Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9011
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

#256 Post autor: lis23 » ndz gru 11, 2016 14:06 pm

Dlaczego PR, skoro są to wypowiedzi i wrażenia ludzi, którzy byli na premierze?
Do "Godzilli" bym tego filmu nie porównywał, gdyż SW to taka marka i kura przynosząca złote jaja, że nadzór nad filmem był zapewne zupełnie inny, niż przy filmie o Japońskiej przerośniętej jaszczurce.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Tomek
Redaktor Kaktus
Posty: 4255
Rejestracja: pn maja 02, 2005 21:43 pm
Kontakt:

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

#257 Post autor: Tomek » ndz gru 11, 2016 14:12 pm

lis23 pisze:Dlaczego PR, skoro są to wypowiedzi i wrażenia ludzi, którzy byli na premierze?
Sorry, ale jesteś bardzo naiwny :D
Obrazek

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9011
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

#258 Post autor: lis23 » ndz gru 11, 2016 14:20 pm

Tomek pisze:
Sorry, ale jesteś bardzo naiwny :D
No tak, film jak i muzyka nie mogą być dobre, bo to Disney i nie ma tu papy Lucasa? ;)
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Mefisto
KameNewman
Posty: 9065
Rejestracja: pt mar 31, 2006 21:19 pm
Lokalizacja: z piekła rodem ]:>

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

#259 Post autor: Mefisto » ndz gru 11, 2016 14:35 pm

Tomek pisze:Strzelam, że wszystko jest PR-em.
Brutalne SW i do tego jeszcze Disney - LOL
PR może nie, ale trzeba brać poprawkę na dzisiejszą perspektywę ludzi względem brutalności, mroku i realizmu. Za "naszych" czasów takie słowa miałyby źródło w fabule - za czasów lisa jest to zapewne poziom Zootopii, czyli jeden wielki zieew i hajp, bo 3 letnie dzieci się bały.
Obrazek

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9011
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

#260 Post autor: lis23 » ndz gru 11, 2016 14:41 pm

Mefisto pisze:
PR może nie, ale trzeba brać poprawkę na dzisiejszą perspektywę ludzi względem brutalności, mroku i realizmu. Za "naszych" czasów takie słowa miałyby źródło w fabule - za czasów lisa jest to zapewne poziom Zootopii, czyli jeden wielki zieew i hajp, bo 3 letnie dzieci się bały.
Jakich "moich czasów", skoro ja "tamte czasy" dobrze pamiętam? Pamiętam też, że brutalność w latach 90-tych była eksponowana wręcz do przesady i stawała się niemal śmieszna - tzn. czarny charakter dostał wpierdziel ale jeszcze wstał, wyszedł z ognia, itp.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

harvester84
Gość od wnoszenia fortepianu
Posty: 58
Rejestracja: czw lip 18, 2013 16:02 pm

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

#261 Post autor: harvester84 » ndz gru 11, 2016 14:45 pm

To ja mam pytanko które wydanie kupić żeby nie było Polskim
Empik - http://www.empik.com/rogue-one-a-star-w ... ,ksiazka-p
Świat Książki - http://www.swiatksiazki.pl/muzyka/rogue ... o-4938035/
EMP Polska - http://www.emp-shop.pl/art_345819/

Z góry serdeczne dzięki

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9011
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

#262 Post autor: lis23 » ndz gru 11, 2016 14:49 pm

Tańsze? Wszędzie jest to samo wydanie, nie ma Deluxa, itp.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Mefisto
KameNewman
Posty: 9065
Rejestracja: pt mar 31, 2006 21:19 pm
Lokalizacja: z piekła rodem ]:>

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

#263 Post autor: Mefisto » ndz gru 11, 2016 16:06 pm

lis23 pisze:Pamiętam też, że brutalność w latach 90-tych była eksponowana wręcz do przesady i stawała się niemal śmieszna - tzn. czarny charakter dostał wpierdziel ale jeszcze wstał, wyszedł z ognia, itp.
to dekadę wcześniej, misiu
Obrazek

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9011
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

#264 Post autor: lis23 » ndz gru 11, 2016 17:03 pm

Mefisto pisze:
to dekadę wcześniej, misiu

Tak, chodziło mi o lata 80-te, ale i na początku lat 90-tych, zwłaszcza w kinie kopanym ta zasada jeszcze działała, a wtedy te filmy oglądało się hurtowo - zabili mu ojca, matkę, brata, siostrę, żonę, dziewczynę, itp. bohater uczy się u mistrza i kopie tyłek temu złemu ;)
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 24511
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

