HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
- Ghostek
- Hardkorowy Koksu
- Posty: 10478
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
- Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
- Kontakt:
Re: HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
Sporo racji ma tu Tomek. Mimo iż producenci dyktują warunki i to od nich zależy w głównej mierze charakter ścieżki, to ABSOLUTNIE nie przyjmuję do wiadomości, że taki Hansu nie ma nic do powiedzenia. Że biernie przyjmuje wszystko, co mu każą. Nie ta liga. Taki Banos może srać pod siebie godząc się na wszystko, co mu podyktują, ale człowiek z pozycją Hansa może postawić sprawę prosto: albo jedziemy po mojemu uwzględniając wasze uwagi albo rozstajemy się i robię to, co chcę robić.
Dla mnie kwestia BvS jest cholernie prosta. Hansu kompletnie nie miał pomysłu na ten score. Zrobił go po prostu na odpiernicz zgarniając gruby hajs i pozwalając zgarnąć takowy również Junkiemu. Nie przyjmuję żadnego tłumaczenia, że film tego wymagał, czy cokolwiek innego. Tyle w temacie.
A i prawdą jest, że to kompozytorzy kształtują współczesne standardy. Podejmując jakieś koncepcje, wprowadzając coś do gatunku ustawicznie odnosząc się do tego, siłą rzeczy pozwalają żyć takim a nie innym rozwiązaniom. Preferencje reżyserów nie biorą się znikąd.
Dla mnie kwestia BvS jest cholernie prosta. Hansu kompletnie nie miał pomysłu na ten score. Zrobił go po prostu na odpiernicz zgarniając gruby hajs i pozwalając zgarnąć takowy również Junkiemu. Nie przyjmuję żadnego tłumaczenia, że film tego wymagał, czy cokolwiek innego. Tyle w temacie.
A i prawdą jest, że to kompozytorzy kształtują współczesne standardy. Podejmując jakieś koncepcje, wprowadzając coś do gatunku ustawicznie odnosząc się do tego, siłą rzeczy pozwalają żyć takim a nie innym rozwiązaniom. Preferencje reżyserów nie biorą się znikąd.

Re: HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
Tym bardziej, że te trendy czy mody nie powstają z dnia na dzień. To są procesy długofalowe (jak wszędzie w życiu czy w sztuce). To, że króluje dziś takiego rodzaju brzmienie jest wynikiem tego, że pojawiło się jakiś czas temu, że zaistniało w takich a takich produkcjach i tak a tak ewoluowało z biegiem czasu. Trwa to pół czy całą dekadę już, przecież nie byłoby dziś tego gdyby nie młócka związana z Piratami i jego muzyką akcji do Nolanów. Oczywiście, w momentach Hans sam przechodzi siebie, ale jest to kilka score'ów na krzyż w długim okresie. Ogromna większość to albo podpisany przez niego ghostwriting dużo słabszych pomagierów (co od razu słychać, bo te prace są na ogół mega-przeciętne) albo wypociny jego padawanów, które są absolutnie nie strawne i absolutnie brzmią tak samo do każdego gatunku, do którego "próbują swych sił". Czy to będzie horror czy fantasy czy sensacja. I ta 'promocja' kolegi z Holandii. Przecież każdy kto trochę spędził czasu z filmówką i muzyką w ogóle od razu jest w stanie stwierdzić, że gość jest jako kompozytor bardzo mierny, co unaoczniła mi niby hambitna ścieżka z "Black Mass", w której absolutnie nie miał nic do powiedzenia. Jako jakiś DJ czy producent czy inny mikser może i jest dobry, ale miernoctwu trzeba mówić stop.
Zresztą, to są totalne oczywistości.
Zazdroszczę kolegom, którzy potrafią założyć klapki na oczy i im to nie przeszkadza, lub w sumie to nie ma problemu, no bo taka jest już branża
Zresztą, to są totalne oczywistości.
Zazdroszczę kolegom, którzy potrafią założyć klapki na oczy i im to nie przeszkadza, lub w sumie to nie ma problemu, no bo taka jest już branża


- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26567
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
Ależ ja się zgadzam, tylko że stop nie powie Zimmer (bo co? dozna olśnienia i nagle stwierdzi, że będzie promować tylko wybitnych artystów i przykładał się do każdej roboty?) ani producenci (dla których liczy się ino kasa). Stop mogą powiedzieć tylko widzowie i słuchacze, olewając szerokim łukiem takie produkty (wtedy producenci. Ale jak tu już niektórzy pewnie pre-ordery robią (bo Zimmer, bo Batman, bo Superman), o zacieraniu rączek przed wizytą w kinie nie wspominając, no to o czym my mówimy? Interes będzie się kręcił dalej.Tomek pisze:Jako jakiś DJ czy producent czy inny mikser może i jest dobry, ale miernoctwu trzeba mówić stop.

"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9895
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
Ghostek pisze:Sporo racji ma tu Tomek. Mimo iż producenci dyktują warunki i to od nich zależy w głównej mierze charakter ścieżki, to ABSOLUTNIE nie przyjmuję do wiadomości, że taki Hansu nie ma nic do powiedzenia. Że biernie przyjmuje wszystko, co mu każą. Nie ta liga. Taki Banos może srać pod siebie godząc się na wszystko, co mu podyktują, ale człowiek z pozycją Hansa może postawić sprawę prosto: albo jedziemy po mojemu uwzględniając wasze uwagi albo rozstajemy się i robię to, co chcę robić.
Paweł ciągle twierdzi, że Hans nie umie mówić "nie", więc wiesz...

Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
Re: HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
Mówię stop jako słuchacz i fan gatunku, a że jest to samo-nakręcająca się spirala biznesowa (Zimmer, producenci, studia, decydenci) to przecież wiadome. Zimmer, przyznaję, sam jest trochę tego ofiarą. Chociaż, tak jak pisał Tomek G. - za taki hajs wątpię by miał jakieś wyrzuty sumieniaKoper pisze:Ależ ja się zgadzam, tylko że stop nie powie Zimmer (bo co? dozna olśnienia i nagle stwierdzi, że będzie promować tylko wybitnych artystów i przykładał się do każdej roboty?) ani producenci (dla których liczy się ino kasa). Stop mogą powiedzieć tylko widzowie i słuchacze, olewając szerokim łukiem takie produkty (wtedy producenci. Ale jak tu już niektórzy pewnie pre-ordery robią (bo Zimmer, bo Batman, bo Superman), o zacieraniu rączek przed wizytą w kinie nie wspominając, no to o czym my mówimy? Interes będzie się kręcił dalej.

Paweł pewnie odwołuje się do sytuacji, w której poczęstował Zimmera papierosem...a ten nie potrafił odmówić.Wojtek pisze:Paweł ciągle twierdzi, że Hans nie umie mówić "nie", więc wiesz...

- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9895
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
No to się tak pomału zaczyna. Przyjdzie taki Snyder i kroczek po kroczku wciąga Hansa w swą machinę:
-Czołem Hans, zapalisz?
-Jasne! O kurde, moje ulubione
-dobre, nie? Dobry tytoń
-oj dobry, dobry
-może kawki?
-a no z miłą chęcią
-a zrobisz mi score do Batman vs Superman
-(o kurde bele, teraz już nie wypada odmówić) Dla Ciebie Zack - nie ma sprawy!
Tak było
-Czołem Hans, zapalisz?
-Jasne! O kurde, moje ulubione
-dobre, nie? Dobry tytoń
-oj dobry, dobry
-może kawki?
-a no z miłą chęcią
-a zrobisz mi score do Batman vs Superman
-(o kurde bele, teraz już nie wypada odmówić) Dla Ciebie Zack - nie ma sprawy!
Tak było

Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26567
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
ciąg dalszy historii:
Hans wraca do studia.
- Kurde, jak się z tego wykręcić?
Wpada Junkie:
- Czołem Hans, co słychać?
- O, Tom, miło że wpadłeś bo mam taką robotę. Jak znalazł dla Ciebie.
(po sukcesie Mad Maxa Zack się nie obrazi jak odstąpię fuchę Junkiemu - myśli Hans)
- Serio? Jaką?
- Batman vs Superman!
- O żesz, kur... mega! Ale zaraz... ciężka sprawa, oczekiwania fanów, dwie wyraziste postaci, itp. Może pomożesz? Temacik byś skrobnął? Dał nazwisko na okładkę...
- No nie wiem, zarobiony jestem...
- A kawusi byś się napił.
- No jak już częstujesz...
- Papierosik?
- Skoro nalegasz...
- To co, jak tak pijemy i palimy razem to może skomponujemy przy okazji trochę muzy do Batman vs Superman?

