Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
lis23
+ Ludvig van Beethoven +
Posty: 15306
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

#1 Post autor: lis23 » czw cze 18, 2026 15:50 pm

Obrazek

Playtime: 48:13

1. Farm Attack (3:12)
2. Bold Pedlar (1:40)
3. Twa Corbies (3:50)
4. Red Like the Setting Summer Sun (0:58)
5. Lamentations of Round-Oak Waters (5:54)
6. Elderfather Fight (7:44)
7. Boat to the Priory (1:51)
8. What Will Become of England (4:18)
9. Walking Again (4:47)
10. Sister Brigid’s Family (3:25)
11. Making Arrows (1:37)
12. Searching for Little Margaret (2:33)
13. I Owe This Life to You (3:10)
14. Robin’s Death (3:21)

Spoiler jak byk ;)
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 26853
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

#2 Post autor: Mystery » czw cze 18, 2026 16:04 pm

Już na samej okładce :P

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61595
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

#3 Post autor: Adam » czw cze 18, 2026 16:35 pm

Kto?? :?
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 26853
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

#4 Post autor: Mystery » czw cze 18, 2026 16:55 pm

Jakaś folkowa alternatywka, to jego filmowy debiut.

Awatar użytkownika
MichalP
Zdobywca nieistotnych nagród
Posty: 1284
Rejestracja: czw wrz 07, 2017 04:28 am
Lokalizacja: Gdzies w Kanadzie

Re: Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

#5 Post autor: MichalP » czw cze 18, 2026 18:43 pm

Elderfather Fight. Prawie 8 minut 8) . Juz zacieram raczki. A tak na powaznie to będzie pewnie jakis depresyjny usypiacz. Wiadomo, ze po trailerze nie spodziewam sie tutaj jakiejś kolejnej przygody z bohaterskim Robin Hoodem i jego Merry Men Band ale pierwsze wypowiedzi nie nastrajaja pozytywnie bo wspominaja o sztampowym odkrecaniu calego mitu, czyli szaro, buro i ponuro.
Ostatnio zmieniony czw cze 18, 2026 21:20 pm przez MichalP, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 26853
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

#6 Post autor: Mystery » czw cze 18, 2026 18:46 pm

A24, także muzyczny vibe pewnie w stylu Wikinga :wink:

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61595
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

#7 Post autor: Adam » ndz cze 21, 2026 16:19 pm

Film depresyjny, przegadany, o bardzo wolnej narracji, momentami bardzo brutalny. Casting Jackmana imho średni pomysł, bardziej by pasował np. Brolin. Comerowa jak zwykle klasa, kolejna emocjonalna rola. Zdjecia na taśmie 35mm bardzo ładne, bardzo dużo nocą, ale widać że Wiking był do całego filmu w tym scenografów grubym temptrackiem.

Muzyka niestety typowe oklepane już rzępolenie na zardzewiałych smyczkach (w scenach dramatycznych nieznośnie do tego głośno), a tak to powolne bębny, wiolonczele i drobne wyspiarskie wstawki. Najciekawiej prezentują się trzy folkowe pieśni, nie wiem czy słowa historyczne czy skomponowane do filmu.

Także całość w tym film do zapomnienia i nawet nie chce mi się albumu sprawdzać.
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
lis23
+ Ludvig van Beethoven +
Posty: 15306
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

#8 Post autor: lis23 » ndz cze 21, 2026 20:47 pm

Robin Hood to jest mój ulubiony bohater, który nie jest superbohaterem ( choć w starym serialu o Robinie na VHS padło takie zdanie: "Każdy potrzebuje bohatera żyjącego tu i teraz" ) i nie podoba mi się reinterpretacja i dekonstrukcja mitu bo gdyby jeszcze ten Robin Hood był mitologizowany tak jak Janosik w Polsce to może bym zrozumiał ale historycznie Robin to zlepek kilku istniejących postaci i działa głównie jako bohater legend i podań i to jednoznacznie pozytywny, więc po co to robić? Dlaczego autor nie wymyślił sobie własnego bohatera, tylko wykorzystał postać Robin Hooda, którą stara się widzowi obrzydzić? To podobny przypadek jak w filmie "Joker", gdzie ta postać nie była potrzebna, żeby sam film był dobry. Ostatnio mamy wybielanie czarnych charakterów, mamy Czarownicę, Cruellę, Jokera, ponoć nadciąga Hades zamiast Herkulesa, jednocześnie twórcy filmowi nie potrafią opowiadać historii o po prostu dobrym Człowieku, stąd Superman Snydera i Cavilla był smutnym emo bogiem z kompleksem Mesjasza ;) Nowy Superman Gunna jest już inny, o wiele bardziej komiksowy, co nie podoba się fanom Snydera i Cavilla, którzy twierdzą, że to najgorszy Superman ever ;) Wracając do tematu, nie wiem, po co reżyser postanowił zniszczyć akurat legendę Robin Hooda, to trochę tak, jakby się zamachnąć na legendę Króla Artura. Chociaż pomysł nie jest nowy, pierwotnie film Scotta miał nosić tytuł 'Nottingam" i miał opowiadać o dzielnym Szeryfie i złym Robin Hoodzie ;)
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61595
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

