[phpBB Debug] PHP Notice: in file [ROOT]/mobiquo/smartbanner/head.inc.php on line 70: Undefined variable: tapatalk_dir_name
Muzyka filmowa - Forum FilmMusic.pl • Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino - Strona 18
Strona 18 z 43

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

: ndz gru 11, 2016 14:06 pm
autor: lis23
Dlaczego PR, skoro są to wypowiedzi i wrażenia ludzi, którzy byli na premierze?
Do "Godzilli" bym tego filmu nie porównywał, gdyż SW to taka marka i kura przynosząca złote jaja, że nadzór nad filmem był zapewne zupełnie inny, niż przy filmie o Japońskiej przerośniętej jaszczurce.

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

: ndz gru 11, 2016 14:12 pm
autor: Tomek
lis23 pisze:Dlaczego PR, skoro są to wypowiedzi i wrażenia ludzi, którzy byli na premierze?
Sorry, ale jesteś bardzo naiwny :D

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

: ndz gru 11, 2016 14:20 pm
autor: lis23
Tomek pisze:
Sorry, ale jesteś bardzo naiwny :D
No tak, film jak i muzyka nie mogą być dobre, bo to Disney i nie ma tu papy Lucasa? ;)

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

: ndz gru 11, 2016 14:35 pm
autor: Mefisto
Tomek pisze:Strzelam, że wszystko jest PR-em.
Brutalne SW i do tego jeszcze Disney - LOL
PR może nie, ale trzeba brać poprawkę na dzisiejszą perspektywę ludzi względem brutalności, mroku i realizmu. Za "naszych" czasów takie słowa miałyby źródło w fabule - za czasów lisa jest to zapewne poziom Zootopii, czyli jeden wielki zieew i hajp, bo 3 letnie dzieci się bały.

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

: ndz gru 11, 2016 14:41 pm
autor: lis23
Mefisto pisze:
PR może nie, ale trzeba brać poprawkę na dzisiejszą perspektywę ludzi względem brutalności, mroku i realizmu. Za "naszych" czasów takie słowa miałyby źródło w fabule - za czasów lisa jest to zapewne poziom Zootopii, czyli jeden wielki zieew i hajp, bo 3 letnie dzieci się bały.
Jakich "moich czasów", skoro ja "tamte czasy" dobrze pamiętam? Pamiętam też, że brutalność w latach 90-tych była eksponowana wręcz do przesady i stawała się niemal śmieszna - tzn. czarny charakter dostał wpierdziel ale jeszcze wstał, wyszedł z ognia, itp.

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

: ndz gru 11, 2016 14:45 pm
autor: harvester84
To ja mam pytanko które wydanie kupić żeby nie było Polskim
Empik - http://www.empik.com/rogue-one-a-star-w ... ,ksiazka-p
Świat Książki - http://www.swiatksiazki.pl/muzyka/rogue ... o-4938035/
EMP Polska - http://www.emp-shop.pl/art_345819/

Z góry serdeczne dzięki

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

: ndz gru 11, 2016 14:49 pm
autor: lis23
Tańsze? Wszędzie jest to samo wydanie, nie ma Deluxa, itp.

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

: ndz gru 11, 2016 16:06 pm
autor: Mefisto
lis23 pisze:Pamiętam też, że brutalność w latach 90-tych była eksponowana wręcz do przesady i stawała się niemal śmieszna - tzn. czarny charakter dostał wpierdziel ale jeszcze wstał, wyszedł z ognia, itp.
to dekadę wcześniej, misiu

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

: ndz gru 11, 2016 17:03 pm
autor: lis23
Mefisto pisze:
to dekadę wcześniej, misiu

Tak, chodziło mi o lata 80-te, ale i na początku lat 90-tych, zwłaszcza w kinie kopanym ta zasada jeszcze działała, a wtedy te filmy oglądało się hurtowo - zabili mu ojca, matkę, brata, siostrę, żonę, dziewczynę, itp. bohater uczy się u mistrza i kopie tyłek temu złemu ;)

