Hehehehe, sugerujesz, że za rok będzie FMF 007 w Krakowie?

W sumie racja, Don Davis był na Teneryfie w 2007, Iglesias nawet w zeszłym etc etc.
niekoniecznie za rok. może dwa, trzy, pięc. może na 55-lecie bonda.. programy prawie wszystkich edycji fimucite pokrywały się w większej częsci z krakowem, choć wiadomo że były wyjątki. Alien był u nas po 3 latach chyba...hp_gof pisze:Hehehehe, sugerujesz, że za rok będzie FMF 007 w Krakowie?
Rok temu jak wracaliśmy z Goldenthala i szliśmy tą taką dużą aleją w kierunku Barbakanu bodajże (nie pamiętam nazwy, sorki) późnym wieczorem to mówiłem właśnie o tym, że ta impreza jest już za stara, żeby bawić się wciąż w mainstream dla laików i musi być alternatywa. I jest. I dobrzeMarek Łach pisze:No ale nie sprowadzajmy muzyki filmowej do konfliktu na płaszczyźnie BUM BUM oraz PLUM PLUM. To co interesujące w tegorocznych programie festiwalu to przeciwstawienie nurtowi oficjalnemu alternatywy i taką alternatywą z prawdziwego zdarzenia będzie chyba koncert herzogowski. I to jest fajne, bo jak sądzę nawet wielu z nas, użytkowników tego forum, ma mgliste pojęcie o tym, czym faktycznie może być muzyka alternatywna w kinie czy muzyczne projekty alternatywne na gruncie kina.
A Davisy, Iglesiasy, Morrisy z ich popularnymi, czasem bestsellerowymi soundtrackami - to jest przecież wszystko "oficjalny", znany szeroko nurt filmówki.
Mi się podoba.