Hans wraca do studia.
- Kurde, jak się z tego wykręcić?
Wpada Junkie:
- Czołem Hans, co słychać?
- O, Tom, miło że wpadłeś bo mam taką robotę. Jak znalazł dla Ciebie.
(po sukcesie Mad Maxa Zack się nie obrazi jak odstąpię fuchę Junkiemu - myśli Hans)
- Serio? Jaką?
- Batman vs Superman!
- O żesz, kur... mega! Ale zaraz... ciężka sprawa, oczekiwania fanów, dwie wyraziste postaci, itp. Może pomożesz? Temacik byś skrobnął? Dał nazwisko na okładkę...
- No nie wiem, zarobiony jestem...
- A kawusi byś się napił.
- No jak już częstujesz...
- Papierosik?
- Skoro nalegasz...
- To co, jak tak pijemy i palimy razem to może skomponujemy przy okazji trochę muzy do Batman vs Superman?

"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
Re: HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
Batman Sratman
Dunkierka, qrwa








NO CD = NO SALE
Re: HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
Może tak jak w przypadku ''Interstellar'' odzyska formę pracując z Nolanem?
)
Soundtracki do ''Batman Begins'' (ach to wspaniałe Lasiurus, Molossus) i ''The Dark Knight" (Why So Serious?) były na dobrym poziomie. Trochę gorzej było z "The Dark Knight Rises" gdzie nowością były tematy dla Bane`a i Seliny Kyle (trochę mało), ale gdyby ''BvS" był na poziomie ostatniego filmu trylogii to byłbym zadowolony. A tak niestety jest to dla mnie jeden z najgorszych soundtracków Zimmera (chociaż "12 Years a Slave" nic nie przebijeTomek pisze:Trwa to pół czy całą dekadę już, przecież nie byłoby dziś tego gdyby nie młócka związana z Piratami i jego muzyką akcji do Nolanów.

