Muzyka filmowa - Forum FilmMusic.pl

muzyka filmowa i nie tylko...
Dzisiaj jest wt paź 16, 2018 07:45 am

Strefa czasowa UTC+02:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 106 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 13 4 5 6 7 8 Następna
Autor Wiadomość
Post: pn cze 13, 2011 14:57 pm 
Offline
Hans Zimmer
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Posty: 27138
Na początku zastanawiałem się, aby opisać parę soundtracków które przesłuchałem w odpowiednim do tego temacie. Ale po głębszej analizie doszedłem do wniosku, że trudno mi będzie jednocześnie ocenić muzykę Jerry'ego Fieldinga. Dlatego też napiszę parę swoich spostrzeżeń, w tym o to temacie, w którym na pewno wielu z Adamem na czele nie spodziewało się mnie ujrzeć :)

Swego czasu, kiedy byłem w westernowym nastroju i słuchałem wszystko co westernowe trafi na mej drodze, zapoznałem się z "The Wild Bunch" choć wiadomo, że to antywestern. I wtedy już usłyszałem i dostrzegłem, jaka to niełatwa muzyka.
Jednak potem kiedy poznałem więcej prac Jerry'ego Fieldinga doszedłem do wniosku, że to jeden z przystępniejszych score'ów Fieldinga, który z czasem udało mi się docenić. Chociaż dalej nie uważam całego zawartego materiału za dobry do słuchania, ale np. takie "Assault on the Train And Escape" robi wrażenie.

Mimo wszystko ja jednak zaliczę się do tej grupy osób, dla których muzyka Fieldinga pozostanie niełatwą i często i ciężką do słuchania. Chyba jednak za bardzo jestem wychowany na Williamsie i jego stylu ilustracji. Przy czym zauważyłem, że wymieniany był tutaj Bernard Herrmann, którego (tutaj wielu zaskoczę) dobrze znam i wysoko cenię i uważam go za zdecydowanie przystępniejszego od Fieldinga. Takie jest moje zdanie.

Nie odmawiam Fieldingowi talentu muzycznego, specyficznego stylu, ale jednak jego muzyka nie jest łatwa. Może też wiele ma do czynienia fakt, kiedy tworzył. Jego ścieżki są przesycone jazzowymi, wręcz funky stylami, za którymi nie przepadam i tak też z przesłuchanych score'ów "The Gauntlet" najmniej mi się podobał, a nawet trochę męczył.

Obok "The Wild Bunch" najbardziej chyba podoba mi się "Bring Me The Head of Alfredo Garcia", głównie za bardzo ładny utwór "Killer's Raphsody". Ale ogólnie całą płytę dobrze się słucha. Scorpio też mi się w miarę dobrze słuchało. Score posiada dobry temat i specyficzny klimat, który mimo swej pewnej jazzowości nie razi mnie tak bardzo jak przy The Gauntlet. "The Killer Elite" może jeszcze nie wystarczająco często przesłuchałem, gdyż po za fragmentami nie mogę się do tej muzyki przekonać. :?
"The Outlaw Josey Wales" rzeczywiście też zdaje się zaliczać do tych przystępniejszych ścieżek Fieldinga, chociaż też nie zaliczyłbym jej do łatwych i niestety jak dla mnie trochę dłużyzn ma. Choć pewnie główną wadą wydanie a la "Śluby Panieńskie"
Lorenca.
Niestety jeżeli mam wymieniać score Fieldinga, który mnie najbardziej, przepraszam za użycie tego słowa "umęczył" to "Gray Lady Down". Może mając na myśli film z łodzią podwodną oczekuję już pewnego typu muzyki, co też sprawiło, że tak ciężko jest mi się przekonać do muzyki Fieldinga. Jak na razie ten score, obok "The Gauntlet" najmniej mi się podoba.

Oczywiście jestem świadom, że Fielding nie komponował muzyki, aby nam dobrze obierało się przy niej ziemniaki. Dlatego też muzyka ta w większości przypadkach dobrze spisuje się w filmach, budując odpowiednia atmosferę. Chociaż np. znając dobrze filmy Sama Pekinpah, trudno mi powiedzieć, aby ta muzyka jakoś znacząco się w obrazie wybijała. :? Chociaż pewne głównym jej zadaniem jest tworzeniem odpowiedniego, klimatu, atmosfery, jako takie specyficzne tło. Przy czym, za co pewnie dostanie mi się od miłośników Fieldinga, dla mnie najlepiej zilustrowanym obrazem Sama Pekinpah pozostanie "Pat Garrett i Billy Kid" i choć dla wielu pewnie zabrzmi to jak bluźnierstwo, to ja się cieszę, że w projekcie tym nie został jednak zaangażowany Jerry Fielding i pozostał sam Bob Dylan. Ale to tylko moje zdanie.

