Moana - Lin-Manuel Miranda, Opetaia Foa'i, Mark Mancina

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61661
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Moana - Lin-Manuel Miranda, Opetaia Foa'i, Mark Mancina

#136 Post autor: Adam » czw lip 09, 2026 08:40 am

Zaczęło się, większość nagłówków mniej więcej taka jak poniżej z The Independent :D

Obrazek
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Kaonashi
Joe Hisaishi
Posty: 13914
Rejestracja: pt sie 19, 2011 17:36 pm
Lokalizacja: Kraina Bogów

Re: Moana - Lin-Manuel Miranda, Opetaia Foa'i, Mark Mancina

#137 Post autor: Kaonashi » czw lip 09, 2026 08:58 am

Lis zaraz przyjdzie i napisze - "W internecie już hejt i w komentarzach już określili ten film jako najgorszy film roku, a nawet najgorszy film Disneya w historii. Ja w to nie wierzę, w recenzji Iksińskiego film jest chwalony za historię i piosenki, a rola The Rocka jest podobno jedną z najlepszych w jego karierze. Do kina idę za 2 tygodnie".
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 26963
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: Moana - Lin-Manuel Miranda, Opetaia Foa'i, Mark Mancina

#138 Post autor: Mystery » czw lip 09, 2026 09:01 am

:mrgreen:

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61661
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Moana - Lin-Manuel Miranda, Opetaia Foa'i, Mark Mancina

#139 Post autor: Adam » czw lip 09, 2026 09:10 am

:mrgreen:
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
lis23
+ Ludvig van Beethoven +
Posty: 15366
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Moana - Lin-Manuel Miranda, Opetaia Foa'i, Mark Mancina

#140 Post autor: lis23 » czw lip 09, 2026 09:53 am

Dwie polskie recenzje, które widziałem dają 7/10, min. Na Ekranie, filmy, które bardzo mi się podobały dostawały 4/10 ( min. "Mary Poppins Powraca", "Król Lew" czy "Mufasa:Król Lew" ) a Moana akurat nie jest moją ulubioną animacją Disneya, więc ten film ani mnie nie grzeje, ani nie ziębi a do kina idę dopiero w poniedziałek jak nie będzie meczy, bo seans z napisami jest tylko przed 21.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Pawel P.
Metallica
Posty: 1608
Rejestracja: czw gru 29, 2011 21:36 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Moana - Lin-Manuel Miranda, Opetaia Foa'i, Mark Mancina

#141 Post autor: Pawel P. » czw lip 09, 2026 10:50 am

Nigdy nie widziałem żadnej "Moany", ale Martyna, córka kumpla, która jest wokalistką, występuje jako Irys, podkłada jej w tym filmie głos, a że wiem, jak śpiewa, to myślę, że pod tym względem będzie dobrze :)

Awatar użytkownika
lis23
+ Ludvig van Beethoven +
Posty: 15366
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Moana - Lin-Manuel Miranda, Opetaia Foa'i, Mark Mancina

#142 Post autor: lis23 » sob lip 11, 2026 01:38 am

Moja ulubiona piosenka z oryginału:


youtu.be/qrp5wX-uq0U

Ciekawostka: w Polsce nie obejrzymy oryginalnej wersji filmu, gdyż nawet wersja anglojęzyczna z napisami to "Vajana" a nie "Moana" ze względu na problemy licencyjne w Europie.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)


Awatar użytkownika
lis23
+ Ludvig van Beethoven +
Posty: 15366
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Moana - Lin-Manuel Miranda, Opetaia Foa'i, Mark Mancina

#144 Post autor: lis23 » wt lip 14, 2026 07:48 am

Film jest ok, prolog jest chyba ciekawszy niż w animacji, wizualnie jest znacznie lepiej niż w "Lilo i Stich": scenografia, kostiumy, charakteryzacja, zdjęcia są na bardzo wysokim poziomie, aktorzy dają radę, nawet krytykowany Johnson, muzycznie też jest ok. Największą wadą tego filmu jest fakt, że jest on zrobiony tak od linijki, odhacza wszystko to, co jest w animacji ale nie dodaje nic od siebie, nie ma tu żadnej szczypty szaleństwa, bo nawet krytykowany przeze mnie "Lolo i Stich" wprowadził kilka zmian, kilka nowych scen a tu mamy tylko jedną nową piosenkę, która zastępuje inną i tyle. Trochę podobnie jest w "Jak Wytresować Smoka", gdzie praktycznie nie ma zmian ale jest bardzo dopracowana warstwa audio wizualna. Ze wszystkich remaków live action Disneya na przestrzeni 30 lat ( "101 Dalmatyńczyków" z 1996 roku był pierwszym takim filmem ) ten jest najbardziej bezpieczny i najbardziej wierny oryginałowi, gdyż nawet "Król Lew" miał jakieś drobne zmiany,np. scena na Cmentarzysku Słoni była inna, nie było "The Prepared", tutaj wszystko jest zrobione 1:1 tak, jak w animacji, każda scena jest taka sama, nic nie ujęto i nic nie dodano.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

ODPOWIEDZ