#9 Post autor: Adam » ndz cze 21, 2026 20:56 pm

Lisu, nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz pojęcia :roll: . „Śmierć Robin Hooda” to 17-wieczny angielski poemat i jedna z pierwszych ever wersji historii tej postaci, zachowana w oryginale (!), także złośliwi mają pełne prawo powiedzieć, że to wszystkie dotychczasowe wersje filmów wypaczały i „niszczyły” historyjkę, a nie ten :P
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 26853
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

#10 Post autor: Mystery » ndz cze 21, 2026 20:58 pm

:mrgreen:

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61595
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

#11 Post autor: Adam » ndz cze 21, 2026 21:03 pm

Lisu pisze takie bzdury, że oczy bolą…
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
lis23
+ Ludvig van Beethoven +
Posty: 15306
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

#12 Post autor: lis23 » ndz cze 21, 2026 21:06 pm

Adam pisze:
ndz cze 21, 2026 20:56 pm
Lisu, nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz pojęcia :roll: . „Śmierć Robin Hooda” to 17-wieczny angielski poemat i jedna z pierwszych ever wersji historii tej postaci, zachowana w oryginale (!), także złośliwi mają pełne prawo powiedzieć, że to wszystkie dotychczasowe wersje filmów wypaczały i „niszczyły” historyjkę, a nie ten :P
Śmierć Robin Hooda o której ja słyszałem była podobna do tej filmowej: ranny Robin w towarzystwie Małego Johna ukrył się w klasztorze ale tam, zamiast mu pomóc, upuszczono mu krwi, umierający Robin wystrzelił ostatnią strzałę i tam, gdzie upadła miał być pochowany - różnica jest taka, że ten Robin nie był zbirem, mordercą, gwałcicielem, itp. Oczywiście, w Średniowieczu wszyscy mieli krew na rękach ale w tym filmie mamy zwykłego zbira a nie bohatera ludowego. Ja to czytałem jakieś 35 lat temu, taka wersja była min. w powieści "Wesołe Przygody Robin Hooda" Howarda Pyle'a.
"Śmierć Robina Hooda" to jedna z najsłynniejszych średniowiecznych ballad. Opowiada o tym, jak ranny i chory bohater udaje się do klasztoru Kirklees, by poddać się upustowi krwi. Zamiast pomocy, zostaje tam podstępnie zdradzony przez swoją kuzynkę – przeoryszę – i wykrwawia się na śmierć.
Oryginalna ballada angielska: Najstarsza zachowana wersja, znana jako Robin Hood's Death (Child Ballad nr 120), opisuje zdradę przeoryszy, która świadomie upuszcza mu za dużo krwi. W niektórych wariantach Robin zostaje dodatkowo śmiertelnie ugodzony mieczem przez swojego wroga, Czerwonego Rogera, zanim zdoła wezwać pomoc.
Osobiście, jeśli mam obejrzeć coś a starym Robinie to wolę film "Robin and Marian" z Connerym i z muzyką Barrego ;)

P.S: Co się dzieje z forum? Od środy ładuje mi się minutę, półtorej, podobnie wejście w temat lub w odpowiedź, najnowszy Firefox.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61595
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Jim Ghedi - The Death of Robin Hood

#13 Post autor: Adam » ndz cze 21, 2026 21:47 pm

Przecież nawet nie widziałeś tego filmu więc o czym dyskutujesz? :D I najśmieszniejsze, że ten film jest właśnie całkiem wierną ekranizacją w stosunku do poematu :D w/w historie kopiowały już z tego poematu, a więc - niespodzianka :P - w filmie jest zarówno
Spoiler:
i nie ma pokazane, żeby był złym człowiekiem - rozwiązali to tak, że on sam opowiada jako wspomnienia że niby robił złe rzeczy. I to nie jest problemem tego filmu i tego dlaczego to średniawy i mało wnoszący do kina seans..

Także litości, nie pisz o czym czego nie oglądałeś :roll:
NO CD = NO SALE

ODPOWIEDZ