Dziękuję za uwagę :)

_________________
#WinaHansa
Obrazek


Na górę
Post: pn cze 13, 2011 19:35 pm 
Offline
+ Jerry Goldsmith +
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
Posty: 5667
Lokalizacja: Kraków
Na początek brawo za inicjatywę. ;) Widzę, że zrobiłeś sobie ładny rajdzik po jego ścieżkach (Gray Lady Down nie znam na przykład - skoro tak Cię umęczył, to może mamy odpowiedź, czemu tak powoli schodził), choć trochę mnie w sumie zaskoczyło, że nie zacząłeś przygody z Fieldingiem od The Enforcera, który moim zdaniem jest jedną z najprzystępniejszych ścieżek tego kompozytora (ale skoro nie lubisz jazzu i funku, to może i lepiej... :P ) albo ślicznego The Nightcomers. Josey Wales aż się prosi o nowoczesne wydanie, pewnie w końcu go doczekamy - tutaj Fielding ładnie radzi sobie ze spuścizną muzyki tradycyjnej.

U Peckinpaha faktycznie muzyka Fieldinga (może poza Dziką bandą) nie jest z gatunku tych najbardziej wybijających się, i więcej nieraz uwagi przyciąga w filmach innych reżyserów. Z tym że trzeba też wziąć pod uwagę, że ten termin "wybijanie się", który my tutaj umownie stosujemy, wprowadza czasami klapki na oczy: bo to "wybijanie się" po williamsowsku, goldsmithowsku, hornerowsku etc. jest nieco bezwiedne tzn. nie musimy myśleć o muzyce w czasie seansu, ale ona i tak zwróci naszą uwagę. Czy jest to jedyny słuszny sposób oglądania filmów i oceniania efektywności muzyki? - wątpię. Ale to temat na inną okazję. :)

A Dylan oczywiście dzięki Knocking... wyrobił sobie miejsce w panteonie artystów związanych z kinem. :) Mimo że o ilustrowaniu filmów nie miał bladego pojęcia. ;)
Cytuj:
Oczywiście jestem świadom, że Fielding nie komponował muzyki, aby nam dobrze obierało się przy niej ziemniaki
:mrgreen:

_________________
Marek
Redaktor portalu http://www.filmmusic.pl


Na górę
Post: pn cze 13, 2011 20:52 pm 
Offline
Jean-Baptiste Lully
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 16, 2008 20:21 pm
Posty: 17153
Lokalizacja: Golden Age
Cytuj:
Dlatego też napiszę parę swoich spostrzeżeń, w tym o to temacie, w którym na pewno wielu z Adamem na czele nie spodziewało się mnie ujrzeć :)


Adam przychodzi do tego wątku tylko na offtopa także bez obaw. ;)
Cytuj:
Swego czasu, kiedy byłem w westernowym nastroju i słuchałem wszystko co westernowe trafi na mej drodze, zapoznałem się z "The Wild Bunch" choć wiadomo, że to antywestern. I wtedy już usłyszałem i dostrzegłem, jaka to niełatwa muzyka.
Jednak potem kiedy poznałem więcej prac Jerry'ego Fieldinga doszedłem do wniosku, że to jeden z przystępniejszych score'ów Fieldinga, który z czasem udało mi się docenić.
Chato's Land słuchałeś?

_________________
"Mądremu wystarczą dwa słowa, a głupiemu to i referatu mało, jak powiedział Sofronow" - Stanisław Anioł


Na górę
Post: wt cze 14, 2011 05:16 am 
Offline
Jan Borysewicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm
Posty: 48129
spokojna głowa, jak widzicie nie udzielam się w tematach które mnie nie dotycza, a biedaszybów Fieldinga nie słucham :)

_________________
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!


Na górę
Post: wt cze 14, 2011 12:02 pm 
Offline
Jean-Baptiste Lully
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 16, 2008 20:21 pm
Posty: 17153
Lokalizacja: Golden Age
Faktycznie się nie udzielasz a 12 postów nie wiadomo skąd się wzieło. Kilka przytoczę:

"chyba tylko Marek słucha Fieldinga ;-)"

"cicho, nie demaskuj mnie :P"

"to nie kot, to ryś :P"

" ;) "


:D

_________________
"Mądremu wystarczą dwa słowa, a głupiemu to i referatu mało, jak powiedział Sofronow" - Stanisław Anioł


Na górę
Post: wt cze 14, 2011 17:15 pm 
Who the fuck is Jerry Fielding :D


Na górę
   
Post: wt cze 14, 2011 17:54 pm 
Offline
KameNewman
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 21:19 pm
Posty: 8985
Lokalizacja: z piekła rodem ]:>
Fielding się skończył :P

_________________
Obrazek


Na górę
Post: wt cze 14, 2011 18:16 pm 
Offline
Jestem Żydem
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz wrz 19, 2010 12:05 pm
Posty: 336
Lokalizacja: Wrocław, niekiedy Kargowa, ale głównie Planet Armstrong
Cytuj:
Fielding się skończył :P
Już jakieś 30 lat temu - jak zszedł.

