THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
swordfish
Zdobywca Oscara
Posty: 3230
Rejestracja: śr gru 01, 2010 11:44 am
Lokalizacja: Polska

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

#271 Post autor: swordfish » ndz paź 25, 2015 08:29 am

Czy w końcu ktoś potwierdził, że mamy kolejność tak jak Pan Bóg przykazał - Gunbarell -> Scena otwierająca (prolog) -> Piosenka i panienki? Czy to może pierwszy Bond bez tradycyjnej czołówki z piosenką?

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 59964
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

#272 Post autor: Adam » ndz paź 25, 2015 08:51 am

mamy gunbarrel, prolog (ponoć najbardziej epicki ze wszystkich bondów ever) i czołówkę Kleinmana. czy z panienkami to raczej wątpię. pisano że jest "gotycka".
#FUCKVINYL

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 59964
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

#273 Post autor: Adam » ndz paź 25, 2015 09:21 am

Trzeba wyjaśnić tu parę rzeczy niektórym :P Studio w przypadku Bonda nie ma nic do gadania. Wszystkim rządzi rodzinka Broccolich i znajomych przydupasów, których stała liczba od lat się nie zmienia przy tych filmach i są stale te same naziwska poczynając nawet od klapserów czy makijażystek (ostatnio po bodaj 25 latach klapserka się zmieniła i wskoczył na to miejsce jej syn albo ktos z rodziny, bo nazwisko to samo). Z wyżej postawionych którzy są w czołówce filmu skredytowani, a nie na end crtedits małym druczkiem, to np ostatnio awansował młody syn Wilsona - Gregg, który jest już współproducentem od SKyfall. Do tego współproducentem filmu został też Craig (po raz pierwszy bondowy aktor jest również w creditsach proidukcji). Zauważcie - nikt ze studia, zawsze sami znajomki. Nikt ze studia nie ingeruje w castingi, produkcję, scenariusz - oni nie mają nic do gadania, biorą % od boxofficu a w zamian dystrybuuja film na świecie i tyle. Broccole mają prawa do absolutnie wszystkiego związanego z Bondem - przez długie lata nie mieli do jednej rzeczy - Widma, ale półtora roku temu gdy finalnie poszło w mediach że po wielu latach prawomocnie wygrali proces i te prawa wróciły do nich, już wtedy wiedziałem że to nie przypadek i Widmo powróci.. Ich praca nad serią to jest perfekcyjne wykonanie marketingowe i menadżerskie, kiedyś też był wywiad z jakimś znanym rezyserem, bodaj Greengrasem, który powiedział że każdy filmowiec w Hollywood chciałby mieć taki komfort i nikogo nad sobą jak "ta rodzina od Bonda".. Podczas strajku scenarzystów i krachu MGM (czasy produkcji Quantum), był wywiad z Broccolami, że chce ich każde studio, a oni wybierają sobie najlepszą dla siebie ofertę współpracy. Do tego scenariusz wtedy dopisywał sam Craig z reżyserem, nie chciano nikogo zatrudniać żeby nic nie wyciekło. To nie jest żaden Marvel! teraz Broccole dały również wolną rękę Mendesowi, a do tego przecież specjalnie dla niego opóźnili zdjęcia aż o rok, żeby mógł Spectre wyreżyserować (początkowo zrezygnował bo miał zobowiązania teatralne, a po miesiącu poszło w eter że Bond jest opóźniony o rok i że Mendes jednak wraca - oczywiście że obok tego jest gratyfikacja finansowa, ale to jest jasne, przy ludziach z takimi pozycjami to akurat była sprawa drugiej rozmowy a nie pierwszej która to była o terminarzu po prostu).

