Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 35789
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)

#241 Post autor: Wawrzyniec » wt lip 07, 2026 10:47 am

Mystery pisze:
wt lip 07, 2026 10:41 am
Tylko to chyba bardziej dziennikarze znanych redakcji, niż tiktokowi influ :wink:
I don't see the difference. :?

Obrazek

:wink:
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61644
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)

#242 Post autor: Adam » wt lip 07, 2026 10:50 am

Wawrzyniec pisze:
wt lip 07, 2026 10:35 am
Zaraz, ale przecież podobno miało być zero influencerów na pokazach? :?
przecież to po wczorajszej światowej premierze, nawet dziennikarze z polskich portali byli i zwykli ludzie którym się udało kupic bilety.
pokazów dla prasy wczesniej nie było.
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 26933
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)

#243 Post autor: Mystery » wt lip 07, 2026 11:07 am

Nawet Pemberton z Giacchino byli :wink:
https://x.com/i/status/2074187248220647742

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61644
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)

#244 Post autor: Adam » wt lip 07, 2026 11:09 am

moja kumpela z Londynu była tam na wielu światowych premierach, ja sam miałem bilet do Royal Albert Hall na premiere SPECTRE ale niestety wypadły mi sprawy rodzinne i nie mogłem jechać. Najłatwiej dostać bilety właśnie do RAH, bo tam jest z 5 tys miejsc. Na Odyseje było znacznie trudniej, bo premiera była w Odeonie czyli dużym multipleksie, który jednak nie ma aż 5 tys foteli :)
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61644
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)

#245 Post autor: Adam » wt lip 07, 2026 12:01 pm

2 książki od Titan Books:

22x28 cm hardcover - 145 str - 22.09.2026:

Obrazek

28x25 cm hardcover - 280 str - 21.07.2026

Obrazek
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 35789
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)

#246 Post autor: Wawrzyniec » wt lip 07, 2026 16:33 pm

qnebra pisze:
czw cze 11, 2026 20:48 pm
Przy całym luźnym podejściu do riserczu w reszcie filmu, Ludwig idący w autentyczne instrumenty i brzmienia ze starożytnej Grecji aż wygląda dziwnie.
Właśnie, cała ta narracja nie trzyma się kupy. Z jednej strony niby są argumenty, że wtedy nie było orkiestry, ale z drugiej potem pojawiają się argumenty, że to jest i tak mit, a nie historia oparta na faktach, a więc spokojnie łodzie mogą wyglądać jak te Wikingów, zbroje jak z plastiku, a aktorzy mogą wyglądać i posługiwać się dialektem z centrum Los Angeles, podczas zamawiania kawy w Starbucksie. Tak jak w tym ostatnim zwiastunie Matt Damon mówi: ""After years of war, no one could stand between my men and home. Not even the gods." przy czym on nie mówi "gods" on mówi "gaawwwwwwdddddsss" z super duper mocnym amerykańskim akcentem.
Dlatego też mimo, że teraz ci dziennikarze=influencerzy zachwycają się po premierze, ja jako fanboy Christophera Nolana dalej podchodzę z rezerwą, a nawet pewnymi obawami do tego filmu. Czasami wręcz czuję się tak, jak gdyby Leonardo DaVinci zaprezentował swoje najnowsze dzieło sztuki, które jest... przyklejonym taśmą klejącą bananem w ramce.

Tym bardziej, że w tych pochwałach wyłapuje takie słowa jak "Subverting Expectations" i "MODERN AUDIENCE" . A przy nich zawsze zapala się u mnie ostrzegawcza lampka.

Przy czym też czasami zastanawiam się i rozmyślam, że może po prostu się starzeję i nie jestem adresatem tego obrazu, który stworzony jest właśnie dla MODERN AUDIENCE. I wtedy też coraz bardziej rozumiem podejście Nolana do tej historii. Ale najlepiej to zobrazuję na innym przykładzie.

