Dobra, ale to już Wy tam sobie to rozwiążcie.
Megakultowe soundtracki które was nie rajcują
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35365
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: Megakultowe soundtracki które was nie rajcują
Ja to wszystko rozumiem, tylko Tomek postawił bardzo trudno sprawę. Z jednej strony żąda normalnego score'u z muzyką z filmu, a z drugiej strony wzbrania się przed wydaniem z okazji 25 lecia filmu.
Dobra, ale to już Wy tam sobie to rozwiążcie.
Dziwię Wam się tylko, że jak na razie nikt w tym temacie nie wymienił "Piratów z Karaibów", które ogólnie są kultowe, ale wiadomo w szeroko pojętym świecie muzyki filmowej nietolerowane. 
Dobra, ale to już Wy tam sobie to rozwiążcie.
#WinaHansa #IStandByDaenerys
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: Megakultowe soundtracki które was nie rajcują
Kultowe w świecie popkultury, ale nie muzyki filmowej. To dlatego. 
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9908
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: Megakultowe soundtracki które was nie rajcują
Mystery Man pisze:Jedziemy dalej. Kompletne LOTRY. Wiadomo, filmowo chyba najlepiej zilustrowane filmy minionej dekady, regularne albumy bardzo dobre (4.5-5.0), ale w wersji complete są to dla mnie pozycje nie do wytrzymania / przejścia. Jeszcze Drużyna pierścienia daje ładnie radę, ale Dwie Wieże i Powrót Króla, to jedne z najbardziej traumatycznych godzin spędzonych z muzyką filmową jakie pamiętam, tylko dla zagorzałych fanów filmów i kompozytora, tak to sobie tłumaczę
Ja komplity bardzo lubię, nie podoba mi się jednak w Drużynie Pierścienia dołączenie piosenek Bilba i Gandalfa to ścieżki. A Powrót Króla w wersji kompletnej cenię sobie dużo bardziej od zwykłego wydania, pomijając jeden szczegół. Weźmy takie "The End of All things", które na albumie miażdzyło. Natomiast na kompletnym wydaniu jest inaczej zmontowane, do tego poprzedzone muzyką, której nie wykorzystano w filmie. I to szczególnie biło po oczach na trzecim FMFie w Krakowie - w filmie potężne wejście chóru było poprzedzone całkowitą ciszą, dlatego utwór zwalał w nóg. A na Complecie słychać wcześniej motyw pierścienia, który to wrażenie nie co psuje.
Natomiast jeśli idzie o Dwie Wieże, to i ja mam traumę, głównie przez te 120 godzin underscoru i śmiertelnie nudnych, przeciągłych fraz na chór
Wawrzyniec pisze:Ja to wszystko rozumiem, tylko Tomek postawił bardzo trudno sprawę. Z jednej strony żąda normalnego score'u z muzyką z filmu, a z drugiej strony wzbrania się przed wydaniem z okazji 25 lecia filmu.![]()
Ja swoim opinię wydałem na podstawie właśnie tego wydania, jakby kto pytał
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
Re: Megakultowe soundtracki które was nie rajcują
Nie martw się - mam identycznieMystery Man pisze:Jedziemy dalej. Kompletne LOTRY. Wiadomo, filmowo chyba najlepiej zilustrowane filmy minionej dekady, regularne albumy bardzo dobre (4.5-5.0), ale w wersji complete są to dla mnie pozycje nie do wytrzymania / przejścia. Jeszcze Drużyna pierścienia daje ładnie radę, ale Dwie Wieże i Powrót Króla, to jedne z najbardziej traumatycznych godzin spędzonych z muzyką filmową jakie pamiętam, tylko dla zagorzałych fanów filmów i kompozytora, tak to sobie tłumaczę
A One More Kiss, Dear (z epoki)?, bodajże Rachel's Song jest inspirowane filmem, podobnie "Memoirs of Green" użyte z innego albumu Vangelisa (nie jestem pewien czy jest to w ogóle filmie również). Mój problem akurat z tą płytą jest taki, że jest za eklektyczna, to raczej solowy album Vangelisa niż soundtrack z prawdziwego zdarzenia. Kocham concept-albumy, ale ten mi po prostu nie leżyDanielosVK pisze: Jakie utwory źródłowe i jakie piosenki z epoki?