Kolejnym faktem są dwie rzeczy dotyczące finiszu postprodukcji Spectre, która, o dziwo i zaskakująco została skończona tuż przed pierwszym screeningiem dla dziennikarzy w dniu 21.10. Skad takie info? Wystarczy poszukać na twitterze dwa wpisy - "Wilson przed screeningiem miał przemowę krótką do nas (dziennikarzy), że skończyli finalnie film dopiero 3 dni temu. (czyli 18.10.). Na twitterze znajdziemy też wpis pracownika studia Abbey, który napisał w dniu 15.10, że "własnie spotkałem na korytarzu Newmana i chciałem chwilke pogadać ale Newman powiedział że nie ma czasu bo są w dupie z czasem przy Bondzie i leci własnie do innego pokoju na finalny mix i że umówiłem się na za parę dni."

To pokazuje, że ledwo się ze wszystkim wyrobili. Newman też miał wolną rękę, a czy mu Mendes kazał czy nie, dać do Spectre w zasadzie odrzuty ze Skyfall :P , to już inna sprawa i tego sie nie dowiemy. Także czasu wcale nie mieli dużo. Wydaje mi się, że Newman miał znacznie więcej na Malalę i Most Szpiegów, a Bonda robił po wakacjach dopiero. Tak by wyglądało po spojrzeniu w kalendarz i porównaniu z tym co mówił w wywiadzie dla bbc.

Ja nie oczekuję, by każdy Bondowy score był jak Barry czy Arnold. To bzdura. Wiadomo że Newman nie kierował się serią, i do tego też nie mam pretensji, bo pokazał niedowiarkom przy Skyfall że nie trzeba (ja akurat nigdy nie twierdziłem że trzeba). Oczekuje przede wszystkim - pełnej orkiestry, dużo tematu Bonda (niekoniecznie w pełnej krasie - np. uwielbiam to co przy Spectre Newman zrobił w pierwszym traku, genialny jest!), i czegoś co nie brzmi jak jakieś Heńki Jackmany i nie jest kopią poprzedniej pracy. Za dużo SKyfall w Spectre. Po prostu.

Dyskusje czy Arnold lepszy czy nie, są nie na miejscu tutaj. Jedyne co mogę powiedzieć - Arnold znacznie lepiej przy Craigu wykazał się akcją, wykorzystaniem tematu Bonda i tematami badguyów (temat Quantum), niż Newman. I tyle. To jest fakt, wystarczy odpalić sobie choćby Kasyno. Jednak nie zmienia to faktu że Newman to świetny kompozytor, SKyfall uważam za jeden z lepszych nie barryowskich scorów, podoba mi się, ma dużo fajnych tematów (na ironię w Spectre ich nie ma praktycznie w ogóle poza laskami). Spectre to dla mnie - płytowo podkreslam - rozczarowanie. To moja ulubiona franczyza, znam się na niej, po prostu rozczarowałem się, i nie dlatego że to Newman czy Kowalski, po prostu ten score jest dla mnie w słuchaniu gorszy niż Skyfall. To jest b.mało bondowy score, muzyka mocno atmosferyczna, lekko mroczna, underscorowa (i fajnie, do innego filmu bym słowa nie powiedział), ale do Bonda to pasuje średnio. Ciekawi mnie, że ludzie tak jechali na Serrę, że zrobił niebondowy score. A Newman tutaj? Nie jest wcale super lepszy, pomijając technikę i kompozycję. To jest score z jakiegoś thrillera politycznego, z typowymi elektronicznymi zagrywkami i suspensem (i fajnie bo atmosfery jej odmówić nie można), a do tego dodano tematy miłosne i akcję ze SKyfall. I tyle. To są moje zarzuty do tej pracy, która jako score nie jest zła (3/5 ?), ale jako muzyka z Bonda, po prostu zawodzi płytowo. A Jak będzie w filmie to wrócę tutaj 5.11 i dopiszę.

