Dobry film?
Poprzednie dwa projekty Craggera były dobre.
To wygląda jakby Cragger obejrzał jak jego młodszy kuzyn gra w grę i postanowił przenieść 1:1 to co widział na monitorze i opatrzeć "śmiesznym" komentarzem.
Ot, typ zalicza kolejne lokacje, znajduje nowe bronie, czasem musi poskakać albo przejść nad przepaścią i postrzelać do stworków.
Fabuły brak, każdy NPC ginie po minucie od pojawienia się, do połowy jest nawet śmiesznie, ale pod koniec powtarzalność schematu zaczyna nużyć.
Grozy nie stwierdzono.
Główny temat muzyczny jest spoko, ale w filmie i tak nie dane mu rozbrzmieć za bardzo.
Resident Evil (2026) - Hays Holladay & Ryan Holladay
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26770
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: Resident Evil (2026) - Hays Holladay & Ryan Holladay
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35992
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: Resident Evil (2026) - Hays Holladay & Ryan Holladay
Widać, że film wylądował na ladzie w sklepiku, bo pojawiają się nowe opinie i robi się ruch w temacie.
Przy czym to ciekawe, że to co wszystko Koper uznaje za wady tego filmu, ja uważam za plusy.
Właśnie dla mnie cały urok tego filmu polega na tym, że on jest jak gra wideo, z czym zresztą Zach Cregger wcale się nie krył.
Dla mnie to było fajne, że siedząc w kinie czułem też jakbym grał w grę. I wielką przy tym rolę odgrywały świetne zdjęcie Dariusza Wolskiego, któremu sam dałbym nominację do Oscara.
Plus co do grozy, to było parę dobrych jumpscarów, jak chociażby z psem. Nie wspominając, że te wszystkie kreatury i efekty gore z krwią były naprawdę dobrze zrealizowane i naturalne się wydawały. Cała ucieczka ulicą przy spadających zainfekowanych ludzi jest dla mnie super!
A muzycznie to przecież przy pojawieniu się tytułu, temat brzmi super wyraziście - tak jak powinien.
Przy czym to ciekawe, że to co wszystko Koper uznaje za wady tego filmu, ja uważam za plusy.
Dla mnie to było fajne, że siedząc w kinie czułem też jakbym grał w grę. I wielką przy tym rolę odgrywały świetne zdjęcie Dariusza Wolskiego, któremu sam dałbym nominację do Oscara.
Plus co do grozy, to było parę dobrych jumpscarów, jak chociażby z psem. Nie wspominając, że te wszystkie kreatury i efekty gore z krwią były naprawdę dobrze zrealizowane i naturalne się wydawały. Cała ucieczka ulicą przy spadających zainfekowanych ludzi jest dla mnie super!
A muzycznie to przecież przy pojawieniu się tytułu, temat brzmi super wyraziście - tak jak powinien.
#WinaHansa #IStandByDaenerys
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26770
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: Resident Evil (2026) - Hays Holladay & Ryan Holladay
Gdy chcę grać w grę, to odpalam grę, gdzie mogę sterować postacią, żeby nie wkurzać się, że robi coś debilnego.
Jak włączam film, to żeby obejrzeć film - z ciekawą, zaskakującą fabułą, interesującymi bohaterami etc. Tu tego nie ma. Scenariusz jest niedorzeczny i dziurawy, a klasyfikowanie tego jako horror... Cóż... Bardziej chyba bałem sie na Ghostbusters. 
CGI większości są znośne jak na CGI ale jakże lepiej by wyglądał ten film, gdyby było więcej efektów praktycznych.
Sceny z psem to przecież ino popłuczyny po The Thing.
CGI większości są znośne jak na CGI ale jakże lepiej by wyglądał ten film, gdyby było więcej efektów praktycznych.
Sceny z psem to przecież ino popłuczyny po The Thing.
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35992
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: Resident Evil (2026) - Hays Holladay & Ryan Holladay
Ale to jest przecież trochę tak jak ludzie oglądają Streamerów, którzy grają w gry. Plus właśnie dla osób, które grały w te gry fajnie było znowu to poczuć. Nie wspominając o takich smaczkach jak pancernych kłódkach, do których nie jeden próbował strzelać, by je otworzyć.
youtu.be/lrU5adWgOak
Czy też wspomniana scena ze spadającymi zombiakami, czy też scena z przerażającymi bobasami - realizacyjnie film się podobał. I czy nawet scena w windzie, dla mnie właśnie zyskiwała, gdyż czułem, że jest rodem wzięta z gry. I po raz kolejny mogę się tylko nisko kłaniać nad zdjęciami Dariusza Wolskiego.
Ale to, że "The Thing" było inspiracją, także muzyczną nie zaprzeczam i nawet pisałem o tym w swojej recenzji. I niektóre stwory były naprawdę fajne, jak chociażby ten:
youtu.be/lrU5adWgOak
Czy też wspomniana scena ze spadającymi zombiakami, czy też scena z przerażającymi bobasami - realizacyjnie film się podobał. I czy nawet scena w windzie, dla mnie właśnie zyskiwała, gdyż czułem, że jest rodem wzięta z gry. I po raz kolejny mogę się tylko nisko kłaniać nad zdjęciami Dariusza Wolskiego.
#WinaHansa #IStandByDaenerys