"Te diabelskie autobusy nigdy nie zjawiają się wtedy, kiedy potrzeba, chyba że jadą w przeciwnym kierunku." - Raymond Chandler
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35042
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
OK, widzę, że pod koniec dzięki Koprowi i Wojtkowi cała ta dyskusja obrała jeszcze zabawny kierunek.
Ale jednak przez większość to widzę, że niektórzy nie do końca zrozumieli od czego się zaczęło. W tej całej debacie, przecież nie chodzi o ten soundtrack do Batman v. Superman (tytuł tematu dalej niezmieniony), który nie zachwyca, tylko o dość mocne i moim zdaniem zbyt proste stwierdzenie, że Hans Zimmer jest odpowiedzialny za wszystko co złe we współczesnej muzyce filmowej. Najmocniej przepraszam, ale dla mnie takie zwroty, to to samo co stwierdzenie "Wina Tuska". Ale wiadomo, że i to nie od dzisiaj, że łatwiej znaleźć pojedynczego winnego, czy też jakąś grupę społeczną, zamiast próbować na spokojnie, bez emocji, dokładnie przeanalizować i zagłębić się w dany temat.
I Adam to dobrze tłumaczył, ale nie do końca zrozumiałem kontrargument Tomka Goski.
To przecież wiadome, że Zimmer ma pozycję (na którą zasłużenie zapracował) i może "więcej" od innych. I oczywiście, że zlał ten projekt i napisał go po najmniejszej linii oporu. Ma prawo i gdyby mnie dali kasę za zrobienie czegoś po najmniejszej linii oporu to byłbym idiotą, gdybym nie skorzystał. Przy czym jednak styl Snydera i jego gust ma tutaj jednak pewne znaczenia, ale mniejsza oto.
Po prostu jeżeli padają zarzuty, że Zimmer jest złem muzyki i przez niego większość score'ów tak brzmi, a nie inaczej, to ja się pytam: Czy podczas komponowania "In the Heart of the Sea", to Zimmer kazał Banosowi zmienić muzykę. Czy kiedy montowane są trailery, to nagle wyskakuje z szafy Zimmer i mówi: "A gdzie jest BRRRRRRRAAAAAWWWWRWRRRMRMRMMRMRMMMMM!!!???". Czy kiedy kręcony jest jakiś blockbuster i zaczyna się postprodukcja, to Zimmer włamuje się do montażowni i jako temptrack podkłada tam "The Dark Knighta", czy inne swoje prace?
Czy na tej zasadzie "Gladiator" jest złym scorem i lepiej, żeby nie powstał, gdyż potem inni kręcąc filmy dziejące się w starożytności, czy inne historyczne produkcje sięgali i kopiowali taki brzmienie? Nie wspominając, że pewnie trzeba byłoby wysłać w przeszłość cyborga z austriackim akcentem, aby takie ścieżki jak "Backdraft", "Crimson Tide", czy "The Rock" nigdy nie powstały.
Krytyka proszę, także jeżeli chodzi o RCP też proszę bardzo, ale zwalanie całej winy na jedną osobę, tylko dlatego, że stworzyła coś co się innym spodobało, to dla mnie zbyt prosta i niesprawiedliwa droga.
Marka "ulubieńcem" jest Ramin Djawadi i co? I wybrał się do kina na "Pacific Rim" (gdyż chciał) i ogląda na bieżąco "Game of Thrones" (Wojtek też). Ale na jego usprawiedliwienie to jak Ramin był na FMFie, to podczas konferencji Marek zawsze siedział w ostatnim rzędzie. Mimo, że było przed nim ponad 20 niezajętych rzędów. OK, szanuję takie podejście
Ale tak poza tym to przecież kompozytorzy filmowi nie są zależni od sprzedaży płyt, a więc jedyna forma protestu to jest bojkotowanie filmów i produkcji.
A zresztą był Zimmer w Krakowie i wtedy można było zaprotestować, czy też wypomnieć mu, że jest "wszystkim co złe w muzyce filmowej", tak aby usłyszał. Przy czym jeszcze nic nie jest stracone, gdyż w sumie pojawi się znowu w Polsce i to aż na 4 koncertach.
Jak ktoś chce to może i ma prawa zorganizować protesty przed halami gdzie będą koncerty Zimmera. Można przygotować banery protestacyjne w stylu "No more Shit RCP Composers! "Hans Zimmer - Przeproś!" "Zimmer Barbarzyńca i Zimmer Niszczyciel", czy też "Gdzie jest drewno?!" I wiadomo jak ktoś chce to i rytualne palenie soundtracków też może mieć miejsce.
Przy czym, nawet gdyby się znalazła jakaś grupa protestujących, to mogę się założyć, że na drugiej stronie swoich protestacyjnych banerów mieliby napisane: "Przyjmę bilety na koncert Hansa Zimmera"
A już tak całkiem na zakończenie, to już też nie raz tutaj obalany był ten mit, że Hans Zimmer, to raz na 100 lat stworzy dobry score i 90% tego jest złe.
Dziękuję za uwagę.

I Adam to dobrze tłumaczył, ale nie do końca zrozumiałem kontrargument Tomka Goski.

Po prostu jeżeli padają zarzuty, że Zimmer jest złem muzyki i przez niego większość score'ów tak brzmi, a nie inaczej, to ja się pytam: Czy podczas komponowania "In the Heart of the Sea", to Zimmer kazał Banosowi zmienić muzykę. Czy kiedy montowane są trailery, to nagle wyskakuje z szafy Zimmer i mówi: "A gdzie jest BRRRRRRRAAAAAWWWWRWRRRMRMRMMRMRMMMMM!!!???". Czy kiedy kręcony jest jakiś blockbuster i zaczyna się postprodukcja, to Zimmer włamuje się do montażowni i jako temptrack podkłada tam "The Dark Knighta", czy inne swoje prace?
Czy na tej zasadzie "Gladiator" jest złym scorem i lepiej, żeby nie powstał, gdyż potem inni kręcąc filmy dziejące się w starożytności, czy inne historyczne produkcje sięgali i kopiowali taki brzmienie? Nie wspominając, że pewnie trzeba byłoby wysłać w przeszłość cyborga z austriackim akcentem, aby takie ścieżki jak "Backdraft", "Crimson Tide", czy "The Rock" nigdy nie powstały.