P.S: Craig już przesłuchał score i dał ocenę:

Obrazek
#FUCKVINYL

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 9332
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

#274 Post autor: Paweł Stroiński » ndz paź 25, 2015 12:30 pm

To ciekawe, bo Newman mówił o siedmiu tygodniach "ciężkiej" pracy i że przy projekcie był 3,5 miesiąca. Do tego jeszcze to, że Mendes powiedział parę ładnych miesięcy temu, że prolog był już gotowy razem z muzyką, czyli jak to wyglądało w takim razie?

Newman zrobił (i nagrał) prolog, po czym wziął się za inne projekty (choć podejrzewam, że w grę wchodził tylko Spielberg, bo Malala mogła być gotowa wcześniej), bo film był niegotowy i trzeba było zachrzaniać? :) Jest to całkiem możliwe i realistyczne.

To że skończyli film na trzy dni przed to nieźle, choć nie jest to aż taka desperacja jak pierwsi Piraci, gdzie ponoć ostatnie poprawki do score'u były nakładane w dzień premiery.

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 9332
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

#275 Post autor: Paweł Stroiński » ndz paź 25, 2015 12:33 pm

Druga rzecz. Ja głównie polemizuję nie z tobą, a z Agentem. Właśnie słucham Spectre po raz drugi i zwróciłem uwagę (choć nie czepiam się powtórek ze Skyfall tak, jak np. ty, bo nie wiadomo do końca, o co się rozchodzi i dla mnie to dopiero wyjaśni film) już przy pierwszym przesłuchaniu na dwie rzeczy:

1. Spectre podoba mi się mniej niż Skyfall, które lubię bardzo i był to jedyny Bond od czasu Living Daylights, jaki chciałem mieć na CD (i mam!).
2. Coś, co nie było przedmiotem dyskusji, a pytałem: ten score jest beznadziejnie nagrany.

Awatar użytkownika
Ghostek
Hardkorowy Koksu
Posty: 10435
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
Kontakt:

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

#276 Post autor: Ghostek » ndz paź 25, 2015 13:28 pm

Słuchałem póki co na tel i dakt, że dupy nie urywa. Mam jednak flaczki 24bit i obadam na monitorach jak wróce kiedyś do domu. ;) Pewnie nagrywali i edytowali w kilku miejscach i żeby troche różnice przykryć, to nałożyli kilka filtrów zniekształcających źródło. Obadamy
Obrazek

Mefisto

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

#277 Post autor: Mefisto » ndz paź 25, 2015 15:08 pm

Adam pisze:Trzeba wyjaśnić tu parę rzeczy niektórym :P Studio w przypadku Bonda nie ma nic do gadania. Wszystkim rządzi rodzinka Broccolich
Ich właśnie miałem na myśli pisząc "studio" - generalnie chodziło mi o producentów.
To pokazuje, że ledwo się ze wszystkim wyrobili.
A więc bardzo podobne, że te powtórki, to po prostu zapchaj dziury, byle się wyrobić. Z drugiej jednak strony, może łączy się to jakoś fabularnie, stąd takie, a nie inne brzmienie.
Wydaje mi się, że Newman miał znacznie więcej na Malalę i Most Szpiegów
Malala wyraźnie na autopilocie, a film to taki tam dokument i muzyka była już dawno gotowa. Podejrzewam, że po prostu czas zajął mu Most + odgórnie w Bondzie nie dostał go za wiele na pisanie.
Ciekawi mnie, że ludzie tak jechali na Serrę, że zrobił niebondowy score.
ja akurat Serry nigdy nie jechałem - muzyka jego ma problemy, ale mi się w miarę podoba

Awatar użytkownika
Agent
Zdobywca Oscara
Posty: 2049
Rejestracja: śr cze 29, 2011 10:02 am

