Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
swordfish
Zdobywca Oscara
Posty: 3797
Rejestracja: śr gru 01, 2010 11:44 am
Lokalizacja: Polska

Re: Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

#16 Post autor: swordfish » wt cze 23, 2026 20:08 pm

Brutalizm Smarzowskiego (miejscami przypominał Wołyń i Wesele 2 ze sceną palenia stodoły z Żydami), poetyckość Eggersa.
Świetny montaż i rewelacyjne kolory. W końcu film, gdzie nie przytłacza mnie szarość i ciemność.
Muzyka bez eksperymentowania. Standardowe granie przeplatane pieśniami. Opowieść w formie ballady.
Depresji w moim odczuciu było mało. Może dlatego, że bardziej przygnębił mnie ostatnio finał Obsesji. Tu z kolei dostałem piękne zakończenie z symboliką wypuszczania strzały.

Awatar użytkownika
lis23
+ Ludvig van Beethoven +
Posty: 15311
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

#17 Post autor: lis23 » śr cze 24, 2026 19:23 pm

Nie przepadam za Krzysztofem Majem ( Gość chwalił się, że do końca życia może co tydzień lub dwa oglądać Władcę Pierścieni Jacksona ;) ) ale zgodzę się z Jego recenzją i obserwacją, że My, widzowie potrzebujemy legend, mitów i bohaterów ale pozytywnych i nie po to idzie się do kina, żeby oglądać świat, który jest jeszcze gorszy niż w rzeczywistości, na Jego seansie do końca zostały tylko dwie osoby, w tym On, reszta wyszła w połowie ;) Muzykę akurat chwali ;)


youtu.be/kLYehxQT4zI
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

ODPOWIEDZ