Przed miesiącem w ramach promocji tego filmu ukazała się w magazynie GQ sesja fotograficzna z Mattem Damonem, Robertem Pattinsonem Tomem Hollandem.
Oto kilka zdjęć z tej sesji:

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

To tylko niektóre zdjęcia z tej sesji, która jest... dość specyficzna, że tak się wyrazić. I oczywiście pojawiają się myśli w stylu: "Czy wyobrażacie sobie Kirka Douglasa, czy Charltona Hestona w czasach ich świetności w takich pozach i takiej sesji?". Ba, pewnie, gdyby jedno z nas, czy to ja, czy to Adam, czy to Wojtek zrobili sobie taką sesję i wrzucili na nasze social media, to koledzy na najbliższym FMFie nie daliby nam spokoju. Ale to jest myślenie, mojego, naszego pokolenia. Bo dla MODERN AUDIENCE ta sesja jest cool! To jest cool! I wtedy albo mogę z tym walczyć, albo zaakceptować, że czasy się zmieniają.
Pójdźmy dalej z tą sesją. Oto zdjęcia Toma Hollanda z jednej trzech okładek:

Obrazek

Przyjrzyjcie się dokładnie temu zdjęciu! Przyjrzyjcie się jak Tom Holland przyjmuje zdawać by się mogło nienaturalną pozycję i pokazuje nam swoją pachę z pojedynczymi wyrastającymi tam włosami. Znowu, możemy się zastawiać, czy w ogóle ktokolwiek z nas odważyłby się dać takie zdjęcie na swoje profilowe? Ale znowu to jest podejście naszego pokolenia, nie pokolenia Toma Hollanda, czy młodszego. Dla nich to zdjęcie ma 46 tysięcy lajków, 232 komentarze, 5196 repostawania na instagramie, nie mówiąc o innych social mediach, jak chociażby TikTok czy X. Plus to nie jest przypadek, ale kiedy Tom Holland wystawił tą pachę, nie był sam. Za tą sesją odpowiada za cała armia ludzi. I to się robi mnóstwo takich zdjęć. I właśnie z nich wszystkich wybrano to, jako to które pójdzie na okładkę i będzie promować ten film! A więc o czymś to świadczy! Ta pacha Toma Hollanda jest dla mnie po części symbolem współczesnego Hollywoodu, ale także odbiorców ich produktów. I dla takich osób Christopher Nolan stworzył tę Odyseję . Przecież studio nie inwestowałoby milionów w produkcję i 200 milionów w promocję, produktu, który by się nie sprzedał. Oni musieli wyliczyć, jaki jest target i dla kogo oni ten film tworzą. I to też są osoby, które na przykład myślą, że Troy, to po prostu nazwa Detroit użyta przez pierwszych osadników. Troy - The Troy - The Troyt - Detroit.
A skoro o tym mowa to wraz z premierą zaczęły się też wywiady i kampania promocyjna filmu. I Lupita powiedziała coś takiego:


youtu.be/eI5fX-J32c4

Można stwierdzić, że Lupita przyjęła strategię Rachel Zegler jeżeli chodzi o promowanie tego filmu. I jest dość specyficzna strategia dla osoby, która mimo wyższego wykształcenia, która ukończyła college, nie miała pojęcia co to jest Odyseja. Co nie najlepiej świadczy o amerykańskim wyższym szkolnictwie. Ale znowu z drugiej strony to właśnie, ja mogę być w błędzie i właśnie dla takich osób jest ten film. I o jego sukcesie w US&A jestem spokojny, a nawet pewny. I ja jako, że od Batman Begins byłem na każdym filmie Nolana w kinie, to i na ten film naturalnie się wybiorę. Nawet jeżeli zwiastuny mnie nie zachęcają. Ale też jestem świadom, że może po prostu, nie jestem "targetem" "obdiorcą" "widzem", dla którego ten film Christopher Nolan nakręcił. I może zamiast się złościć i walczyć, po prostu trzeba mi się z tą prawdą pogodzić.
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
MichalP
Zdobywca nieistotnych nagród
Posty: 1290
Rejestracja: czw wrz 07, 2017 04:28 am
Lokalizacja: Gdzies w Kanadzie

Re: Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)

#247 Post autor: MichalP » wt lip 07, 2026 18:13 pm

No nie ma jak sie przypierdzielic do gostka, ktory zyl grubo ponad 2 tys lat temu i zrobic wyklad na temat jak sie powinno pisac. Trzeba miec tupet ale tez mega poziom ignorancji.

Tak jak pisałem wczesniej. Film na podstawie bajki i to luzna adaptacja. Robta co chceta z materialem. Nie moja kasa i nie moja bajka. Ale nie doklejajcie do tego jakiejs ideologii i pozniej sie tlumaczcie z tego w kazdy możliwy sposob. Kretynsko to wyglada.

ODPOWIEDZ