
THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9369
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)
To, że LUBI pracę, nie znaczy, że nie jest dla niego ciężka. Gdyby jej nie lubił, to by jej w ogóle nie robił 

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)
Oczywiście StaryPaweł Stroiński pisze:To, że LUBI pracę, nie znaczy, że nie jest dla niego ciężka. Gdyby jej nie lubił, to by jej w ogóle nie robił


A tak w ogóle to wychwyciliście w jakiś utworach w Spectre temat z piosenki Smitha??
Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)
Nigdzie nie ma. W filmie też nie ma interpolacji. Booklet rozwiewa też wątpliwości o orkiestracje - Newman ani nikt od niego nie maczał palców w songu. Orkiestracje i kompozycje piosenki robił ktoś inny i są do niej oddzielne creditsy.
NO CD = NO SALE
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9369
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)
O, w przypadku Skyfall orkiestracje Redford robił, czyli człowiek Newmana. Ciekawe.
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9369
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)
W kwestii tego, jak ciężko pracował to nie ma znaczenia. Te zapożyczenia mogły być na wyraźne żądania reżysera. Wtedy kompozytor w 99% sytuacji siedzi cicho, co najwyżej rozkminia, dlaczego reżyser nie chce tam nic nowego i jak coś dodać (co Newman zrobił, skądinąd, bo dołożył do tego waltornie).Agent pisze:Oczywiście StaryPaweł Stroiński pisze:To, że LUBI pracę, nie znaczy, że nie jest dla niego ciężka. Gdyby jej nie lubił, to by jej w ogóle nie robiła potem słychać zapożyczenia ze Skyfall
A tak w ogóle to wychwyciliście w jakiś utworach w Spectre temat z piosenki Smitha??
Jak ja lubię, jak ktoś wyciąga z kontekstu cytat i na tej podstawie próbuje coś powiedzieć na temat procesu twórczego muzyki filmowej, o którym nie ma zielonego pojęcia. Jasne, mało kto z nas (poza tak naprawdę Adamem na tym forum) ma takie szczęście, że miał do czynienia z tym procesem i to z kilku stron. Tutaj nawet nie chodzi o czytanie na jego temat (a jest fajna książka anglojęzyczna na ten temat, dostępna nawet w PDF-ie). Ja po prostu mam to wielkie szczęście (które nie czyni mnie od nikogo lepszym, po prostu znam ludzi, którzy byli dla mnie na tyle dobrzy, że mnie do niego dopuścili), że byłem i wciąż bywam świadkiem powstawania muzyki filmowej. I to trochę zmienia perspektywę, niezależnie od tego, czy kompozytor nazywa się Thomas Newman, Hans Zimmer czy Brian Tyler.
Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)
Tak. Przy Spectre już nie robił nic przy piosence. Przy scorze to wiadomoPaweł Stroiński pisze:O, w przypadku Skyfall orkiestracje Redford robił, czyli człowiek Newmana. Ciekawe.

NO CD = NO SALE
Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)
Oczywiście Paweł, może być tak jak mówisz. Mendes mógł wpłynąć mocno na Newmana pod względem tych zapożyczeń. To by tłumaczyło co oznaczało, kiedy mówił o ciężkiej pracy. Nacisk na zapożyczenie z poprzedniej części i stąd te rozkminy jakby tu zmienić aranżacyjnie to brzmienie w Spectre. Ja jestem laikiem pod tym względem, dlatego piszę co myślę na temat muzyki do filmu. Widzę, że proces powstawania score`a do filmu, szczególnie w dzisiejszych czasach, to jest nie lada orzech do zgryzienia dla kompozytora. Ja tylko mam nadzieję, że te 30min muzyki, która nie znalazła się na albumie jest naprawdę godna i warto wysłuchania zarówno w filmie jak i na complete scorze.
Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)
Newman, czekamy.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)
007.11 zapraszamSzczypior pisze:Mefisto, czekamy

Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)
Adam pisze:Nigdzie nie ma. W filmie też nie ma interpolacji. Booklet rozwiewa też wątpliwości o orkiestracje - Newman ani nikt od niego nie maczał palców w songu. Orkiestracje i kompozycje piosenki robił ktoś inny i są do niej oddzielne creditsy.
Szkoda, bo to wizytówka filmów o Bondzie tak na dobrą sprawę - wykorzystanie tematu piosenki w scorze filmu (a jeszcze lepiej jak kompozytor współtworzył melodię piosenki - temat, a do tego jej słowa).
Mimo to, w scorze da się wychwycić własny temat Newmana - jest on w dwóch utworach: 7-Crows Klinik oraz 20-Safe House (szkoda, że tak rzadko używa).
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9369
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)
Tylko że w takim przypadku, jeśli nie ma szczególnych argumentów artystycznych przeciwko takim zapożyczeniom (i w takim przypadku "to byłby precedens w serii" nie jest argumentem artystycznym dla człowieka, który przede wszystkim ma do czynienia z danym filmem, a nie tradycją serii, a mam jakieś dziwne poczucie, że o tradycji serii Newman nie myśli, bo nie jest to powód, dla którego pracuje z nim Sam Mendes), to raczej siedzi cicho i robi, co mu każe. Mógł sobie Newman zracjonalizować jakoś tę kwestię i zrobić, co się da, by wyróżnić te kopie dla nowego filmu (dołożenie partii dość głośnych waltorni akurat by się tu liczyło, bo trudno tego nie dostrzec), ale w zasadzie tylko tyle. Dlaczego tak jest, wiedza tylko, na razie, Newman i Mendes (bo nikt z nas nie widział filmu jeszcze). Chyba, że jeszcze studio, o czym jeszcze powiem.Agent pisze:Oczywiście Paweł, może być tak jak mówisz. Mendes mógł wpłynąć mocno na Newmana pod względem tych zapożyczeń. To by tłumaczyło co oznaczało, kiedy mówił o ciężkiej pracy. Nacisk na zapożyczenie z poprzedniej części i stąd te rozkminy jakby tu zmienić aranżacyjnie to brzmienie w Spectre. Ja jestem laikiem pod tym względem, dlatego piszę co myślę na temat muzyki do filmu. Widzę, że proces powstawania score`a do filmu, szczególnie w dzisiejszych czasach, to jest nie lada orzech do zgryzienia dla kompozytora. Ja tylko mam nadzieję, że te 30min muzyki, która nie znalazła się na albumie jest naprawdę godna i warto wysłuchania zarówno w filmie jak i na complete scorze.
Jeszcze mały argument do tego, co mówiłem o tradycji serii o Bondach. Sądzę, poważnie, że ostatnią rzeczą, o jakiej myślał Newman, to tradycja serii. Przede wszystkim miał do opowiedzenia, muzycznie, pewną historię. Pozycja Mendesa broniła tego, co zrobił do Skyfall, a do tego jeszcze potem doszła nominacja do Oscara, rzadkość, jeśli nie ewenement (w tej chwili nie pamiętam) w historii muzyki ilustracyjnej do Bondowskiej serii. Być może nawet na te temp-trackowe rzeczy wpłynęła ta nominacja i to studio zażądało "powtórzenia" sukcesu poprzedniego filmu. Albo, kto wie, temp-tracka nie było a na powtórzenie materiału z jakichś względów (i nie, nie tłumaczy tego wyrwana z kontekstu scena) wpadł sam Newman albo Newman z Mendesem. Naprawdę jeszcze nic nie wiemy.
Co do ciężaru samego procesu wynika on z paru rzeczy. Po pierwsze znalezienie samej inspiracji, którą trzeba znaleźć, a na początku nawet przy świetnym filmie jest to najtrudniejsze (nie będę offtopił różnymi rzeczami, które wiem). Po drugie, deadline, który jednak jest. W przypadku muzyki poważnej na takie Spectre Newman by miał rok. Tutaj oczywiście 3,5 miesiąca w tym 7 tygodni ciężkiej pracy, czytaj, właściwego komponowania (być może wtedy dostał np. pełniejszy materiał albo był w pełni wolny, by skoncentrować się na nowym filmie) to, znając dzisiejsze deadline'y duży komfort. Tylko że zawrzeć w tym czasie trzeba: a) pełne orkiestracje (których nikt dzisiaj nie robi zupełnie sam, co prawda, ale demo musi być odpowiednio dopieszczone i zaakceptowane), b) nagranie, c) ostateczny miks (dub) do filmu. Po trzecie, ciągle ktoś nad tobą siedzi. Reżyser. Producenci. Może włodarze studia. Nigdy nie jesteś zupełnie sam (i to akurat znam trochę z autopsji, bo widziałem dzień pracy kompozytora, który wysupłał 15 minut na rozmowę, a potem okazało się, że wpadli producenci i trzeba się żegnać). Być może ktoś negocjuje albo dyskutuje inne projekty (też widziałem). Ale jestem pewien, że ani Thomas Newman, ani nikt inny, tej roboty by nie oddał. Jak powiedział inny kompozytor, "to powód, dla którego w ogóle wstaję rano z łóżka".
Re: THOMAS NEWMAN - James Bond: SPECTRE (2015)
Z tym się akurat nie zgodzę, bo to nie ten typ współpracy. Panowie znają się i rozumieją już na tyle dobrze, że jest to raczej przyjacielska stopa, niż jakaś służalcza rola. Prędzej jestem w stanie uwierzyć w naciski studia, niż reżysera, choć podejrzewam, że - tak jak przy Skyfall - Mendes, a co za tym idzie także w jakimś stopniu Newman, miał wolną rękę.Paweł Stroiński pisze:raczej siedzi cicho i robi, co mu każe
Niemniej powodów takiego, a nie innego stanu rzeczy - zaznaczam przy tym, iż muzyki jeszcze nie znam (znam za to podejście Adama i Agenta i dam głowę, że histeryzują jak zawsze), samego filmu tym bardziej, a i album może znacznie różnić się od faktycznej ilustracji (Newman czasem nagrywa na potrzeby albumu muzykę na nowo, traktując go, jak pracę samą w sobie - choć wątpię, by tutaj miał na to czas akurat) - może być całe mnóstwo. Natomiast przywiązanie do tradycji i historii całej serii, to sorry, ale czyste fanaberie fanów, którzy najchętniej słyszeliby ciągle to samo w każdym kolejnym filmie (co, biorąc pod uwagę, iż Spectre zarzucacie wtórność, jest nieco śmieszne samo w sobie).