO ze względu na fajnych nowych bohaterów i na chemię pomiędzy nimi.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 28739
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

#27 Post autor: Wawrzyniec » wt wrz 12, 2017 22:28 pm

lis23 pisze:
wt wrz 12, 2017 22:23 pm
Tylko, że ten film MUSIAŁ taki być i musiał jechać na nostalgii, żeby przyciągnąć do kin tych widzów, którzy byli zawiedzeni po nowej trylogii.
No właśnie oto chodzi, że NIE MUSIAŁ. Niby się mówi jakie prequele były złe, ale swoje zarobiły. I po tak długiej przerwie i tak Disney by zarobił mnóstwo pieniędzy. I zobaczymy, czy dalej będą mieli tyle zysków, gdyż mam nadzieję, że część fanów się opamięta i całun ciemnej strony Disney'a opadnie i się przekonają, że ktoś im wciska słabo odgrzewanego kotleta.

Ja wolę kogoś, kto się stara, potyka, czasami mocno, ale stara się coś stworzyć, niż kogoś kto idzie na łatwiznę i kopiuje dokonania innych.
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9179
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

#28 Post autor: lis23 » wt wrz 12, 2017 22:34 pm

Ty po prostu jesteś wściekły, że Twój guru, Lucas nie macza w tym rączek i dlatego hejtujesz Disneya, a ja się cieszę, że Lucas nie ma okazji już nic popsuć ;)

Jeszcze jedno: czy scenariusza do TFA nie popełnił czasami Lawrence Kasdan? Czyli guru od "Imperium Kontratakuje", "Powrotu Jedi" czy "Poszukiwaczy Zaginionej Arki"? Teraz wszystko zwala się na Abramsa ale to nie Abrams przyszedł do szefów Disneya i powiedział:
"- Zróbmy to tak, tak i tak"
To Kasdan był architektem scenariusza i filmu, więc jeśli już, to pretensje powinny iść do niego.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 28739
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

#29 Post autor: Wawrzyniec » wt wrz 12, 2017 22:42 pm

Jestem wściekły, że ta piękna historia o walce dobra ze złem, z bohaterami, którzy byli częścią mego dzieciństwa jest tak psuta. Jestem wściekły, że ci bohaterowie cofają się w rozwoju, że wszystkie ich trudy okazały się nic nie warte. Jestem wściekły, że ta cała droga bohatera okazała się być drogą donikąd i lepiej było zostać na Tatooine,
Jestem wściekły, że seria, którą kochałem, gdyż pozwalała mi się w szare dni przenieść do miejsc, gdzie fantazja nie zna granic, stała się tak strasznie wyprana z krzty wyobraźni.
A co do Lucasa, to zakończył on tę historię i nie wiem jak wyglądałyby jego kolejne części, gdyby takie miały być, ale na pewno byłyby oryginalniejsze. I wolałbym zobaczyć je ze słabym aktorstwem, drętwymi dialogami, ale za to z fantazją i rozumieniem Campbella.


youtu.be/l0dY0gPB_oU

Najmocniej przepraszam, ale znowu skoczyło mi ciśnienie. Ale zawsze tak się dzieje, gdy myślę o Gwiezdnych wojnach Disney'a. Najmocniej przepraszam i wracam do Hansu Birthday, tym bardziej, że obiecałem Markowi przesłuchać tę Ligę.
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
MichalP
Początkujący orkiestrator
Posty: 507
Rejestracja: czw wrz 07, 2017 04:28 am
Lokalizacja: Vancouver, Kanada

Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)

#30 Post autor: MichalP » śr wrz 13, 2017 00:04 am

No wlasnie ze mogli jechac na nostalgi - przeciez mogli pokazac jak Han i Leia sa ze soba, jak powstaje nowa republika i tepi resztki imperium, jak Luke tworzy nowy zakon i wtedy w polowie filmu wprowadzic jakiegos zupelnie nieznanego bad guya i zakonczyc to jakims mocnym akcentem w postaci przegranej bitwy przez republike. Oryginalnych pomyslow sa setki ale oni wybrali te najmniej oryginalne i najbardziej przewidywalne - zabijmy Hana Solo - to bedzie takie emocjonalne i dramatyczne. Uzyjmy robota to przechowania waznych danych, o kolejna pustynna planeta, o kolejna zimowa planeta... :evil:
Tajemnice są akurat fajne, bo zaostrzają apetyt na książki, komiksy i spin-offy, które dopowiedzą to, co się wydarzyło przez te 30 lat.
Ja osobiscie mam dosc takiego podejscia - multimedialne doswiadczenie - zeby zrozumiec o co chodzi w filmie trzeba sobie przeczytac komiks, obejrzec krotkometrazowke w internecie i przeczytac dwa tomy ksiazek - ehhhh :roll: Lenistwo autorow scenariusza.

Swoja droga jak to jest z rycerzami Jedi, ze zawsze jak sie cos zlego dzieje to sie musza gdzies zaszyc na 20-30 lat. :wink:

ODPOWIEDZ