No, tutaj to zes palnal Adam
How To Train Your Dragon - John Powell
- MichalP
- Nominacja do odkrycia roku
- Posty: 1219
- Rejestracja: czw wrz 07, 2017 04:28 am
- Lokalizacja: Gdzies w Kanadzie
Re: How To Train Your Dragon - John Powell
Re: How To Train Your Dragon - John Powell
No ja tam z niej pamietam tylko ostatni track, a lubię mistrzunia 
NO CD = NO SALE
- MichalP
- Nominacja do odkrycia roku
- Posty: 1219
- Rejestracja: czw wrz 07, 2017 04:28 am
- Lokalizacja: Gdzies w Kanadzie
Re: How To Train Your Dragon - John Powell
To jak masz czas to sobie przesluchaj caly album. Podczytalem sobie kilka starych opinii i w sumie podobne sa do twojej, a problem lezy w tym jak sie z materialem Powella obeszli w filmie. Powell napisal 90 minut muzy, Varese wydalo 45, a w samym filmie jest tego jeszcze mniej. Czesc zostala zastapiona piosenkami, czesc wywalona albo wyciszona i faktycznie najbardziej wyroznia sie wlasnie ostatni kawalek. A przez plyte przewijaja sie dwa glowne tematy z fajna progresja od plumkajaco/fortepianowych aranzacji po pelna orkiestre, muza akcji jest typowo Powellowska - rytmiczna z masa pobocznych melodii. W filmie (czego nie ma na plycie) jest jeszcze pseudo Supermenowy temat zagrany w iscie Williamsowym stylu.
Dla mnie to zawsze byl taki niedoceniony czarny kon - majstersztyk, biorac pod uwage sam film. Jest energia i pomyslowosc i to go wlasnie juz wtedy wyroznialo na tle jakis Jackmanow, Balfow i reszty tej calej ferajny.
Dla mnie to zawsze byl taki niedoceniony czarny kon - majstersztyk, biorac pod uwage sam film. Jest energia i pomyslowosc i to go wlasnie juz wtedy wyroznialo na tle jakis Jackmanow, Balfow i reszty tej calej ferajny.
- bladerunner22
- Zdobywca Oscara
- Posty: 2808
- Rejestracja: ndz sie 21, 2011 14:16 pm
Re: How To Train Your Dragon - John Powell
Amen, kolejne smoki są przyzwoite, czasami bardziej niż przyzwoite, bardzo fajna rozrywka i uśmiech na twarzy się pojawia słuchając Powella, ale tak jest zawsze przy tym kompozytorze
Jedna z najpiękniejszych piosenek Lady Pank :
''Zabić Strach''
''Zabić Strach''
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14779
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: How To Train Your Dragon - John Powell
Dla mnie, obie kontynuacje Smoka są bardziej spójne muzycznie i stylistycznie, są bardziej wyrafinowane i nie posiadają tej toporności jedynki.
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9908
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: How To Train Your Dragon - John Powell
No bo właśnie o to chodzi - jedynka była potężna, przebojowa, bombastyczna i miejscami przeszarżowana. Na przestrzeni lat, te filmy i muzyka dojrzewały raz z docelowym widzem, przez co kolejne części były dużo bardziej stonowane. I porównując jedynkę z trójką, to pierwsza płyta na pewno ma więcej highlightów do tupania nóżką, nucenia i dociskania gazu w aucie, ale też ma więcej kawałków, które się chce pominąć. Trójka z kolejki dobrze wchodzi jako całość, jest bardziej "długodystansowa" mimo, że nie ma tam tematu na miarę Flyng with Mother czy tych z jedynki 
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14779
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: How To Train Your Dragon - John Powell
Dokładnie, dwójka i trójka dobrze wchodzą jako całość, całe płyty są równe, gdzie jedynka ma te "przeboje" ale nie do końca broni się jako spójna całość. Odnoszę wrażenie, że kompozytor nie wiedział, co wyeksponować w pierwszej pracy: instrumenty folkowe czy chór i nordyckie klimaty, przez co praca jest trochę chaotyczna i jazgotliwa.
