Kilka dni temu proponowałem zorganizowanie plebiscytu na najlepsze utwory minionego roku, nie zostałem zniechęcony przez nikogo więc ośmielam się mimo stosunkowo małej aktywności na forum (ale jako wierny czytelnik) coś takiego zorganizować

Może być niewielki chaos z jednej strony, ale z drugiej jest szansa, że utworzymy jakąś sympatyczną, reprezentatywną dla całego roku składankę. A przy okazji może przebiją się pojedyncze tracki z mniej docenianych albumów?
Wszyscy wiedzą już mniej więcej które prace lubią bo przez dwa tygodnie nad tym dumali, więc proponuję, żeby uzewnętrzniać się do niedzielnego wieczoru 29 stycznia.
Głosujemy na 15 ulubionych tracków z albumów muzyki filmowej wydanych w 2011 roku (z wyłączeniem gier i seriali, bo by nam się ranking zupełnie rozdrobnił). Podobnie jak w plebiscycie na album roku pierwszy wymieniony utwór dostaje 15 pkt., ostatni zaś cały jeden punkt. Oczywiście można oddać swój głos na kilka "kawałków" z jednego filmu jeśli taka czyjaś wola.
Proponuję też taki mechanizm, że jeśli będą jakieś utwory z jednakową ilością głosów (a pewnie będą) to pierwszeństwo na liście otrzyma ten, którego kompozytor wprowadził do rankingu mniejszą ilość swoich prac / jego prace są sklasyfikowane niżej od konkurenta. A co, niech będzie jakiś walor edukacyjny i promocja różnorodności

EDIT: Przesuniemy o 5 dni głosowanie, bo ludzie siedzą na feriach / mają sesję / nie chce im się
