powiem szczerze że zwykła wersja na półce prezentuje się... ładniej? ten digipack to jednak nie jest eksluzywne, chropowate wydanie skóropodobne tylko banalny papier i to cieniutkiTomek pisze:Wybór jest prosty dla mnie. Jeżeli już to wersja zwykła.
Howard Shore - Hobbit
Re: Howard Shore - Hobbit
NO CD = NO SALE
- Marek Łach
- + Jerry Goldsmith +
- Posty: 5671
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
- Lokalizacja: Kraków
Re: Howard Shore - Hobbit
Ale naprawdę przesadzacie z tym dramatyzowaniem odnośnie opakowania.
Wiele płyt wysuwanych z "koperty" przeszło przez moje ręce i nigdy żadnej nie zarysowałem, ani tym bardziej nie uszkodziłem i to samo odnosi się do opakowań. A tu jeden podarł pudełko, inny podarł książeczkę... Komedia. 
Co do przewidywanej przez Tomka G. oceny 5/5 za film... Pierwsze opinie po seansach filmu nie nastrajają optymistycznie - podobno część muzyki znajdującej się na albumie w ogóle nie pojawia się w filmie, a co gorsza powklejano (rzekomo dość chaotycznie) różne tematy z LOTRa. Wygląda to na spory bałagan, przypominający sytuację z prequeli Star Wars, co nasuwa dwa pytania: jak zostanie to ocenione przez Akademię i jak wyglądać będzie ewentualny Complete Recordings. Ja w każdym razie nie wierzę, żeby Shore miał szansę na kolejnego Oscara w tym roku.
Co do przewidywanej przez Tomka G. oceny 5/5 za film... Pierwsze opinie po seansach filmu nie nastrajają optymistycznie - podobno część muzyki znajdującej się na albumie w ogóle nie pojawia się w filmie, a co gorsza powklejano (rzekomo dość chaotycznie) różne tematy z LOTRa. Wygląda to na spory bałagan, przypominający sytuację z prequeli Star Wars, co nasuwa dwa pytania: jak zostanie to ocenione przez Akademię i jak wyglądać będzie ewentualny Complete Recordings. Ja w każdym razie nie wierzę, żeby Shore miał szansę na kolejnego Oscara w tym roku.
- Ghostek
- Hardkorowy Koksu
- Posty: 10554
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
- Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
- Kontakt:
Re: Howard Shore - Hobbit
Przez moje też i nie było problemu jak z tym przypadkiem. Spójrz jeszcze raz na tę fotę, którą lis udostępnił:Marek Łach pisze:Ale naprawdę przesadzacie z tym dramatyzowaniem odnośnie opakowania.Wiele płyt wysuwanych z "koperty" przeszło przez moje ręce i nigdy żadnej nie zarysowałem, ani tym bardziej nie uszkodziłem i to samo odnosi się do opakowań. A tu jeden podarł pudełko, inny podarł książeczkę... Komedia.

Płytę wyjmuje się do środka dokładnie na zgięciu w miejscu, gdzie kilka milimetrów dalej wyrasta spora przestrzeń z książeczką [monolit przytwierdzony do pudełka na stałe]. Jakbyś to w rączki chwycił przekonałbyś się w czym rzecz.
Sama muzyka z płyty to przecież w głównej mierze soundtrack brzmiący jak olbrzymi odrzut z LOTRa, więc co tu się dziwićMarek Łach pisze:Co do przewidywanej przez Tomka G. oceny 5/5 za film... Pierwsze opinie po seansach filmu nie nastrajają optymistycznie - podobno część muzyki znajdującej się na albumie w ogóle nie pojawia się w filmie, a co gorsza powklejano (rzekomo dość chaotycznie) różne tematy z LOTRa.
Jeżeli faktycznie pocięto ścieżkę to myślę, że z innego nieco powodu. Zobacz, że jeszcze do niedawna mówiło się o dwóch częściach filmu. Idea zrobienia trzech to jakiś wymysł stworzony w toku prac nad wstępnym montażem. Nie dziwiłbym się jakby na stole montażowym rozpychano ten film na potęgę jeszcze na tydzień przed premierą. Wiadomo zatem, że przy takich zabawach muzyka zsynchronizowana do pierwotnej sceny idzie w odstawkę i bierze się co jest pod ręką byleby tylko pasowało. Ciekawe tylko jak to brzmi. Bo jeżeli nie kiksuje to nie mam nic przeciwko. A jeżeli zbyt mocno rozmija się z obrazem to już problem.
Sprawa complete recordings z każdą kolejną wypowiedzią wygląda coraz dziwniej. Jeżeli na przykład Hobbita kręcono z zamysłem powstania dwóch części, a dopiero potem wyszło rozporządzenie, aby zrobić z tego trzy filmy, to może się okazać, że materiału filmowego na edycje rozszerzane będzie tak na dobrą sprawę niewiele. Co za tym idzie nie będzie opłacało się dla kilku minut dialogów organizować nowej sesji nagraniowej (tym bardziej jeżeli film okaże się klapą).
Istnieje też wariant, że Shore wejdzie do studia i nagra na nowo muzę do scen, które poszły pod gilotynę przed premierą. Wtedy dostaniemy w cholerę nowej muzy. Jak będzie - to się okaże pewnie za jakieś 2-3 miesiące jak już studio będzie miało konkretne cyfry przed oczami.

