ciiiichooo! Potem Wawrzyniec znów będzie pątnikiem przez weekend po zobaczeniu takiej narodowościowej obrazy.dziekan pisze:Niemcy to psychiczny naród....
Remote Control - czyli kto zrobił co
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35364
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
I tak i nie. Chociaż z góry mogę się mylić i nie chcę, abyś odniósł wrażenie, że tutaj się z Tobą kłócę czy wymądrzam. Nazwisko Zimmermann jest jednym z popularniejszych nazwisk w Niemczech. Gdzieś się na pewno w pierwszej 20 najpopulaniejszych nazwisk plasuje. Sam mam jednego znajomego o takim nazwisku. W każdym razie to nazwisko jest zdecydowanie bardziej popularne od nazwiska Zimmer. A nazwisko to oznacza tyle co "cieśla", tłumaczyć nazwisko "Zimmer" chyba nie trzeba.Paweł Stroiński pisze:Żydowskie nazwisko to ZimmerMAN, Hans jest Niemcem z Frankfurtu
Ogólnie nie wiem i nawet nie chcę wiedzieć skąd takie, a nie inne skojarzenia. Zwłaszcza, że już bardziej stereotypowego i typowego niemieckiego imienia to Zimmer nie mógł mieć. A po za tym gdyby nawet miał jakieś korzenie żydowskie, czy tez byłby Żydem urodzonym w Niemczech, tam wychowanym, to też dalej byłby Niemcem. Tak jak Steven Spielberg jest Amerykaninem, a Adam Michnik jest Polakiem.
Proszę mi wybaczyć moje poirytowanie, niech będzie "świętuszkowanie" czy jak to tam można nazwać, filozofowanie, wymądrzanie się itd. Czy też, że wszystko zbyt emocjonalnie biorę itd. Tylko ja naprawdę chciałbym to już oficjalnie zakończyć, gdyż mam swoje obawy jak takie rozmowy się kończą. Szczególnie ostatnie lata mnie o tym uświadomiły. Tylko czekać jak będziemy, może i żartobliwie, czy też nie wyciągać Zimmerowi dziadka z Wehrmachtu co nie będzie też trudne.
Dlatego też chciałbym, aby ten temat wrócił do swoich korzeni, zamiast szukać w korzeniach innych. A i polecania takich ścieżek jak "The Color Purple" czy też "Eve's Bayou" też raczej nie ma sensu. A jak już to nie w tym temacie.
Dziękuję bardzo uprzejmie za uwagę
#WinaHansa #IStandByDaenerys
kończmy tego offtopa, a Wawrzyńca zapraszamy na stronę - http://bjdm.eu
notabene mój naczelny maczał w niej palce, w reklamie i logo też..
notabene mój naczelny maczał w niej palce, w reklamie i logo też..
Ostatnio zmieniony pt lut 12, 2010 21:20 pm przez Adam, łącznie zmieniany 1 raz.
NO CD = NO SALE
- Marek Łach
- + Jerry Goldsmith +
- Posty: 5671
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
- Lokalizacja: Kraków
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35364
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9423
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Koleżanka z Izraela powiedziała mi, że po hebrajsku Zimmer oznacza "śpiewał" i jakby przełożyć Hans Zimmer na alfabet hebrajski (הנס זימר) wyjdzie tyle, co "[ten - 'ha' oznacza zaimek określony] gwałciciel śpiewał". Nie wiem, czy nasz ulubiony niemiecki kompozytor chciałby to wiedzieć
Wawrzyniec pisze:I tak i nie. Chociaż z góry mogę się mylić i nie chcę, abyś odniósł wrażenie, że tutaj się z Tobą kłócę czy wymądrzam. Nazwisko Zimmermann jest jednym z popularniejszych nazwisk w Niemczech. Gdzieś się na pewno w pierwszej 20 najpopulaniejszych nazwisk plasuje. Sam mam jednego znajomego o takim nazwisku. W każdym razie to nazwisko jest zdecydowanie bardziej popularne od nazwiska Zimmer. A nazwisko to oznacza tyle co "cieśla", tłumaczyć nazwisko "Zimmer" chyba nie trzeba.Paweł Stroiński pisze:Żydowskie nazwisko to ZimmerMAN, Hans jest Niemcem z Frankfurtu![]()
Ogólnie nie wiem i nawet nie chcę wiedzieć skąd takie, a nie inne skojarzenia. Zwłaszcza, że już bardziej stereotypowego i typowego niemieckiego imienia to Zimmer nie mógł mieć. A po za tym gdyby nawet miał jakieś korzenie żydowskie, czy tez byłby Żydem urodzonym w Niemczech, tam wychowanym, to też dalej byłby Niemcem. Tak jak Steven Spielberg jest Amerykaninem, a Adam Michnik jest Polakiem.