#265 Post autor: Koper » ndz gru 11, 2016 17:22 pm

lis23 pisze:Tak, chodziło mi o lata 80-te, ale i na początku lat 90-tych, zwłaszcza w kinie kopanym ta zasada jeszcze działała, a wtedy te filmy oglądało się hurtowo - zabili mu ojca, matkę, brata, siostrę, żonę, dziewczynę, itp. bohater uczy się u mistrza i kopie tyłek temu złemu ;)
To schemat Star Warsów :P
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 18507
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

#266 Post autor: Mystery » wt gru 13, 2016 18:35 pm

O 18:00 skończyło się embargo i nastąpił wysyp recek i na razie wygląda to dobrze, zarówno film jak i score ;)

Awatar użytkownika
Tomek
Redaktor Kaktus
Posty: 4255
Rejestracja: pn maja 02, 2005 21:43 pm
Kontakt:

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

#267 Post autor: Tomek » wt gru 13, 2016 19:21 pm

Znaczy się do 18:00 Disney miał czas na zrealizowanie przelewów za te wszystkie recenzje i opinie "sponsorowane", które pojawią się teraz w necie? ;-)
Obrazek

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 52005
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

#268 Post autor: Adam » wt gru 13, 2016 19:50 pm

Nikt nikomu nie płaci.. A opinie sa rózne i bynajmniej nie wszystkie super :P :

"The score was THE major annoyance. I found it borderline dreadful, to be honest. The theme for Jyn sounds like a watered-down version of "Across the Stars", which wouldn't be too bad in and of itself. But imagine that theme boiled down to just 4 chords without any melody line on top of it. In fact, that's my main criticism of the score and Giacchino in general -- it's just chords, chords, chords; hardly any lines or thematic definition. And then -- of course -- endless ostinati. Now and then, he sprinkles the orchestration with some Williams-y elements (a brass flurry, a boom-tss etc.), but they feel rather awkward. And then there's his "twist" on the STAR WARS themes, or rather, his 'chordification' of them, much like he's done on the STAR TREK movies (mimicking Goldsmith's chord leaps, in particular). There are a few snippets of Williams' themes (the rebel theme, the Force theme, the Imperial March etc.), but -- with a few exceptions -- they come and go without much fuss. And like with JURASSIC WORLD, it makes it painfully clear how inferior Giacchino is to Williams."

"The score also suffers from comparisons [to ESB]. Michael Giacchino’s work is excellent, but despite a spattering of themes and adopted stylistic flourishes, the film simply doesn’t have the John Williams cues that have become so inextricably linked to the franchise. It’s a tension that runs throughout the film: it’s trying to be Star Wars, but not. It’s trying to do something original, but not too original." - The Verge

"Michael Giacchino’s score doesn’t bring with it the same combination of nostalgia and fresh musical identity that John Williams afforded Abrams’ film, but it hits the right notes (so to speak) throughout what is essentially a war film". - Variety

"Unfortunately, Michael Giacchino’s score is largely forgettable as it attempts and utterly fails to imitate the work John Williams has done on the franchise. Alexandre Desplat was originally hired to provide the score, but for various reasons Giacchino was brought in very late in the process to do the work. The results don’t get in the way of the film, but they certainly don’t add much to it. The use of various Williams cues only further emphasizes the disparity in quality. There’s no guarantee that Desplat’s work would have been better, but it gives us something to chew on." - KuTV
"NO TIME TO DIE"

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 18507
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

#269 Post autor: Mystery » wt gru 13, 2016 20:05 pm

Z tego co widziałem to w większości są pozytywne, nawet zacząłem je tu kompletować, ale po jakimś czasie dałem sobie spokój, no ale oczywiście Adam musiał powynajdywać i powklejać tylko te negatywne :P

A embargo na recki to rzecz często spotykana, często dotyczy to gniotów i producenci nie chcą by przed premierą rozeszło się jaki to kiepski film sprezentowali i by widzowie ruszyli do kin, ale tak jak w przypadku Rogue zazwyczaj nie chcą po prostu spoilerować, by widzowie obejrzeli ich filmy z czystą kartą.

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 52005
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino

#270 Post autor: Adam » wt gru 13, 2016 20:30 pm

Ja akurat wierze że film będzie lepszy od całej Nowej Trylogii i Przebudzenia. A score będzie najlepszym Gjaczinem od czasów Frontline.
"NO TIME TO DIE"

ODPOWIEDZ