Labrinth & Hans Zimmer - Euphoria (TV)
Re: Labrinth & Hans Zimmer - Euphoria (TV)
W ostatnim odcinku były sceny kościelne, gdzie zabrzmiała muzyka mocno labrinthowa.
Re: Labrinth & Hans Zimmer - Euphoria (TV)
Nic nie brzmiało jak muza Laba. Raczej jak stockowa muzyka kościelna 
NO CD = NO SALE
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9946
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: Labrinth & Hans Zimmer - Euphoria (TV)
Eeee, no co mam powiedzieć, miałem jakieś przemyślenia co do muzyki w trakcie seansu, ale błyskawicznie mi wyparowały z głowy po seansie. Jedyne, co pamiętam, to że to takie glassowskie ostinato wygląda na temat Jules. I to jest kolejny problem z tym serialem, bo operowanie leitmotywami wydaje mi się po prostu fundamentalnie poronionym pomysłem w przypadku Euforii. Inna sprawa, że te tematy są ładne i jak na Hansa oryginalne (tzn. ewidentnie nawiązują do innych kompozytorów, ale to jest stylistyka, jakiej Zimmer do tej pory nie ruszał), ale kompletnie nie pasują do postaci.
Ten prolog z Alamo całkiem intrygujący i tak jak wcześniej mówiłem, zdecydowanie jest najciekawszą postacią w tym sezonie, w dużej mierze przez charyzmę aktora. Ale te oskarżenia Levinsona o mizoginię z każdym kolejnym takim wątkiem fabularnym wydają się coraz bardziej uzasadnione. Tak samo jak teorie, że nie chciał już kręcić Euforii, tylko tarantinowski western, ale HBO go docisnęło, więc połączył te pomysły, i teraz oglądamy sobie wszyscy radośnie tego potworka.
Inna sprawa, że nie wiem, czy nawet do tego westernu był aż tak zainspirowany, skoro oparł z 5 minut dramatycznego monologu jednej z postaci o miejską legendę, którą czytałem w gimnazjum na bash.org.pl czy innym pokrewnym portalu, jakich wtedy było sporo, jako absolutny autentyk. A może to bardziej świadczy o jego brakach w kreatywności i dobrze się łączy z tym podpieprzaniem pomysłów innym? Nie wiem. Dziwny ten serial, nie wiem za bardzo na co ja paczę, i w sumie to mnie mało interesuje. Przy dwóch pierwszych sezonach euforii zarwałem noc, albo i dwie, bo bingowałem ten serial. Teraz robię sobie czasami godzinę przerwy w połowie odcinka, woląc siedzieć na telefonie, zmywać naczynia, albo patrzeć jak farba schnie.
No słabe to.
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
Re: Labrinth & Hans Zimmer - Euphoria (TV)
youtu.be/NIYEc-AfUVw
Labrinth wypuścił kolejny utwór, który pewnie miał się znaleźć w serialu. Czuć Euphorię, czuć western. Szkoda.
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9946
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: Labrinth & Hans Zimmer - Euphoria (TV)
.....Pamiętacie jak to był serial o nastolatkach nie radzących sobie z problemami wieku dojrzewania?
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
Re: Labrinth & Hans Zimmer - Euphoria (TV)
Najmocniejszy odcinek, Elordi i Sweeney świetni, wreszcie pokazali dlaczego im aż tyle płacą. A i muzyka nie przeszkadzała tym razem jakoś bardzo, choć oczywiście kliszowa.
NO CD = NO SALE
Re: Labrinth & Hans Zimmer - Euphoria (TV)

1. Agua Dulce 01:12
2. Ten Percent 01:38
3. The Long Road 01:31
4. Whole Fucking Endeavor Explicit 01:34
5. Toxic Masculinity 04:35
6. Aperol Spritz 01:57
7. Keep Me Company 02:05
8. Window of Opportunity 03:33
9. Dress Sexy 02:01
10. Just the Facts 01:45
11. Opportunity 02:43
12. Keep You Forever 02:42
13. Rue Romance 08:47
14. Follow Her Dreams 02:35
15. Unleashed 04:03
16. Showtime 02:55
17. It's Just Me Cassie 01:38
18. Joshua Tree 02:50
19. Uncoupled 01:05
20. Limerence 02:00
21. Hurry Your Ass Up and Run! Explicit 02:54
22. Man of Principle 03:42
23. Jerusalem Rd 06:20
1:06:05
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9946
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: Labrinth & Hans Zimmer - Euphoria (TV)
Raczej głupi i efekciarski. To, co robi Levinson, działa na poziomie pojedynczych scen - teraz jest śmieszna scena, a teraz smutna scena, a teraz szokująca scena - ale w całość to się naprawdę średnio łączy. Już nie wspominając o tym, jak te wątki są prowadzone — wszędzie padają te oskarżenia o mizoginię i zamiłowanie Levinsona do pokazywania cierpienia kobiet, ale jakoś wszyscy ignorują fakt, że jedną z jego ulubionych rzeczy do pokazywania w euforii były sceny, w których ktoś robi puree z twarzy Elordiego. Jak patrzę na to, jak rozwleczony był jego wątek i dokąd prowadził, to ten sezon staje się jednym wielkim misery porn i mam wrażenie, że Levinson ma chyba jakiś fetysz pokazywania cierpienia atrakcyjnych ludzi.
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
Re: Labrinth & Hans Zimmer - Euphoria (TV)
Hans już ma wywalone na wydania fizyczne, ktoś pamięta kiedy coś mu wyszło na CD z nowości? 
NO CD = NO SALE
Re: Labrinth & Hans Zimmer - Euphoria (TV)
F1 ostatnio chociażby 