Ostatni odcinek wyszedł 1 czerwca, także puszczają już u nas, choć póki u nas będzie 10 to minie te prawie pół rokuA jednak nieMobLand już u nas od dziś, 2 pierwsze odcinki
potem po jednym odcinku w każdy poniedziałek.
BRIAN TYLER & BRETON VIVIAN - 1883 (TV) / 1923 (TV)
Re: BRIAN TYLER & BRETON VIVIAN - 1883 (TV) / 1923 (TV)
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26707
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: BRIAN TYLER & BRETON VIVIAN - 1883 (TV) / 1923 (TV)
Nadrobiłem "1883" i muszę przyznać, że w obrazie to jeden z lepszych Brajanków, a przynajmniej jeśli chodzi o temat główny (z tych wszystkich około-Yellowstone'owych prac Tylera zdecydowanie najlepszy). Poza obrazem już, co nie jest pierwszyzną, wychodzi na jaw straszna monotonia muzyki (zwłaszcza przy dużej ilości materiału), więc to taki Brajan z gatunku 5 w filmie, 3 na płycie. Ale tak czy inaczej czołówkę każdego odcinka oglądałem (czy raczej słuchałem) z przyjemnością. 
Co do "1923" to tutaj temat nie był aż tak dobry, ale cała muzyka chyba bogatsza (sporo pomógł wątek afrykański - muzycznie też chyba najprzyjemniejsze momenty w serialu). No ale na płycie znów tego jest za dużo.
Sam serial - 1 sezon niezły, w drugim nagromadzenie zbiegów okoliczności, nieszczęść jakie spotykają bohaterów, debilnych decyzji jakie podejmują było tak ogromne, że zaczęło przekraczać granicę kiczu niestety. Gdyby Sheridan miał pisać scenariusz do filmu o tym jak rano idę do biedry po bułki, to byłaby to historia 10-letniej tułaczki, z epizodem na wojnie w Ukrainie, tureckim więzieniu, ukrywaniem się gdzieś w górach płw. Bałkańskiego, konfliktem z włoską mafią, wielką nieszczęśliwą miłością zakończoną kilkoma zgonami, a koniec końców nawet bym tej bułki nie kupił.
Dodatkowo o ile "1883" wyglądał bardzo naturalistycznie, tak szczególnie "1923" zalatywał już współczesną CGI-sztucznością. Jeszcze w 1 sezonie korzystali chyba z prawdziwych lwów (a jeśli nie, to były dobrze zrobionym CGI), o tyle komputerowa puma czy wilk z drugiego wyglądały już słabo, podobnie jak niektóre sceny na morzu itp.
Co do "1923" to tutaj temat nie był aż tak dobry, ale cała muzyka chyba bogatsza (sporo pomógł wątek afrykański - muzycznie też chyba najprzyjemniejsze momenty w serialu). No ale na płycie znów tego jest za dużo.
Sam serial - 1 sezon niezły, w drugim nagromadzenie zbiegów okoliczności, nieszczęść jakie spotykają bohaterów, debilnych decyzji jakie podejmują było tak ogromne, że zaczęło przekraczać granicę kiczu niestety. Gdyby Sheridan miał pisać scenariusz do filmu o tym jak rano idę do biedry po bułki, to byłaby to historia 10-letniej tułaczki, z epizodem na wojnie w Ukrainie, tureckim więzieniu, ukrywaniem się gdzieś w górach płw. Bałkańskiego, konfliktem z włoską mafią, wielką nieszczęśliwą miłością zakończoną kilkoma zgonami, a koniec końców nawet bym tej bułki nie kupił.
Dodatkowo o ile "1883" wyglądał bardzo naturalistycznie, tak szczególnie "1923" zalatywał już współczesną CGI-sztucznością. Jeszcze w 1 sezonie korzystali chyba z prawdziwych lwów (a jeśli nie, to były dobrze zrobionym CGI), o tyle komputerowa puma czy wilk z drugiego wyglądały już słabo, podobnie jak niektóre sceny na morzu itp.
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński