Ciekaw jestem co jaśnie oświeceni recenzenci na pomidorach będą mieli do powiedzenia na temat tego filmu. Szacuję takie 70%+, nawet jak to się okaże 2 godzinnym odcinkiem serialu.
"No Don Davis = No Matrix. Simple as that."
~ Jon Burlingame
It’s not a character-driven movie and there’s no humor, there’s no love, there’s no soul.
- Rutger Hauer o Blade Runnerze 2049
Hej to jak 3 odcinki sklejone do kupy. W sumie to nie mam nic przeciwko, zeby to bylo w kinie. Nic odkrywczego nie będzie, ale sie moze przyjemnie ogladac, tym bardziej ze caly ten Mandalorian bardziej jest podczepiony pod stara trylogie, wiec jest bardziej nostalgicznie.
Zwiastun leciał jeszcze raz na wielkim ekranie, przed Project Hail Mary. I szczerze ludzie bardziej entuzjastycznie reagowali przy zwiastunie "Sprawiedliwość owiec" z Hugh Jackmanem.
The Star Wars: The Mandalorian and Grogu Original Motion Picture Soundtrack, with a score by the Academy Award®-winning Göransson, will be available early on Walt Disney Records across all digital platforms beginning May 15, 2026. Two 13-track different vinyls will be relased on June 3rd.
Jak pobije to zarobki Solo (392 mln) którego okrzyknięto porażką, to będzie sukces. Póki co otwarcie prognozuje się gorsze, Solo miał na dzień dobry w USA 84,4 mln. Na pocieszenie Disneya film ma premierę w dobrym oknie, gdzie Michael i Prada się już wyszumią, a premiery takie jak MKII, Scary Movie i Disclosure Day raczej nie będą stanowić większej konkurencji, szczególnie globalnie, tu dopiero TS5, ale to prawie miesiąc później.
Podczas pokazu dla dziennikarzy pokazano pierwsze 15 minut filmu. I ktoś "podobno" trochę zdradził co tam zobaczył, ale nie wyraził się zbyt pochlebnie, zarzucają głównie, że film wygląda za bardzo jak serial.
Więcej w spoilerze:
Spoiler:
Dziennikarz napisał, że pierwsze 15 minut filmu Gwiezdne Wojny: Mandalorian i Grogu sprawiają wrażenie generycznego i oklepanego serialu streamingowego lub gry wideo, a nie widowiska mającego być kinowym doświadczeniem. Krytykuje pracę reżysera Jona Favreau za kadrowanie ujęć, jakby w trybie portretowym na telefonie, oraz bardzo płytkie tła w scenach, które przypominają mu sztuczne tła z programu do rozmów wideo Zoom oraz ze złych seriali Netflixa. Jego zdaniem to podejście jest w porządku w serialu streamingowym, ale nie w pierwszych kinowych Gwiezdnych Wojnach od lat.
Przyznaje, że pierwsze sceny nie zawsze definiują cały film, ale wskazuje dla porównania, jak początki takich filmów jak Nowa nadzieja, Imperium kontratakuje czy Zemsta Sithów zapadały w pamięć oraz przede wszystkim ustawiały cały ton i klimat filmu. W porównaniu Mandalorian i Grogu sprawia mu wrażenie płytkiego i do zapomnienia.
Dodaje, że ma nadzieję, że to tylko początek pozostawia takie wrażenie, ale mówi, że w tych 15 minutach nie było nic, co sprawiłoby, żeby myślał o całości optymistycznie. Najgorsze w tym jest to, że słowa dziennikarza wpisują się w przewidywania sceptyków po rozczarowujących i niezachwycających widzów zwiastunach.