Co do wydania 3-CD, to failem jest przez to, że CD1 to przedruk oryginału, CD2 to powrzucane bez składu ochłapy po 1-szym CD (gdzie są wszystkie highlighty oprócz może Tyrell's Death, a CD3 to kompletna porażka, na czele z mówiącym przez telefon Polańskim. To nie soundtrack, to ponownie solowe przedsięwzięcie Vangelisa
Nie jestem adwersarzem kompletnych wydań z muzyką przedstawioną chronologicznie, ale akurat w przypadku Blade Runnera coś takiego mi się marzy. Chronologicznie, od A do Z, z jakimiś bonusami na końcu.
Dlatego też posiadam genialną składankę Vangelis: Themes, gdzie są dwa najlepsze utwory z Blade'a i to mi w zupełności wystarcza (na razie

- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: Megakultowe soundtracki które was nie rajcują
A ja wam powiem, że w ogóle nie słucham podstawowych albumów LOTRa. Ba. Pewnie miałbym nawet problem z podaniem wszystkich tytułów. I już nie pamiętam, jak poszczególne utwory są zmontowane. Tylko komplity. 
Swoją drogą, Scott wziął Vangelisa do tego filmu właśnie po usłyszeniu "Memories of Green".
Przecież to utwór Vangelisa.Tomek pisze: A One More Kiss, Dear (z epoki)?
Rachel's Song było skomponowane pod tą scenę, w której ostatecznie wsadzono "Memories of Green" właśnie. I nie wiem tutaj, w czym problem, bo oba utwory są częścią blade runnerowego świata, całkowicie spójną ze score. Ale ja nic nie mówię, w końcu o to w tym temacie chodzi.Tomek pisze:bodajże Rachel's Song jest inspirowane filmem, podobnie "Memoirs of Green"
Swoją drogą, Scott wziął Vangelisa do tego filmu właśnie po usłyszeniu "Memories of Green".
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
Re: Megakultowe soundtracki które was nie rajcują
Moja teoria zdaje się sprawdzaćA ja wam powiem, że w ogóle nie słucham podstawowych albumów LOTRa. Ba. Pewnie miałbym nawet problem z podaniem wszystkich tytułów. I już nie pamiętam, jak poszczególne utwory są zmontowane. Tylko komplity.
Z tego co przychodzi mi jeszcze do głowy, za co dostałem ochrzan w komentarzach, to będzie to "Big Blue" Serry, lekko powiedziawszy, nie zawładnęła mną ta muzyka
Do tego "The Chronicles of Narnia: The Lion, the Witch and the Wardrobe", jak dla mnie ścieżka dwóch ostatnich tracków, "The Battle" i "Only The Beginning of The Adventure".
Re: Megakultowe soundtracki które was nie rajcują
Przesłuchałem raz i więcej nie wróciłem. Do wydań podstawowych - wiele razy.DanielosVK pisze:A ja wam powiem, że w ogóle nie słucham podstawowych albumów LOTRa. Ba. Pewnie miałbym nawet problem z podaniem wszystkich tytułów. I już nie pamiętam, jak poszczególne utwory są zmontowane. Tylko komplity.
OK, ale pasuje jak pięść do nosa w stosunku do elektroniczno-instrumentalnej ilustracji Greka.DanielosVK pisze: Przecież to utwór Vangelisa.
To wiedziałem. Ale nie wiedziałem, że zastąpiło "Rachel's Song". Mam kłopoty z konstrukcją tego albumu i nie nie poradzęDanielosVK pisze:Rachel's Song było skomponowane pod tą scenę, w której ostatecznie wsadzono "Memories of Green" właśnie. I nie wiem tutaj, w czym problem, bo oba utwory są częścią blade runnerowego świata, całkowicie spójną ze score. Ale ja nic nie mówię, w końcu o to w tym temacie chodzi.
Swoją drogą, Scott wziął Vangelisa do tego filmu właśnie po usłyszeniu "Memories of Green".
Ale chyba zgodzisz się, że komplit z prawdziwego zdarzenia przydałby się tutaj?

- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: Megakultowe soundtracki które was nie rajcują
Jasne. Coś w stylu bootlegu "Esper Edition", tylko mniej bootlegowo.Tomek pisze:Ale chyba zgodzisz się, że komplit z prawdziwego zdarzenia przydałby się tutaj?
Raz? Po razie to i ja wiele nie pamiętałem. Oczywiście to żaden gwarant, ale myślę, że warto dać szansę tym wydaniom.Tomek pisze:Przesłuchałem raz i więcej nie wróciłem. Do wydań podstawowych - wiele razy.
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35365
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: Megakultowe soundtracki które was nie rajcują
W filmie się sprawdza i to się liczy. Nie zapominajmy, że to a) cyberpunk, b) film z gatunku neo-noir. Pewna mieszanka stylu musi być.Tomek pisze:OK, ale pasuje jak pięść do nosa w stosunku do elektroniczno-instrumentalnej ilustracji Greka.
Danielos może tak uważa, ja nie. Toż to właśnie to wydanie 3 płytowe jest najpełniejszą wersją muzyki z "Blade Runnera".Tomek pisze:Ale chyba zgodzisz się, że komplit z prawdziwego zdarzenia przydałby się tutaj?
#WinaHansa #IStandByDaenerys
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: Megakultowe soundtracki które was nie rajcują
Wiele materiału jeszcze oficjalnie nie wydano. Nic nie szkodzi wydać.Wawrzyniec pisze:Danielos może tak uważa, ja nie. Toż to właśnie to wydanie 3 płytowe jest najpełniejszą wersją muzyki z "Blade Runnera".Tomek pisze:Ale chyba zgodzisz się, że komplit z prawdziwego zdarzenia przydałby się tutaj?
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
Re: Megakultowe soundtracki które was nie rajcują
Wiem, ale to jest tak cholernie długie i jest tam taka masa underscore'u, że za ten czas można wiele ciekawszych rzeczy posłuchaćDanielosVK pisze:Raz? Po razie to i ja wiele nie pamiętałem. Oczywiście to żaden gwarant, ale myślę, że warto dać szansę tym wydaniom.
Ten znowu swoje "filmowe" teorie wprowadza w życie...Wawrzyniec pisze:W filmie się sprawdza i to się liczy. Nie zapominajmy, że to a) cyberpunk, b) film z gatunku neo-noir. Pewna mieszanka stylu musi być.
Na dziś.Wawrzyniec pisze:Toż to właśnie to wydanie 3 płytowe jest najpełniejszą wersją muzyki z "Blade Runnera".

- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: Megakultowe soundtracki które was nie rajcują
Nie ma takich.Tomek pisze:Wiem, ale to jest tak cholernie długie i jest tam taka masa underscore'u, że za ten czas można wiele ciekawszych rzeczy posłuchać![]()
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: Megakultowe soundtracki które was nie rajcują
W tym wypadku dylematu nie mam. Vangelis > Shore, ale Blade Runner < LOTR. 
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
-
Turek
Re: Megakultowe soundtracki które was nie rajcują
Ja bardzo lubuję LOTRy Complete - w przeciwieństwie do albumów zajebiście narracja jest prowadzona, wszystko ładnie się rozwija...
To trzeba czuć
Z tego co nie lubię :
Black Hawk Down - poza cudownym "Leave no man behind" - jeden wielki ziew, który to jak zwykle nazwany jest "eksperymentem"
The Hunt For Red October - ok, hymn jest boski, "Nuclear Scam" również fajowe. Ale reszta ? jak ktoś wyda to konkretnie w porządnej chronologii, żeby muzyka się ładnie rozwijała to może wtedy
Predator - magekult bo nie było wydania... W filmie fajne choć bez przesady, poza nim... Zieeew
To trzeba czuć
Z tego co nie lubię :
Black Hawk Down - poza cudownym "Leave no man behind" - jeden wielki ziew, który to jak zwykle nazwany jest "eksperymentem"
The Hunt For Red October - ok, hymn jest boski, "Nuclear Scam" również fajowe. Ale reszta ? jak ktoś wyda to konkretnie w porządnej chronologii, żeby muzyka się ładnie rozwijała to może wtedy
Predator - magekult bo nie było wydania... W filmie fajne choć bez przesady, poza nim... Zieeew