Re: Howard Shore - Hobbit
...i jak widać AMPASowi to nie przeszkadza nagle, bo score już jest na finalnej setce i nie został odrzucony. Cóż, USA :]Ghostek pisze:Sama muzyka z płyty to przecież w głównej mierze soundtrack brzmiący jak olbrzymi odrzut z LOTRa, więc co tu się dziwić
NO CD = NO SALE
- Marek Łach
- + Jerry Goldsmith +
- Posty: 5671
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
- Lokalizacja: Kraków
Re: Howard Shore - Hobbit
Mam w rączkach to właśnie wydanie - nie jest wygodne, ale przy odrobinie wysiłku nie skrzywdzi się płyty ani pudełka.Ghostek pisze:Płytę wyjmuje się do środka dokładnie na zgięciu w miejscu, gdzie kilka milimetrów dalej wyrasta spora przestrzeń z książeczką [monolit przytwierdzony do pudełka na stałe]. Jakbyś to w rączki chwycił przekonałbyś się w czym rzecz.
Też podejrzewam, że tutaj jest źródło tego bałaganu. Szkoda tylko, że (podobno) wskutek tego do Hobbita trafiły bez ładu i składu tematy powiązane z Nazgulami, czy z Gondorem (!)... Taka bezmyślna sklejka to najgorsze, co można zrobić lejtmotywicznej muzyce filmowej.Jeżeli faktycznie pocięto ścieżkę to myślę, że z innego nieco powodu. Zobacz, że jeszcze do niedawna mówiło się o dwóch częściach filmu. Idea zrobienia trzech to jakiś wymysł stworzony w toku prac nad wstępnym montażem. Nie dziwiłbym się jakby na stole montażowym rozpychano ten film na potęgę jeszcze na tydzień przed premierą. Wiadomo zatem, że przy takich zabawach muzyka zsynchronizowana do pierwotnej sceny idzie w odstawkę i bierze się co jest pod ręką byleby tylko pasowało. Ciekawe tylko jak to brzmi. Bo jeżeli nie kiksuje to nie mam nic przeciwko. A jeżeli zbyt mocno rozmija się z obrazem to już problem.
- Ghostek
- Hardkorowy Koksu
- Posty: 10554
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
- Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
- Kontakt:
Re: Howard Shore - Hobbit
No ale jest EPIC i to będzie się liczyło w oczach przeciętnego popcornożercy 

- Marek Łach
- + Jerry Goldsmith +
- Posty: 5671
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
- Lokalizacja: Kraków
Re: Howard Shore - Hobbit
Żeby przelać czarę goryczy paru osób, to wydanie na rynek amerykański jest lepiej zaprojektowane: 


- muaddib_dw
- Zdobywca Oscara
- Posty: 3237
- Rejestracja: wt lis 24, 2009 16:40 pm
- Lokalizacja: Kargowa
Re: Howard Shore - Hobbit
Cóż Shore nie podołał samemu sobie, najlepsze co w tym soundtracku jest, to niestety nie jego dzieło.
Co do wydania wszystko ładnie, lecz płyty przełożyłbym do slimów i już nic by im nie groziło ze strony kartonowych kieszonek.
Co do wydania wszystko ładnie, lecz płyty przełożyłbym do slimów i już nic by im nie groziło ze strony kartonowych kieszonek.
- kiedyśgrześ
- + W.A. Mozart +
- Posty: 6116
- Rejestracja: sob lip 09, 2011 12:05 pm
Re: Howard Shore - Hobbit
WTFMarek Łach pisze:Żeby przelać czarę goryczy paru osób, to wydanie na rynek amerykański jest lepiej zaprojektowane:
Re: Howard Shore - Hobbit
EPIC FAIL
wydanie WaterTower na USA, nie dość że lepsze niż Dekki na EU, to ma jeszcze inne ważne zmiany zmiany w wyglądzie i zawartości bookletu - czytajcie! :
Here are some more pics I took showing the difference between the two versions:

The disc art is completely different. The Standard edition has a normal booklet in a normal jewel case, the SE version has the booklet permanently attached to the covers

This cool pic under the second disc of the standard edition is nowhere to be found on the SE. In fact - NONE of the art used on the standard edition appears on the SE packaging AT ALL - with the ONE exception of the picture of Howard Shore

Pages 2 and 3 of either booklet show the exact same Production Credits (with one additional credit for session photos in the SE version), though different art is used

Pages 4 and 5 of either booklet show the exact same Thanks, though different art is used