Proszę mi wybaczyć moje poirytowanie, niech będzie "świętuszkowanie" czy jak to tam można nazwać, filozofowanie, wymądrzanie się itd. Czy też, że wszystko zbyt emocjonalnie biorę itd. Tylko ja naprawdę chciałbym to już oficjalnie zakończyć, gdyż mam swoje obawy jak takie rozmowy się kończą. Szczególnie ostatnie lata mnie o tym uświadomiły. Tylko czekać jak będziemy, może i żartobliwie, czy też nie wyciągać Zimmerowi dziadka z Wehrmachtu co nie będzie też trudne.![]()
Dlatego też chciałbym, aby ten temat wrócił do swoich korzeni, zamiast szukać w korzeniach innych. A i polecania takich ścieżek jak "The Color Purple" czy też "Eve's Bayou" też raczej nie ma sensu. A jak już to nie w tym temacie.
Dziękuję bardzo uprzejmie za uwagę
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9423
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9423
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35364
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Dobra zastosuję się do rady Bucholca:
Ostatnio posłuchałem sobie trochę Geoffa Zanelliego. Wiem, dla niektórych to może brzmieć dziwnie, ale tak też zrobiłem. Przesłuchałem dość dokładnie "Disturbię" i "Into the West". O ile "Disturbia" mi się w ogóle nie spodobała, o tyle "Into the West" zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Na początku po pierwszy odsłuchaniu powiedziałem "OK". Ale wraz z kolejnymi coraz bardziej przekonałem się do tej muzyki, co nie zmienia faktu, że na więcej jak 3.5 to raczej i tak bym tej ścieżki nie ocenił. Ale na tle innych dokonań Zanelliego prezentuję się nad wyraz dobrze. Oby "The Pacific" trzymało równie dobry, a może i nawet lepszy poziom
P.S. Dziękuję w takim razie dwóm osobom
Ostatnio posłuchałem sobie trochę Geoffa Zanelliego. Wiem, dla niektórych to może brzmieć dziwnie, ale tak też zrobiłem. Przesłuchałem dość dokładnie "Disturbię" i "Into the West". O ile "Disturbia" mi się w ogóle nie spodobała, o tyle "Into the West" zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Na początku po pierwszy odsłuchaniu powiedziałem "OK". Ale wraz z kolejnymi coraz bardziej przekonałem się do tej muzyki, co nie zmienia faktu, że na więcej jak 3.5 to raczej i tak bym tej ścieżki nie ocenił. Ale na tle innych dokonań Zanelliego prezentuję się nad wyraz dobrze. Oby "The Pacific" trzymało równie dobry, a może i nawet lepszy poziom
P.S. Dziękuję w takim razie dwóm osobom
#WinaHansa #IStandByDaenerys
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35364
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Mnie też jest przykro. Zwłaszcza, że przez te 3 ostatnie strony starałem się apelować jak tylko się da, ale jak widać z takim skutkiem, że zrobił nam się tutaj poziom rodem Naszego Dziennika. Może jeszcze zaprosimy Jerzego Roberta Nowaka, Bogusława Wolniewicza czy też Czesława Bartnika, czy też jeszcze parę innych osób? Gdyż poruszane ostatnio "tematy", pewnie by im się spodobały. Przy czym czuję się winny zaistniej sytuacji. Gdyż to ja zwróciłem deliktanie uwagę co do pewnego określenia, które z powodów osobistych po prostu nie lubię. I tak też otworzyłem puszkę Pandory. Dlatego też za zaistniałą sytuację i ten niepotrzebny offtopic biorę pełną odpowiedzialność. Mea Culpa.Ele pisze:Troszkę szkoda że się myliłem
I aby wrócić znowu na właściwy tor. Przywrócić ten temat do normalności to musiałbyś napisać coś w stylu, że za utwór "Let My Home Be My Gallows" tak naprawdę odpowiadają Ramin Djawadi i Geoff Zanelli
#WinaHansa #IStandByDaenerys