MichałP Wizualnie nawet niektóre filmy kinowe nie wyglądają tak dobrze, ja tam żadnej teatralności nie widzę, teatrem waliło np. nasze 'Quo Vadis" a to nie jest podobny przypadek.
Ale porównanie, dosłownie najdroższy serial w historii stworzony przez jednego korporację jednego z najbogatszych ludzi na świecie, czy polski film sprzed 20 lat o budżecie, który by na opłacenie jednego dnia cateringu na planie pierścieni władzy nie wystarczył
Akurat Quo Vadis jest najdroższym filmem w historii polskiej kinematografii. Budżet wyniósł 76 mln złotych, czyli wtedy 18 mln dolarów. Oczywiście być może na planie Rings of Power zajadają się wyłącznie kawiorem Almas, truflami i szafranem.
Inna sprawa, że za bardzo tego nie widać. Do tego doszły różne przewały i nadużycia - w sumie nie wiem, czym się to skończyło, ale było głośne śledztwo.
Przynajmniej powstała znakomita muzyka Jana AP Kaczmarka.
Nieszkodzi, Quo Vadis, Ogniem i Mieczem, Wiedźmin - to były najdroższe produkcje tamtych czasów, ale 18 milionów dolarów to nawet w tamtych czasach byłoby kompletnie niskobudżetowym filmem w USA i nikt by za takie pieniądze nawet nie próbował kręcić historycznego widowiska. Oczywiście, w Polsce też stawki były pewnie niższe, ale równolegle do tego gorsza jakość produkcji pod wieloma względami. Oczywiście, nie odmawiam wyżej wymienionym produkcjom kolosalnego budżetu jak na polskie warunki, ale naprawdę porównywanie tego z jakąkolwiek średniobudżetową produkcją z USA, a co dopiero z najdroższym serialem w historii produkowanym 20 lat później, to jak porównywać zdobywcę trzeciego miejsca w lokalnych zawodach amatorskiego boksu z Mikiem Tysonem. No sorry.
Taki "Pis Patrol: Film" miał budżet w wysokości ok. 40 milionów USD, czyli ponad dwa razy więcej niż nasze "Quo Vadis" a jednocześnie jakieś 4 razy mniej niż typowy film Disneya i Pixara Według neta: "Średni koszt wyprodukowania jednego odcinka pierwszego sezonu to około 58–60 milionów dolarów." a teraz powinno być może więcej bo to były czasy pandemiczne i nie udało się, min. zebrać tylu statystów ilu chcieli Twórcy.
Pierwszy sezon miał budżet w wysokości ok. 465 milionów dolarów.
Teraz to statystów "domnaża się" albo w całości generuje się komputerowo. To już nie czasy "Ghandiego", gdzie dla jednej sceny postanowili ściągnąć 300 000 ludzi.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
Rivendell wygląda trochę biednie ale może to dopiero początki Ostatniego Domu? Chyba jednak zatopienia Numenoru tu nie będzie a obstawiałem, że to będzie w trzecim sezonie bo potem trzeba zakładać królestwa Arnoru i Gondoru i szykować się na Ostatni Sojusz Ludzi i Elfów, oraz Krasnoludów o których Wszyscy zapominają
Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy: sezon 3 - pierwsze opinie
Warto mieć na uwadze, że pierwsze opinie na temat większości nowych dzieł z Hollywood są niezwykle pozytywne przed premierą i nie zawsze odzwierciedla to faktyczną jakość danego dzieła. Niemniej jednak, 3. sezon Pierścieni Władzy jest chwalony przez recenzentów z zagranicznych mediów, którzy mieli okazję obejrzeć nowe odcinki w Meksyku.
Przede wszystkim doceniona jest nowa, epicka skala. Pierścienie Władzy nawiązywały swoim rozmachem do kinowych filmów Petera Jacksona, ale trzeci sezon poszedł o krok dalej w tym kierunku. Na ekranie czuć każdy wydany pieniądz, a decyzja o przeskoku czasowym okazała się strzałem w dziesiątkę. Wojna elfów z Sauronem trwa już od dawn, co podnosi stawkę wszystkich wydarzeń na ekranie. Sam władca Mordoru jest jasnym punktem produkcji Prime Video. Duża w tym zasługa znakomitego Charliego Vickersa, który może pobawić się rolą dzięki temu, że Sauron znajduje się praktycznie u szczytu swojej potęgi. To przerażający i wzbudzający respekt złoczyńca. Chwalony jest też Adam Young za rolę Marnûkha, orka-dezertera, który opuścił szeregi armii Saurona i zdecydował się działać przeciwko niemu u boku elfów, w tym Galadrieli.
W nowych Pierścieniach Władzy czuć epickość i skalę. Opiniotwórcy są zdania, że to nie tylko najlepszy sezon serialu Prime, ale też jeden z najlepszych sezonów produkcji fantasy w telewizji ogółem.