RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 35042
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

#166 Post autor: Wawrzyniec » ndz lip 14, 2013 13:27 pm

Zalazł mu ten Zimmer za skórę skoro twierdzi, że Djawadi lepiej wykorzystuje BRRRRAWWWWWRRRRMMMM od samego jego twórcy. :P Ale ocena całkiem przyzwoita choć z tekstem pewnie będę polemizował.

Z twittera Toma Morello:
Really enjoyed working on the Pacific Rim soundtrack w/Ramin. Glad people dig it. Huge Monsters/Huge Robots/Huge Rock!
Nawet w zjeżdżającej wideorecenzji na Gazecie zwracają i chwalą muzykę Djawadiego I ogólnie z tego co czytam, to zaliczana jest obok efektów do jednych z większych zalet filmu. OK ten tydzień i wreszcie się przekonam, czy rzeczywiście "Djawadi At His Best".

P.S. Koper, jak mówiłem o recenzji Desa, a Ty się na recenzji Arahana skoncentrowałeś. Tak na marginesie.
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 26567
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

#167 Post autor: Koper » ndz lip 14, 2013 17:53 pm

A Ty myślisz, że ja Twoich kolesiów z KMF rozróżniam? :P
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Kaonashi
Joe Hisaishi
Posty: 13737
Rejestracja: pt sie 19, 2011 17:36 pm
Lokalizacja: Kraina Bogów

Re: RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

#168 Post autor: Kaonashi » ndz lip 14, 2013 18:07 pm

Wawrzyniec pisze:Zalazł mu ten Zimmer za skórę skoro twierdzi, że Djawadi lepiej wykorzystuje BRRRRAWWWWWRRRRMMMM od samego jego twórcy. :P
Hisaishi to kilkanaście lat temu już stosował a i on sam na 95% nie wpadł na to pierwszy.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.

Templar

Re: RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

#169 Post autor: Templar » ndz lip 14, 2013 18:28 pm

No właśnie te BRRRRRRRAAAAAWWWWRWRRRMRMRMMRMRMMMMM!!! to już w tylu scorach przed Incepcją było, także nie rozumiem czemu się uważa, że to Zimmer wymyślił, tutaj coś podobnego u Edmonsona w Uncharted 2 (które wyszło rok przed Incepcją):

http://youtu.be/LSZLv59QdXU?t=27s

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 25350
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

#170 Post autor: Mystery » ndz lip 14, 2013 19:22 pm

To ja jeszcze przypomnę Metropolis Morodera :wink:
http://w612.wrzuta.pl/audio/aPBcmf3OM8g ... _inception

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 26567
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

#171 Post autor: Koper » ndz lip 14, 2013 22:00 pm

Cicho, oni wszyscy się przenieśli do przyszłości, usłyszeli Incepcję a po powrocie do przeszłości zerżnęli od Hansa. :mrgreen:
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 9370
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

#172 Post autor: Paweł Stroiński » ndz lip 14, 2013 23:58 pm

Nie zdziwiłbym się, gdyby to nie było coś, czego Hans "nie wymyślił" w tym sensie, że nikt tego nie robił wcześniej (choć to nie jest tak skomplikowana idea, by nie mógł wpaść na to samodzielnie zupełnie), ale cały sukces tego BRAWWWRM polega nie na jego nowatorstwie, ale na tym, że wykorzystywane to było tak dobrze (nawet jeśli nie zgodzicie się ze mną, co do kontekstu filmowego, to zgodzicie się zapewne, co do kontekstu samego brzmienia stworzonego na potrzeby tego filmu), że stało się to czymś wyjątkowym.

Popularność BRAWWWRM jest czymś tak dla gatunku złym, jak kopiowanie ostinat Powellowskich w co trzecim-czwartym filmie akcji.

Templar

Re: RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

#173 Post autor: Templar » pn lip 15, 2013 02:32 am

To, że Zimmer fajnie to wykorzystał w Incepcji to się zgodzę, ale nudzi mnie już jednak te ciągłe czepialstwo Wawrzka o każde BRRRRRRRAAAAAWWWWRWRRRMRMRMMRMRMMMMM!!! jakie usłyszy i jeszcze te podkreślanie, że to Hansa wszyscy kopiują, ileż można? :P Jeszcze kij tam jak to jest masowo wykorzystywane tak jak to było właśnie w Incepcji, to rzeczywiście jest trochę złe dla muzyki, ale czasem w jednym utworze poleci, a Wawrzek zaraz wyskakuje, że Hansa znowu kopiują, to co przez tyle lat różni kompozytorzy z tego korzystali, a po Incepcji to już ban jest na to i nikt nie może więcej z tego korzystać? :P

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 26567
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

#174 Post autor: Koper » pn lip 15, 2013 17:28 pm

Wiesz, to nie jest tyle kopiowanie Hansa w sensie wymyślenia idei, ale w sensie jej zastosowanie (trochę jak Paweł pisze). Po prostu przez to, że Hans to umiejętnie wykorzystał, lamerscy kompozytorzy (ewentualnie na zlecenie lamerskich reżyserów/producentów), starszych źródeł tego pomysłu nie znają, a korzystają z niego, bo Hans to zrobił i odniosło sukces.