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
- qnebra
- Zdobywca Oscara
- Posty: 3282
- Rejestracja: pn mar 11, 2013 12:28 pm
- Lokalizacja: Zadupie Mordoru
Re: How To Train Your Dragon - John Powell
Dokładnie, jedynkę słucha się selektywnie. Kiedy ostatnio włączałem utwory numer 5, 6, 7, czy 16? Będzie ze dwa lata temu, tak to cały czas na tapecie 8, 9, 10, 11, 14 i 15.
Re: How To Train Your Dragon - John Powell
Dokładnie.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14779
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: How To Train Your Dragon - John Powell
Swoją drogą, zawsze się nabijałem z polskich imion głównych bohaterów tej serii (polscy tłumacze uwielbiają spolszczać imiona i ksywki i mamy różne Ryśki, Andrzeje, itp.): Czkawka, Szczerbatek, Śledzik, Sączysmark, itp. Jednak w książkowym oryginale główny bohater ma jeszcze bardziej przekichane, gdyż zwie się On Halibut Straszliwa Czkawka Trzeci

Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
- MichalP
- Nominacja do odkrycia roku
- Posty: 1219
- Rejestracja: czw wrz 07, 2017 04:28 am
- Lokalizacja: Gdzies w Kanadzie
Re: How To Train Your Dragon - John Powell
I porównując jedynkę z trójką, to pierwsza płyta na pewno ma więcej highlightów do tupania nóżką, nucenia i dociskania gazu w aucie, ale też ma więcej kawałków, które się chce pominąć
Ja bym tu zaryzykowal troche inna teze
To samo jest z tym nieszczesnym Hancockiem, ktorego nikt nie pamieta poza raptem kilkoma kawalkami, bo poza kilkoma typowymi highlightami nad reszta trzeba sie troche skupic, zeby wychwycic melodyke i instrumentacje.
A ja myslalem, ze tylko ja tak mam. Niby te polskie odpowiedniki maja sens z tlumaczenia, ale po angielsku to jakos brzmi tak naturalnie i sympatycznie. A w polskim to nie wiem, moze ten nawyk zdrabniania wszystkiego. Brzmi to strasznie irytujaco. Zupelnie mi sie to nie kojarzy z bohaterami bajki, raczej jakies zulerniSwoją drogą, zawsze się nabijałem z polskich imion głównych bohaterów tej serii (polscy tłumacze uwielbiają spolszczać imiona i ksywki i mamy różne Ryśki, Andrzeje, itp.): Czkawka, Szczerbatek, Śledzik, Sączysmark, itp. Jednak w książkowym oryginale główny bohater ma jeszcze bardziej przekichane, gdyż zwie się On Halibut Straszliwa Czkawka Trzeci![]()
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14779
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: How To Train Your Dragon - John Powell
Dzisiaj przypomniałem sobie dwójkę i nie ma tam utworów, które jakościowo i stylistycznie odstają od reszty - nie koniecznie na niekorzyść ale ogólnie, całość jest bardziej przemyślana i poukładana, jakby pierwszy film był poligonem i kompozytor wyciągnął wnioski z tego, co się podobało, a co nie, co zagrało, pasowało.
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9908
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: How To Train Your Dragon - John Powell
Zastanawiam się, jaką lepszą byś widział propozycję do przetłumaczenia "Hiccup" albo "Toothless"?lis23 pisze: ↑sob lut 23, 2019 17:59 pmSwoją drogą, zawsze się nabijałem z polskich imion głównych bohaterów tej serii (polscy tłumacze uwielbiają spolszczać imiona i ksywki i mamy różne Ryśki, Andrzeje, itp.): Czkawka, Szczerbatek, Śledzik, Sączysmark, itp. Jednak w książkowym oryginale główny bohater ma jeszcze bardziej przekichane, gdyż zwie się On Halibut Straszliwa Czkawka Trzeci![]()
![]()
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
Re: How To Train Your Dragon - John Powell
Nowy wywiad z Powellem w THR - podsumowuje Smoki i kolejny raz mówi że kino komiksowe go nie interesuje - https://www.hollywoodreporter.com/heat- ... ss-1189201
NO CD = NO SALE