Howard Shore - Hobbit

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Cisek
Asystent orkiestratora
Posty: 476
Rejestracja: pt lip 09, 2010 10:03 am

Re: Howard Shore - Hobbit

#2356 Post autor: Cisek » ndz gru 15, 2013 14:00 pm

Paweł Stroiński pisze:Byłbym w stanie napisać cały esej na temat tego, jak genialny jest score Price'a w filmie i dlaczego ta muzyka jest muzyką mimo elementów onomatopei wpisanych z góry w konwencje score'u.
Poprosimy, akurat z okazji nominacji się nada :)
Obrazek

hp_gof

Re: Howard Shore - Hobbit

#2357 Post autor: hp_gof » ndz gru 15, 2013 14:12 pm

Paweł Stroiński pisze:Byłbym w stanie napisać cały esej na temat tego, jak genialny jest score Price'a w filmie i dlaczego ta muzyka jest muzyką mimo elementów onomatopei wpisanych z góry w konwencje score'u.
Nie rozumiem drugiej połowy tego zdania :mrgreen: Ale z niecierpliwością czekam na esej :) Może uda Ci się tę nowoczesną muzykę wprowadzić pod moje strzechy. Zwłaszcza, że ma być jednym z głównych kandydatów do nagród w tym sezonie, a takie score'y z przyzwoitości staram się znać :P
Tomek pisze:Wspomnę jeszcze listę gościa z forum jwfan.net, na której gdy zobaczyłem chyba ze 100 'tematów', jakie są w Hobbicie, to się za głowę złapałem :P Pytanie, ile z tych tematów, czy też pseudo-tematów w ogóle przedarło się do świadomości ogólnej fana filmówki (nie fanatyka Szora czy LOTR-a) to już zupełnie inna kwestia. Ja np. pamiętam ledwie do dziś jeden (choć fanem LOTR-ów jestem; acz nie fanatykiem ;-).
Ano problem Hobbita jest taki, że wszyscy oczekują geniuszu na miarę LOTRa, wybitnych, nośnych tematów, które można nucić po wyjściu z kina, braku wtórności przy jednoczesnym zachowaniu ciągłości (powodzenia!) itd. To, że tych tematów nie słychać to nie znaczy, że nie istnieją. Pamiętam, że ktoś ze mną dyskutował, że w HP4 Doyle'a jest więcej tematów muzycznych niż w HP7.1, na co w odpowiedzi umieściłem listę tematów, które stworzył Desplat i się okazało, że jednak jest ich więcej, nawet jeśli są subtelne i ich nie słychać :P No więc w Hobbicie 2 (między innymi dzięki pomocy Danielosa :P ) próbuję obecnie rozszyfrować te wszystkie tematy i idzie mi coraz lepiej. Ale nie wymagam od Hobbita jakiejś mega świeżości, bo tego się osiągnąć zwyczajnie nie da. Sam film jest w swej formie dość wtórny, więc czego tu oczekiwać od Shore'a?

Awatar użytkownika
DanielosVK
Howardelis Vangeshore
Posty: 7894
Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm

Re: Howard Shore - Hobbit

#2358 Post autor: DanielosVK » ndz gru 15, 2013 14:22 pm

hp_gof pisze:No więc w Hobbicie 2 (między innymi dzięki pomocy Danielosa :P )
Mnie nie mieszaj w dyskusję. Jeszcze wyjdzie, że jestem adoratorem tego score. :P
Fe.

Cóż za score, Howard Shore.

Awatar użytkownika
Kaonashi
Joe Hisaishi
Posty: 13737
Rejestracja: pt sie 19, 2011 17:36 pm
Lokalizacja: Kraina Bogów

Re: Howard Shore - Hobbit

#2359 Post autor: Kaonashi » ndz gru 15, 2013 14:27 pm

No właśnie napisanie wyrazistego tematu jest dużo trudniejsze od "subtelnego" (niezależnie od faktycznej funkcjonalności) także dla mnie to jest trochę doszukiwanie się na siłę plusów.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.

Awatar użytkownika
Marek Łach
+ Jerry Goldsmith +
Posty: 5671
Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
Lokalizacja: Kraków

Re: Howard Shore - Hobbit

#2360 Post autor: Marek Łach » ndz gru 15, 2013 14:32 pm

Problem nie polega na tym, że tematy są niesłyszalne przy pierwszym kontakcie, bo można napisać ciekawe, nietuzinkowe tematy i je sprytnie poukrywać, dzięki czemu wraz z kolejnymi odsłuchami bogactwo ścieżki się ujawnia i rośnie jej ocena. Problem polega na tym, że wiele tematów w DoS jest kompletnie nieinteresująca, napisana na jedno kopyto, bez żadnych ciekawych aranżacji, które by je wyróżniały. Czy w tych wszystkich motywach Mirkwood albo Thranduila jest cokolwiek, co odseparowuje je stylistycznie od typowej shore'owskiej tapety? Założę się, że w każdym innym projekcie potraktowałoby się je jako element underscore'u - w Hobbicie ich rolę lejtmotywiczną da się wyodrębnić tylko dlatego, że pojawiają się wtedy, kiedy odpowiednia postać pojawia się na ekranie.