Krytyka proszę, także jeżeli chodzi o RCP też proszę bardzo, ale zwalanie całej winy na jedną osobę, tylko dlatego, że stworzyła coś co się innym spodobało, to dla mnie zbyt prosta i niesprawiedliwa droga.
Nie uwłaczając, ale w przypadku muzyki filmowej, to raczej taki protest jest niemożliwy. Ba, sam krytykujesz mocno (i znowu twierdzę masz prawo) Holkenborga aka Junkie XL, a byłeś w kinie na "Mad Max: Fury Road". Pochwalam, gdyż to świetny film, ale to, że wybrałeś się do kina na film z muzyką, której jesteś przeciwnikiem, to raczej nie jest "stop".Tomek pisze:Mówię stop jako słuchacz i fan gatunku.


A zresztą był Zimmer w Krakowie i wtedy można było zaprotestować, czy też wypomnieć mu, że jest "wszystkim co złe w muzyce filmowej", tak aby usłyszał. Przy czym jeszcze nic nie jest stracone, gdyż w sumie pojawi się znowu w Polsce i to aż na 4 koncertach.
Jak ktoś chce to może i ma prawa zorganizować protesty przed halami gdzie będą koncerty Zimmera. Można przygotować banery protestacyjne w stylu "No more Shit RCP Composers! "Hans Zimmer - Przeproś!" "Zimmer Barbarzyńca i Zimmer Niszczyciel", czy też "Gdzie jest drewno?!" I wiadomo jak ktoś chce to i rytualne palenie soundtracków też może mieć miejsce.
Przy czym, nawet gdyby się znalazła jakaś grupa protestujących, to mogę się założyć, że na drugiej stronie swoich protestacyjnych banerów mieliby napisane: "Przyjmę bilety na koncert Hansa Zimmera"

A już tak całkiem na zakończenie, to już też nie raz tutaj obalany był ten mit, że Hans Zimmer, to raz na 100 lat stworzy dobry score i 90% tego jest złe.
Dziękuję za uwagę.
#WinaHansa #IStandByDaenerys
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14453
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
Nic nie przebije " The Amazing Spider Man 2 "Funky pisze:A tak niestety jest to dla mnie jeden z najgorszych soundtracków Zimmera (chociaż "12 Years a Slave" nic nie przebije)



Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John


Tylko on, Elton John


- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9895
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
A mnie na Raminie w ogóle nie było, szanuj bardziejWawrzyniec pisze:Ale na jego usprawiedliwienie to jak Ramin był na FMFie, to podczas konferencji Marek zawsze siedział w ostatnim rzędzie. Mimo, że było przed nim ponad 20 niezajętych rzędów

Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
Re: HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
I told you, Bro!Wawrzyniec pisze:I Adam to dobrze tłumaczył

NO CD = NO SALE
Re: HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
Wawrzek, dwie sprawy: 1) nie chodzę do kina z jakimś ideologicznym nastawieniem, że jak mi się kompozytor nie podoba, to będę jakieś ideologie do tego doczepiał i się obrażam na film. Poszedłem na Mad Maxa z wielu powodów, natomiast Holkenborg nie był żadnym z nich. I tyle. Tak samo pewnie Marek poszedł na Pacific Rim. Interesował go film po prostu. 2) Będę 3 maja na koncercie Zimmera, ale protestów żadnych nie przewiduję 


- Ghostek
- Hardkorowy Koksu
- Posty: 10478
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
- Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
- Kontakt:
Re: HANS ZIMMER & JUNKIE XL - BATMAN VS. SUPERMAN: DAWN OF JUSTICE (2016)
Nic nie przebije elektro-hejterstwa Lisalis23 pisze:Nic nie przebije " The Amazing Spider Man 2 "Funky pisze:A tak niestety jest to dla mnie jeden z najgorszych soundtracków Zimmera (chociaż "12 Years a Slave" nic nie przebije)
![]()
![]()

TASM2 to akurat morze kreatywności na pustyni rzemieślniczego zjadania własnego ogona u Hansa.
