
Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9895
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Może trzymał te kanapki tyle czasu? 

Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
- Pawel P.
- Metallica
- Posty: 1525
- Rejestracja: czw gru 29, 2011 21:36 pm
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
To, że popcorn jest, akceptuję, ale nie oznacza to, że musi mi się to podobać - dźwięk dłoni wybierającej z kubła kolejną porcyjkę plus samo przeżuwanie są słyszalne, a do tego dochodzi dość intensywny zapach. Co jednak zrobić skoro kina nastawiają się na gastroseanse... Ale własnie na Rogue One ostatnio jakaś dziewczyna siedząca obok mojej żony jadła coś znajdującego się w plastikowej torebce, słonecznik bądź jakąś mieszankę studencką. Co 10-15 sekund słychać było szeleszczenie. Zwróciłem delikatnie uwagę, że to przeszkadza, i przestała.
Plagą są też ludzie czytający esemesy bądź sprawdzający pocztę...
Bigos?
W najbliższych dniach trzeba będzie uważać na karpie 
Plagą są też ludzie czytający esemesy bądź sprawdzający pocztę...
Bigos?


- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9895
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Co do zapachu, sale kinowe są tak przeżarte mieszanką różnych woni, że ten kubełek czasem wręcz pozwala zabić jakąś nieprzyjemniejszą woń. I oczywiście rozumiem, że to może irytować, toteż kultura osobista nakazuje jeść jak najciszej, a najlepiej też w scenach, w których poziom decybeli jest na tyle wysoki, że i tak tego nie będzie słychać. Dlatego też ograniczam się do jedzenia popcornu jedynie na blockbusterach (dodam jako usprawiedliwienie, że przy trybie życia, jakim prowadzę, ten popcorn o 20 często bywa pierwszym lub drugim posiłkiem w ciągu dniaPawel P. pisze:To, że popcorn jest, akceptuję, ale nie oznacza to, że musi mi się to podobać - dźwięk dłoni wybierającej z kubła kolejną porcyjkę plus samo przeżuwanie są słyszalne, a do tego dochodzi dość intensywny zapach.

Mnie też to irytuje i telefon zawsze wyłączam albo chociaż wyciszam jeszcze na reklamach - niestety, znam wiele osób, które nie tylko sprawdzają smsy i świecą innym po oczach, ale wręcz odbiorą, wydrą się "CO?? TERAZ W KINIE JESTEM, POTEM POGADAMY. NO, W KINIE!" itd, tak więc sam mam na to alergięPawel P. pisze:Plagą są też ludzie czytający esemesy bądź sprawdzający pocztę...

Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
- bladerunner22
- Zdobywca Oscara
- Posty: 2805
- Rejestracja: ndz sie 21, 2011 14:16 pm
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
ja nie chodzę do kina.
Jedna z najpiękniejszych piosenek Lady Pank :
''Zabić Strach''
''Zabić Strach''
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14453
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Nie lubię jeść w kinie, przecież to rozprasza i przeszkadza. No ale, cóż, do kina najczęściej chodzę w towarzystwie, więc trzeba to zaakceptować.Althazan pisze:Mam to samo marzenie, nawet z tego powodu rzadko chodzę do kina. Ale my pamiętamy te czasy, kiedy do kina chodziło się na filmy a nie po to, żeby się nażreć syfiastym żarciem i opić gazowaną trucizną...Pawel P. pisze:Marzy mi się kino bez popcornu, mam wyjątkowego pecha ostatnio, że zawsze siada obok mnie ktoś, kto przez cały seans to żre... No ale kina robią na tym wielką kasę, więc nie przejdzie.
Gorsze są jeszcze tylko dzieci, które ciągle gadają ... lub gorzej, gdy rodzice zabierają małe dziecko na "Władcę Pierścieni" i w Morji mamy płacz na całego

Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John


Tylko on, Elton John


Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Nie wiem gdzie wy żyjecie, u mnie pełna kultura - nie pamiętam, żeby coś mi przeszkadzało podczas seansu w ostatnim czasie (a jestem wyjątkowo wyczulony na takie sprawy). Tylko na Arrival usiadło w ostatnim rzędzie kilkanaście podpitych lasek w średnim wieku, które głośno się śmiały i gadały na reklamach, potem na początku seansu głośno szeptały, jeden facet zwrócił im uwagę 2 razy, ale po paru minutach widocznie film im się nie spodobał, więc wyszły 

- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9895
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
To na przebudzeniu mocy siedziały przede mną dwie rodzinki, faceci z żonami w wieku +-35 lat i latoroślami. Głowa rodziny, która siedziała przede mną, była zajęta dzieleniem swojej uwagi pomiędzy ochrzanianie 7-9 letniego syna i wymachiwaniem rękami (w takim geście "\o/") za każdym razem, gdy na ekranie pojawił się ktoś znany z oryginalnej trylogii (no bo totalnie nie pokazali Hana Solo pół roku wcześniej w zwiastunach, co za szok)
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
- Ghostek
- Hardkorowy Koksu
- Posty: 10478
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
- Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
- Kontakt:
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Dlatego jeżeli mam możliwość to chodzę do kina rano i to w środku tygodnia. Nie dość, że mam całą salę dla siebie (chyba, że ktoś odważny tak wcześnie przyjdzie), to na dodatek mogę sobie spokojnie ściągnąć buty i zarzucić nogi na siedzenie przede mną 


Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
No jak ja poszedłem raz na seans koło 10-11, to nagle przyszło z kilkunastu gimnazjalistów, którzy oczywiście nie byli w stanie wysiedzieć spokojnie. W połowie filmu się zwinęli, bo - cytuję - "ej, matma się zaraz zaczyna".Ghostek pisze:Dlatego jeżeli mam możliwość to chodzę do kina rano i to w środku tygodnia. Nie dość, że mam całą salę dla siebie (chyba, że ktoś odważny tak wcześnie przyjdzie)

Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26567
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Dlatego zlikwidują gimnazja i jeden problem z głowy 

"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Usunąłem poprzednie dwa posty ze względu na mega-spoilerową treść. Jeszcze jedna taka historia Lisu, i będę banował (choć nie wiem jeszcze, jak to się robi
)

Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26567
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Teraz to już za późno. Obaj wiemy co on tam napisał 
PS: Właściwie wystarczyło mu wyedytować posta i oznaczyć jego część lub całego jako spoiler... no ale dorwał się Kaonashi do panelu admina i będzie od razu banował.
Normalnie jakby za przekroczenie prędkości groziło rozstrzelanie na miejscu. 

PS: Właściwie wystarczyło mu wyedytować posta i oznaczyć jego część lub całego jako spoiler... no ale dorwał się Kaonashi do panelu admina i będzie od razu banował.


"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Ale to już jest w wykonaniu Lisa recydywa. 

Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14453
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Kurna, ciągle zapominam o tych spoilerach ... Mogłeś to zostawić, tylko dać spoiler.
P.S: Jak długo będzie trzeba tego przestrzegać? Minęły już daw tygodnie od premiery. W sumie to sam dowiedziałem się o tym ze spoilera, który ktoś walnął w tytule posta na Filmwebie
Ale ja akurat spoilery lubię, lubię wiedzieć o filmie na który czekam wszystko co się da przed premierą.
To może powtórzę tamten post bez spoilerów.
Ponieważ mojemu bratu ciotecznemu "Łotr 1" się nie podobał, siostra też uznała, że film jest słaby, bo i zbyt eksponowana jest rola kobiet (także w TFA). Cóż, brat i siostra mają więcej wspólnych tematów niż ze mną - oboje lubią horrory, a do tego brat uwielbia żywe trupy i wszystko co z nimi związane, z "The Walking Death" na czele (jak dla mnie, strasznie nudny serial). Z siostrą to mam ogólnie problem, gdyż nie mogę ją niczym zainteresować, co nie jest horrorem lub Harrym Potterem
- Fantasy i SF nie lubi, komiksów nie czytała, więc na filmy Marvela chodzi ze mną tylko dla aktorów, Oscarowych klasyków też nie mogę jej puścić, bo np. westernów nie lubi ("Tańczący z Wilkami" czy "Bez Przebaczenia") a Mela Gibsona nie lubi ("Waleczne Serce"), więc jest ciężko, a ja już nie lubię sam chodzić do kina i samemu oglądać filmy.
P.S: Jak długo będzie trzeba tego przestrzegać? Minęły już daw tygodnie od premiery. W sumie to sam dowiedziałem się o tym ze spoilera, który ktoś walnął w tytule posta na Filmwebie

To może powtórzę tamten post bez spoilerów.
Ponieważ mojemu bratu ciotecznemu "Łotr 1" się nie podobał, siostra też uznała, że film jest słaby, bo
Spoiler:

Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John


Tylko on, Elton John


Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Już parę razy wstawiałem w spoiler, wystarczy.lis23 pisze:Kurna, ciągle zapominam o tych spoilerach ... Mogłeś to zostawić, tylko dać spoiler.

W zasadzie to zawsze będzie trzeba przestrzegać. Od tego właśnie jest opcja "spoiler", kto chce znać jego treść, to sobie w niego kliknie. Bez jaj, żeby zdradzać wszystkim wchodzącym do wątku zakończenie filmu.lis23 pisze: P.S: Jak długo będzie trzeba tego przestrzegać? Minęły już daw tygodnie od premiery.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.