Awatar użytkownika
kiedyśgrześ
+ W.A. Mozart +
Posty: 6104
Rejestracja: sob lip 09, 2011 12:05 pm

Re: Howard Shore - Hobbit

#2361 Post autor: kiedyśgrześ » ndz gru 15, 2013 14:35 pm

o którym tu mowa Hobbicie? o tym pierwszym śmiesznym, czy tym drugim dającym jakąś zabawę dal ucha, trochę zagubiony jestem :? :P
Obrazek

hp_gof

Re: Howard Shore - Hobbit

#2362 Post autor: hp_gof » ndz gru 15, 2013 15:28 pm

kiedyśgrześ pisze:o którym tu mowa Hobbicie? o tym pierwszym śmiesznym, czy tym drugim dającym jakąś zabawę dal ucha, trochę zagubiony jestem :? :P
Mowa momentami o pierwszym, w większości o drugim, a oprócz tego czasami o całej trylogii Hobbita z nawiązaniami do trylogii LOTRa również :P

Kilka fociszy dla klimatu ze strony pro-papierowej Decci :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Ktoś jest mnie w stanie oświecić co to jest to żółte w tle na ostatnim obrazku?
Swoją drogą zastanawiałem się jaki kolor będzie miał trzeci Hobbit :P Jaki mają klucz wyboru? I tak biorąc pod uwagę wszystkie 6 filmów z Śródziemia wyszło na to, że mógłby to być poziom na kolory podstawowe i ich pochodne ;) Więc wychodzi, że w kolekcji brakuje tylko okładki... żółtej ;) Zobaczymy za rok.

Awatar użytkownika
Cisek
Asystent orkiestratora
Posty: 476
Rejestracja: pt lip 09, 2010 10:03 am

Re: Howard Shore - Hobbit

#2363 Post autor: Cisek » ndz gru 15, 2013 15:35 pm

Do tego brązu TUJ i fioletu DoS pasowałaby ciemna czerwień / bordo :P.
Obrazek

hp_gof

Re: Howard Shore - Hobbit

#2364 Post autor: hp_gof » ndz gru 15, 2013 15:40 pm

Było już. FotR - score (a rozszerzone DVD - TTT). No chyba że się powtórzą.

Awatar użytkownika
Ghostek
Hardkorowy Koksu
Posty: 10478
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
Kontakt:

Re: Howard Shore - Hobbit

#2365 Post autor: Ghostek » ndz gru 15, 2013 15:44 pm

To żółte to ten rozkładany fragment partytury, o którym wspominałem kilka stron temu ;)
Obrazek

hp_gof

Re: Howard Shore - Hobbit

#2366 Post autor: hp_gof » ndz gru 15, 2013 16:08 pm

Ghostek pisze:To żółte to ten rozkładany fragment partytury, o którym wspominałem kilka stron temu ;)
No właśnie się zorientowałem ;) Ale dzięki :D

hp_gof

Re: Howard Shore - Hobbit

#2367 Post autor: hp_gof » ndz gru 15, 2013 16:20 pm

Czy w wydaniu europejskim też obowiązuje funkcja Interactive Sheet Music?

Awatar użytkownika
Tomek
Redaktor Kaktus
Posty: 4257
Rejestracja: pn maja 02, 2005 21:43 pm
Kontakt:

Re: Howard Shore - Hobbit

#2368 Post autor: Tomek » ndz gru 15, 2013 16:56 pm

Marek Łach pisze:Problem nie polega na tym, że tematy są niesłyszalne przy pierwszym kontakcie, bo można napisać ciekawe, nietuzinkowe tematy i je sprytnie poukrywać, dzięki czemu wraz z kolejnymi odsłuchami bogactwo ścieżki się ujawnia i rośnie jej ocena. Problem polega na tym, że wiele tematów w DoS jest kompletnie nieinteresująca, napisana na jedno kopyto, bez żadnych ciekawych aranżacji, które by je wyróżniały. Czy w tych wszystkich motywach Mirkwood albo Thranduila jest cokolwiek, co odseparowuje je stylistycznie od typowej shore'owskiej tapety? Założę się, że w każdym innym projekcie potraktowałoby się je jako element underscore'u - w Hobbicie ich rolę lejtmotywiczną da się wyodrębnić tylko dlatego, że pojawiają się wtedy, kiedy odpowiednia postać pojawia się na ekranie.
Nie lubię czegoś takiego. Poukrywajmy głęboko tematy i udawajmy, że są trudne do odkrycia ;-) To właśnie jest to o czym pisze Southall i o fanach z mesydżbordów :P