A że Wawrzek robi z tego wielkie halo, że niby z Hansa zżynają, to inna kwestia. :)
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 35042
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

#175 Post autor: Wawrzyniec » pn lip 15, 2013 21:58 pm

Obrazek

Fajny wywiad Schwaigera z Djawadim:

http://www.filmmusicmag.com/?p=11418

I mówią o BRRRRAWWWWWRRRRMMMMM!!!
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 9370
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

#176 Post autor: Paweł Stroiński » pn lip 15, 2013 22:28 pm

Koper pisze:Wiesz, to nie jest tyle kopiowanie Hansa w sensie wymyślenia idei, ale w sensie jej zastosowanie (trochę jak Paweł pisze). Po prostu przez to, że Hans to umiejętnie wykorzystał, lamerscy kompozytorzy (ewentualnie na zlecenie lamerskich reżyserów/producentów), starszych źródeł tego pomysłu nie znają, a korzystają z niego, bo Hans to zrobił i odniosło sukces.

A że Wawrzek robi z tego wielkie halo, że niby z Hansa zżynają, to inna kwestia. :)
Ja bym powiedział, że jedno i drugie - kompozytorzy z RCP zrzynają, bo "mają pod ręką", a reszta, bo lamerscy producenci i reżyserzy.

Awatar użytkownika
kiedyśgrześ
+ W.A. Mozart +
Posty: 6104
Rejestracja: sob lip 09, 2011 12:05 pm

Re: RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

#177 Post autor: kiedyśgrześ » wt lip 16, 2013 00:09 am

Strasznie Del Toro na tych kebabach wysuszyło muszę powiedzieć, kolejna dieta cud: Dieta Ramina :P

Co do BRUMBBBBBBRUMÓW to przecież jakiś zawodowiec w którejś recce to nawet nazwał... zawodowo :P to sobie można pogooglować i zgromadzić zasób bezużytecznej wiedzy :P
Dysonans (łac. dissonans) - interwał brzmiący niezgodnie dla ucha ludzkiego. Do dysonansów zaliczają się następujące interwały:
sekunda mała
sekunda wielka
septyma mała
septyma wielka
tryton (kwarta zwiększona lub kwinta zmniejszona)
wszystkie interwały zwiększone lub zmniejszone (nawet jeśli brzmią jak konsonanse - zgodnie, np. sekunda zwiększona, która po zamianie enharmonicznej dźwięków jest tercją małą)...
Winny :P

Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 35042
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

#178 Post autor: Wawrzyniec » wt lip 16, 2013 12:39 pm

Jakoś mnie już te teksty o kebabach czy o terroryście nie śmieszą. :? Tym bardziej, że jak pisałem kebab nie ma nic wspólnego z kuchnią irańską, czy szeroko-pojętą kuchnią perską. Pomijając już fakt, że jestem ciekaw ile razy w ogóle sam Ramin był w Iranie i czy w ogóle zna ten język. Urodził się i wychował wszak w Niemczech. Ale mniejsza oto.

Wywiad całkiem fajny, Djawadi sprawia sympatyczne wrażenie. Co prawda w drugiej części odnośnie "Gry o Tron" mam trochę odmienne opinie, ale też parę rzeczy może lepiej zrozumiałem.

I jak dobrze pójdzie to czwartek wieczorem wreszcie zobaczę "Pacific Rim" i przesłucham ten soundtrack. Po tym jak wiele się dobrego o filmie i muzyce nasłuchałem, mam dość wygórowane oczekiwania. Obym się nie zawiódł. :)
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 26567
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

#179 Post autor: Koper » wt lip 16, 2013 17:28 pm

Wawrzyniec pisze:Jakoś mnie już te teksty o kebabach czy o terroryście nie śmieszą. :? Tym bardziej, że jak pisałem kebab nie ma nic wspólnego z kuchnią irańską, czy szeroko-pojętą kuchnią perską. Pomijając już fakt, że jestem ciekaw ile razy w ogóle sam Ramin był w Iranie i czy w ogóle zna ten język. Urodził się i wychował wszak w Niemczech.
I dlatego kebaby żre, a nie kuchnię irańską. Proste. :P
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Marek Łach
+ Jerry Goldsmith +
Posty: 5671
Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
Lokalizacja: Kraków

Re: RAMIN DJAWADI - PACIFIC RIM (2013)

#180 Post autor: Marek Łach » wt lip 16, 2013 21:57 pm

Ramin bardzo średni, realizuje pewne minimum, którego po tego typu kinie można oczekiwać. Jest to minimum akceptowalne, nie tak bezmyślne jak w przypadku Jablonsky'ego (tu się zgodzę z Clemmensenem), natomiast nie ratuje to ścieżki przed przeciętnością. Za mało jest tu pomysłów, za dużo jechania na jednym i tym samym, za mało rozwinięcia wątków, w filmie za dużo nudnej dosłowności. Każda scena interakcji między bohaterami musi mieć rzewny podkładzik, każda nutka patosu musi być muzycznie rozegrana... Szybko robi się to męczące. Pod jaegery też niemal non stop idą te same dwa/trzy pomysły na krzyż - fajnie że Djawadi zdołał jakiś temat ustabilizować i stworzyć sygnaturkę dla filmu, ale brutalna prawda jest taka, że jeśli jest się Djawadim, to takie coś na długo nie wystarcza.

Płytka też przynudza swoją długością i monotonią, są momenty fajne, banały Morello jestem w stanie przetrawić, ale wszystko wydaje się takie ledwo liznięte, ledwo rozpoczęte, pozbawione należytego rozwinięcia. W dodatku w filmie część bardziej wyrazistego materiału jest przygłuszona (chóry) i przez to w pamięci zostaje tylko main theme.

No i pozostaje powiedzieć tyle: Djawadi się nie skompromitował, napisał coś wyraźnie lepszego od swojego standardu, natomiast wciąż jest to o klasę do tyłu w stosunku do standardu hollywoodzkiego. W sumie szkoda, że Beltramiego tu zabrakło.

ODPOWIEDZ