Pages 6 and 7 of either booklet show the exact same Writing credits (the tracks which use Plan 9's theme are singled out, and the songs too), except that the SE booklet also mentions Blunt The Knives. Again different art is used
After that, pages 8-9 and 10-11 of the standard OST feature Doug's notes, while the back cover features a picture of Gollum.
For the SE, page 8-9 feature the Blunt The Knives and Misty Mountain lyrics in full, page 10-11 feature the Song of The Lonely Mountain lyrics in full, and then pages 12-13 feature a portion of that cool "banner" art, and page 14 is the picture of Howard Shore (which takes up a full page here, but is part of page 8 on the standard CD. Doug's notes are then spread out over pages 15, 16, 20-21, 24, 29, 32-33. Pages 17, 18-19, 22-23, 25, 26-27, 28, 30-31, 34-35 are all pictures of the recording sessions, and the back cover features a different picture of Gollum.
Phew!
Overall I am glad I have both versions. Doing a second-by-second comparison of both versions' audio now and will post my spreadsheet when done.
Here are some more pics I took showing the difference between the two versions:

The disc art is completely different. The Standard edition has a normal booklet in a normal jewel case, the SE version has the booklet permanently attached to the covers

This cool pic under the second disc of the standard edition is nowhere to be found on the SE. In fact - NONE of the art used on the standard edition appears on the SE packaging AT ALL - with the ONE exception of the picture of Howard Shore

Pages 2 and 3 of either booklet show the exact same Production Credits (with one additional credit for session photos in the SE version), though different art is used

Pages 4 and 5 of either booklet show the exact same Thanks, though different art is used

Pages 6 and 7 of either booklet show the exact same Writing credits (the tracks which use Plan 9's theme are singled out, and the songs too), except that the SE booklet also mentions Blunt The Knives. Again different art is used
After that, pages 8-9 and 10-11 of the standard OST feature Doug's notes, while the back cover features a picture of Gollum.
For the SE, page 8-9 feature the Blunt The Knives and Misty Mountain lyrics in full, page 10-11 feature the Song of The Lonely Mountain lyrics in full, and then pages 12-13 feature a portion of that cool "banner" art, and page 14 is the picture of Howard Shore (which takes up a full page here, but is part of page 8 on the standard CD. Doug's notes are then spread out over pages 15, 16, 20-21, 24, 29, 32-33. Pages 17, 18-19, 22-23, 25, 26-27, 28, 30-31, 34-35 are all pictures of the recording sessions, and the back cover features a different picture of Gollum.
Phew!
Overall I am glad I have both versions. Doing a second-by-second comparison of both versions' audio now and will post my spreadsheet when done.
NO CD = NO SALE
- Marek Łach
- + Jerry Goldsmith +
- Posty: 5671
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
- Lokalizacja: Kraków
Re: Howard Shore - Hobbit
Ale tu wymienione są różnice między standardem a special edition... Z tego co widzę po fotkach, to booklet europejskiego SE jest identyczny jak amerykańskiego.
Re: Howard Shore - Hobbit
Pytanie, czy można to do końca nazwać digipackiem...? Digipack to dla mnie raczej twarda tektura i na tekturkę naklejona tacka (plastykowa, albo z przezroczystego tworzywa) na płytę. To, co tutaj jest to pójscie maksymalnie po kosztach (fan i tak kupi...), jedynie ta książeczka może być punktem przetargowym. Ale skoro jest i w normalnym wydaniu, to raczej słaby ten punkt.Adam pisze:powiem szczerze że zwykła wersja na półce prezentuje się... ładniej? ten digipack to jednak nie jest eksluzywne, chropowate wydanie skóropodobne tylko banalny papier i to cieniutki
Oscara nie dostanie, bo już dostał trzyMarek Łach pisze:Ja w każdym razie nie wierzę, żeby Shore miał szansę na kolejnego Oscara w tym roku.
Z tym życiem to nie przesadzajmyAdam Krysiński pisze:WTFCi którzy kupili w Europie przegrali życie
Dobrze, że Groszuś zamierza to kupić dopiero na święta przyszłego roku
Ale przecież Ty i tak masz je chyba za free, nie mylę się?Ghostek pisze:Noż kuria mać! Tylko w polszy takie buble przechodzą.

Re: Howard Shore - Hobbit
PS. Dlaczego fotografie, artwork w normalnym wydaniu ma takie piękne, żywe kolory, a te z SE są jakieś wyprane, matowe ?

- Marek Łach
- + Jerry Goldsmith +
- Posty: 5671
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
- Lokalizacja: Kraków
Re: Howard Shore - Hobbit
W standardzie są chyba po prostu bezpośrednie fotosy z filmu - w SE to są takie bardziej grafiki oparte na filmie, w sensie zdjęcia poddane obróbce, tworzącej mroczny, "mglisty" klimat, o takiej zimnej gamie kolorystycznej. Nie wiem jak to inaczej określić.
