Jak szanowni forumowicze sądzą - czy w wypadku pojawienia sie na rynku serii płyt dokumentujących dokonania znanych polskich kompozytorów muzyki filmowej - byloby zainteresowanie takimi wydawnictwami? Chodzi mi tutaj zarowno o muzyke z filmow pelnometrazowych, jak i seriali TVP. Oczywiscie wszystko legalnie, na wytloczonych plytach CD - i niestety nie za grosze - licencje i oplaty kosztuja, tym bardziej w wypadku malych nakladow.
Co sadzicie o takim pomysle? Idea zakielkowala mi w glowie podczas pracy nad zupelnie innym projektem, przy okazji ktorego odnalazla sie nie wykorzystana w filmie muzyka do "Golema" P. Szulkina i zapis tej elektronicznej, klaustrofobicznej wrecz momentami muzyki do "Czasu dojrzewania" M. Waśkowskiego (czas trwania calego materialu dluzszy niz film

W gre wchodzi takze polska "library music". W ogole - czemu o tych cudach tak tutaj cicho?

Pozdrawiam
Michal