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

#278 Post autor: Agent » ndz paź 25, 2015 16:24 pm

Paweł Stroiński pisze:1. Spectre podoba mi się mniej niż Skyfall, które lubię bardzo i był to jedyny Bond od czasu Living Daylights, jaki chciałem mieć na CD (i mam!).
The Living Daylights - ostatni score Barry`ego do Bondów! Jeden z lepszych i innowacyjnych w jego karierze! Przy TLD taki Skyfall czy Spectre tak biednie wypadają, że aż wstyd o nich wspominać...a piosenka Smitha może czyścić buty Barry`emu i aha (mimo, że to była końcówka lat 80-tych) ;)
Powiem jedno...Exercise at Gibraltar...i wszystko jasne... 8)

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 9332
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

#279 Post autor: Paweł Stroiński » ndz paź 25, 2015 17:08 pm

Dla mnie Skyfall to po prostu inne podejście do serii, które wynika z zupełnie innej estetyki, trochę filmu, ale bardziej kompozytora. Uważam, że cała krytyka wiążąca ten score z Bourne'ami jest mocno przesadzona, bo jak się trochę zna stylistykę Newmana, to można dużo wyłapać.

Spectre będę bronił głównie pod względem lirycznym. Zarówno Donna Lucia, jak i (a nawet zwłaszcza) Madeleine, biją na głowę Severine, może najbardziej stricte Newmanowski, ale w sumie chyba najsłabszy utwór Skyfall.

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 59964
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

#280 Post autor: Adam » ndz paź 25, 2015 17:09 pm

Paweł Stroiński pisze:1. Spectre podoba mi się mniej niż Skyfall
ciekawe czemu :P
#FUCKVINYL

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 59964
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

#281 Post autor: Adam » ndz paź 25, 2015 17:16 pm

Paweł Stroiński pisze:Do tego jeszcze to, że Mendes powiedział parę ładnych miesięcy temu, że prolog był już gotowy razem z muzyką,
no wiesz, ledwo dwa traki - 1 i 18 - z którego ten drugi to jakiś ponury żart (ponowny to umieszczenie go na cd w ogóle, i jeszcze w takim miejscu z dupy)... Nie napracował się zatem Newman wtedy na potrzeby tego prologu, oj nie, i pewnie po tym sobie zrobił przerwę a oni kręcili film dalej :P
#FUCKVINYL

Awatar użytkownika
Agent
Zdobywca Oscara
Posty: 2049
Rejestracja: śr cze 29, 2011 10:02 am

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

#282 Post autor: Agent » ndz paź 25, 2015 17:22 pm

Mnie ciekawi czy ten track 18 to jeszcze rzeczywiście robota Newmana, czy bardziej tych gości z zespołu Tambuco ;) i tak samo z trackiem 1 ;) Oba nie brzmią typowo Newmanowo ;)
Ostatnio zmieniony ndz paź 25, 2015 17:24 pm przez Agent, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 59964
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

#283 Post autor: Adam » ndz paź 25, 2015 17:24 pm

to Ci rozwiąże zagadke :P Pierwszy to Newman. Drugi nie - słowa i utwór napisali długoletni montażysta i producent Newmana - Bill Bernstein, oraz ten zespół Tambuco. Tak twierdzi boooklet :)
Ostatnio zmieniony ndz paź 25, 2015 17:25 pm przez Adam, łącznie zmieniany 1 raz.
#FUCKVINYL

Awatar użytkownika
Agent
Zdobywca Oscara
Posty: 2049
Rejestracja: śr cze 29, 2011 10:02 am

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

#284 Post autor: Agent » ndz paź 25, 2015 17:25 pm

Dzięki Q ;) znaczy Adam ;)
jeszcze się okaże, że tam gdzieś przy 1szym tracku był jeszcze obecny David Arnold (pozdrawiam ;) )

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 59964
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)

#285 Post autor: Adam » ndz paź 25, 2015 17:27 pm

no ja już mam płytke więc wszystko wiem 8) ładnie wydana, w booklecie jak w skyfall, same foty parę kartek i dwie creditsów i tyle. tył pasuje do przodu - traklista pośrodku a w tle jest ten stojący Bond w masce kościotrupa
#FUCKVINYL

ODPOWIEDZ