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

: ndz gru 11, 2016 17:22 pm
autor: Koper
lis23 pisze:Tak, chodziło mi o lata 80-te, ale i na początku lat 90-tych, zwłaszcza w kinie kopanym ta zasada jeszcze działała, a wtedy te filmy oglądało się hurtowo - zabili mu ojca, matkę, brata, siostrę, żonę, dziewczynę, itp. bohater uczy się u mistrza i kopie tyłek temu złemu ;)
To schemat Star Warsów :P

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

: wt gru 13, 2016 18:35 pm
autor: Mystery
O 18:00 skończyło się embargo i nastąpił wysyp recek i na razie wygląda to dobrze, zarówno film jak i score ;)

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

: wt gru 13, 2016 19:21 pm
autor: Tomek
Znaczy się do 18:00 Disney miał czas na zrealizowanie przelewów za te wszystkie recenzje i opinie "sponsorowane", które pojawią się teraz w necie? ;-)

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

: wt gru 13, 2016 19:50 pm
autor: Adam
Nikt nikomu nie płaci.. A opinie sa rózne i bynajmniej nie wszystkie super :P :

"The score was THE major annoyance. I found it borderline dreadful, to be honest. The theme for Jyn sounds like a watered-down version of "Across the Stars", which wouldn't be too bad in and of itself. But imagine that theme boiled down to just 4 chords without any melody line on top of it. In fact, that's my main criticism of the score and Giacchino in general -- it's just chords, chords, chords; hardly any lines or thematic definition. And then -- of course -- endless ostinati. Now and then, he sprinkles the orchestration with some Williams-y elements (a brass flurry, a boom-tss etc.), but they feel rather awkward. And then there's his "twist" on the STAR WARS themes, or rather, his 'chordification' of them, much like he's done on the STAR TREK movies (mimicking Goldsmith's chord leaps, in particular). There are a few snippets of Williams' themes (the rebel theme, the Force theme, the Imperial March etc.), but -- with a few exceptions -- they come and go without much fuss. And like with JURASSIC WORLD, it makes it painfully clear how inferior Giacchino is to Williams."

"The score also suffers from comparisons [to ESB]. Michael Giacchino’s work is excellent, but despite a spattering of themes and adopted stylistic flourishes, the film simply doesn’t have the John Williams cues that have become so inextricably linked to the franchise. It’s a tension that runs throughout the film: it’s trying to be Star Wars, but not. It’s trying to do something original, but not too original." - The Verge

"Michael Giacchino’s score doesn’t bring with it the same combination of nostalgia and fresh musical identity that John Williams afforded Abrams’ film, but it hits the right notes (so to speak) throughout what is essentially a war film". - Variety

"Unfortunately, Michael Giacchino’s score is largely forgettable as it attempts and utterly fails to imitate the work John Williams has done on the franchise. Alexandre Desplat was originally hired to provide the score, but for various reasons Giacchino was brought in very late in the process to do the work. The results don’t get in the way of the film, but they certainly don’t add much to it. The use of various Williams cues only further emphasizes the disparity in quality. There’s no guarantee that Desplat’s work would have been better, but it gives us something to chew on." - KuTV

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

: wt gru 13, 2016 20:05 pm
autor: Mystery
Z tego co widziałem to w większości są pozytywne, nawet zacząłem je tu kompletować, ale po jakimś czasie dałem sobie spokój, no ale oczywiście Adam musiał powynajdywać i powklejać tylko te negatywne :P

A embargo na recki to rzecz często spotykana, często dotyczy to gniotów i producenci nie chcą by przed premierą rozeszło się jaki to kiepski film sprezentowali i by widzowie ruszyli do kin, ale tak jak w przypadku Rogue zazwyczaj nie chcą po prostu spoilerować, by widzowie obejrzeli ich filmy z czystą kartą.

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

: wt gru 13, 2016 20:30 pm
autor: Adam
Ja akurat wierze że film będzie lepszy od całej Nowej Trylogii i Przebudzenia. A score będzie najlepszym Gjaczinem od czasów Frontline.