Sorki, Shore nigdy nie będzie w temacie tematów i lejtmotywizmu Williamsem czy takim Rozsą. Owszem,w LOTR-ach wspiął się na wyżyny, tutaj był cholernie anonimowy. A jeszcze bardziej nie lubię anonimowych tematów, do których rozszyfrowania potrzeba mi 10-ciu przesłuchań ścieżki. Tematy Shore'a poza tym mają zazwyczaj długie interwały, są "ciągnące się", dlatego pewnie tak trudne w odbiorze. Chylę czoła nad techniką i kunsztem kompozytorskim Kanadyjczyka, zawsze byłem jego fanem, zaznajomiony jestem z większością jego dyskografii, ale w Hobbicie 1 mnie znudził i zdżaźnił swoją anonimowością.
Obrazek

Awatar użytkownika
Kaonashi
Joe Hisaishi
Posty: 13737
Rejestracja: pt sie 19, 2011 17:36 pm
Lokalizacja: Kraina Bogów

Re: Howard Shore - Hobbit

#2369 Post autor: Kaonashi » ndz gru 15, 2013 17:19 pm

Tomek pisze:
Marek Łach pisze:Problem nie polega na tym, że tematy są niesłyszalne przy pierwszym kontakcie, bo można napisać ciekawe, nietuzinkowe tematy i je sprytnie poukrywać, dzięki czemu wraz z kolejnymi odsłuchami bogactwo ścieżki się ujawnia i rośnie jej ocena. Problem polega na tym, że wiele tematów w DoS jest kompletnie nieinteresująca, napisana na jedno kopyto, bez żadnych ciekawych aranżacji, które by je wyróżniały. Czy w tych wszystkich motywach Mirkwood albo Thranduila jest cokolwiek, co odseparowuje je stylistycznie od typowej shore'owskiej tapety? Założę się, że w każdym innym projekcie potraktowałoby się je jako element underscore'u - w Hobbicie ich rolę lejtmotywiczną da się wyodrębnić tylko dlatego, że pojawiają się wtedy, kiedy odpowiednia postać pojawia się na ekranie.
Nie lubię czegoś takiego. Poukrywajmy głęboko tematy i udawajmy, że są trudne do odkrycia ;-) To właśnie jest to o czym pisze Southall i o fanach z mesydżbordów :P
Znowu zgadzam się z Tomkiem. To jest to o czym pisałem wcześniej. Szukanie plusów na siłę.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 35042
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: Howard Shore - Hobbit

#2370 Post autor: Wawrzyniec » ndz gru 15, 2013 17:22 pm

Kaonashi pisze:
Tomek pisze:
Marek Łach pisze:Problem nie polega na tym, że tematy są niesłyszalne przy pierwszym kontakcie, bo można napisać ciekawe, nietuzinkowe tematy i je sprytnie poukrywać, dzięki czemu wraz z kolejnymi odsłuchami bogactwo ścieżki się ujawnia i rośnie jej ocena. Problem polega na tym, że wiele tematów w DoS jest kompletnie nieinteresująca, napisana na jedno kopyto, bez żadnych ciekawych aranżacji, które by je wyróżniały. Czy w tych wszystkich motywach Mirkwood albo Thranduila jest cokolwiek, co odseparowuje je stylistycznie od typowej shore'owskiej tapety? Założę się, że w każdym innym projekcie potraktowałoby się je jako element underscore'u - w Hobbicie ich rolę lejtmotywiczną da się wyodrębnić tylko dlatego, że pojawiają się wtedy, kiedy odpowiednia postać pojawia się na ekranie.
Nie lubię czegoś takiego. Poukrywajmy głęboko tematy i udawajmy, że są trudne do odkrycia ;-) To właśnie jest to o czym pisze Southall i o fanach z mesydżbordów :P
Znowu zgadzam się z Tomkiem. To jest to o czym pisałem wcześniej. Szukanie plusów na siłę.
Zgadzam się z Kaonashim, który zgadza się z Tomkiem. Co prawda score'u nie słuchałem, ale jeżeli chodzi o ukryte tematy, to nie mam nic do takiego konceptu, ale w filmie z gatunku fantasy-przygodowym, to takie rozwiązanie podchodzi mi pod sporą wadę. Od tego typu kina oczekuje się właśnie wyrazistości i nawet swego rodzaju nadekspresyjności.
#WinaHansa #IStandByDaenerys

ODPOWIEDZ