hp_gof pisze:Zastanawiam się czy w Dwóch wieżach było tyle mega świeżego i porywającego materiału, że tak ubolewacie nad dwójką Hobbita? Tam był subtelny Gollum i chwytliwy motyw Rohanu. Koniec. No może jeszcze temat entów, też subtelny, ładne liryczne kawałki z fajną solówą typu Last March of the Ents, a reszta to powtórka motywów z FotR.
No zaraz, zaraz! Jeżeli chodzi o Dwie Wieże (mówię o Complete Recordings - innej wersji nie znam) to tam było tyle świeżego, porywającego i przykuwającego uwagę materiału, że nawet nie wiem od czego zacząć! Tyle razy już tego słuchałem i tyle jest tam wytrawnych smaczków (może faktycznie troszkę ukrytych w gąszczu ciągnącego się underscore), że mówienie o TTT (Complete) jako o powtórce z FOTRa to dla mnie jakies nieporozumienie. Tematycznie Wieże może i przegrywają z Drużyną (powtórki motywów - wiadomo, TTT to przecież kontynuacja FOTRa), nowe nie są tak 'przebojowe' i nie zapadają w pamięci jak te z pierwszej części, ale to nie znaczy, że są gorsze czy też nie ma ich za wiele. Poza wspomnianymi przez Ciebie tematami Rohanu, Golluma, Entów, mamy przecież świetne solówki i przepiękne frazy chóralne: Glamdring (scena walki Gandalfa z Balrogiem w otchłaniach Morri z chóralną miazgą na koniec!), The Three Hunters (piękny chór w końcówce, ilustrujący sceny plądrowania i palenia Rohańskich wiosek przez Orków z Isengardu), The Banishment of Eomer (druga połowa, w której pojawia się wspaniała, magiczna fraza na chór (pochodzaca z utworu Parth Galen z FOTRa) w towarzystwie tematu drużyny pierścienia (z metrum 5/4) - fakt, tematy zaczerpnięte z Druzyny, ale jak to brzmi! - zawsze jak tego słucham to normalnie popuszczam!), Gandalf the White (temat Gandlafa, który rozwija swoje skrzydła w The Nazgul Attack - chóralny majstersztyk), Theoden King (temat Rochanu, wiadomo, żałobna pieśń na pogrzebie Theodreda, no i najlepsze: kolejny, niesamowicie poruszający motyw na chór w samej końcówce utworu, pochodzący ze sceny, w której Theoden opłakuje grób swego syna - coś pięknego!), One of the Dunedain (Evenstar!, no jak można było o tym zapomnieć, toż to jedna z najpiękniejszych melodii skomponowanej przez Shora na potrzeby całej trylogii!), The Wolves Of Isengard (muzyka akcji i chór wprost fenomenalnie się tutaj komponują), Where is the Horse and the Rider? (kolejny, cudowny, dostojny temat chóralny ilustrujący jedną z najlepszych (moim zdaniem) scen, czyli scenę, w której Theoden w towarzystwie Gamlinga stoi w zbrojowni w oczekiwaniu na Bitwę pod Helmowym Jarem), Theoden Rides Forth (muzyka ilustrująca scenę, kiedy Gandalf i Eomer z wojskami Rohanu przybywają z odsieczą, to istny, muzyczny orgazm!). Oczywiście parte chóralne to nie wszystko, z co cenię tą muzykę. To na co zwróciłem szczególną uwage, to oryginalność, szczególnie jeżeli chodzi o muzykę akcji (wymienię tylko utwory: The Three Hunters (temat Mordoru chyba w najbardziej mrożącej krew w żyłach aranżacji!), Night Camp, The Plains of Rohan, Fangorn (!), The Wolves of Isengard, The Battle of the Hornburg, The Breach of the Deeping Wall (!), Retreat, Theoden Rides Forth). Sorry, ze się tak szczegółowo rozpisałem, ale TTT Complete to dla mnie bardzo osobista muzyka, a pod względem chóralno-wokalnym nie słyszałem w filmówce chyba niczego lepszego. Tyle ode mnie.