Przyznam, że jestem dość dużym fanem Fieldinga, choć już od jakiegoś czasu Jerre'go na uszach nie miałem. Lubię jego enigmatyczny underscore, bo z tematów raczej nie słynie, choć parę łamaczy udało mu się na przestrzeni lat skomponować. Trzeba liczyć na INTRADE, bo jeszcze kilka niewydanych zginaczy w dyskografii Jerry ma - np. BEYOND THE POSIEDON ADVENTURE, MR. HORN, A WAR OF CHILDREN czy chociażby Peckinpah'owski JUNIOR BONNER. Czas pokaże. :D

_________________
"If our music survives, which I have no doubt it will, then it will because it is good." - Jerry Goldsmith


Na górę
Post: wt cze 14, 2011 19:50 pm 
Offline
Hans Zimmer
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Posty: 27138
Cytuj:
Na początek brawo za inicjatywę. ;)Widzę, że zrobiłeś sobie ładny rajdzik po jego ścieżkach (Gray Lady Down nie znam na przykład - skoro tak Cię umęczył, to może mamy odpowiedź, czemu tak powoli schodził), choć trochę mnie w sumie zaskoczyło, że nie zacząłeś przygody z Fieldingiem od The Enforcera, który moim zdaniem jest jedną z najprzystępniejszych ścieżek tego kompozytora (ale skoro nie lubisz jazzu i funku, to może i lepiej... :P ) albo ślicznego The Nightcomers. Josey Wales aż się prosi o nowoczesne wydanie, pewnie w końcu go doczekamy - tutaj Fielding ładnie radzi sobie ze spuścizną muzyki tradycyjnej.


Jeżeli mam być szczery to po prostu tak brałem te ścieżki Fieldinga jakie mi się trafiły i pewnie dlatego zabrałem się za jak widzę mniej popularne "Gray Lady Down", a nie zabrałem za "The Enfocera" czy "The Nightcomers". Nie znam też, znanego "Straw Dogs", chociaż akuart w filmie muzyki nie pamiętam :? Chociaż podobnie ma się z filmami Peckinpah, które znam, a teraz dopiero powoli odkrywam muzykę do nich. I tak przechodzimy do:
Cytuj:
U Peckinpaha faktycznie muzyka Fieldinga (może poza Dziką bandą) nie jest z gatunku tych najbardziej wybijających się, i więcej nieraz uwagi przyciąga w filmach innych reżyserów. Z tym że trzeba też wziąć pod uwagę, że ten termin "wybijanie się", który my tutaj umownie stosujemy, wprowadza czasami klapki na oczy: bo to "wybijanie się" po williamsowsku, goldsmithowsku, hornerowsku etc. jest nieco bezwiedne tzn. nie musimy myśleć o muzyce w czasie seansu, ale ona i tak zwróci naszą uwagę. Czy jest to jedyny słuszny sposób oglądania filmów i oceniania efektywności muzyki? - wątpię. Ale to temat na inną okazję. :)
To rzeczywiście temat na inną okazję, ale jakże ciekawy temat :) Ja w każdym razie nie zamierzam twierdzić, która metoda ilustracji jest lepsza, ale... Ale tak jak np. Paweł napisał, coś w stylu, że mógłby sobie wyobrazić, aby Fielding skomponował muzykę pod jego film, tak ja np. w moim filmie (może kiedyś takie dni nastaną) nie chciałbym muzyki Fieldinga, gdyż jednak trochę inaczej odbieram i pojmuję działanie muzyki filmowej.[/quote]

@Bucholc

Nie słuchałem "Chato's Land". To coś w stylu "The Wild Bunch"?

_________________
#WinaHansa
Obrazek


Na górę
Post: śr cze 15, 2011 09:16 am 
Offline
Jean-Baptiste Lully
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 16, 2008 20:21 pm
Posty: 17153
Lokalizacja: Golden Age
Cytuj:
Nie słuchałem "Chato's Land". To coś w stylu "The Wild Bunch"?
Gdybym nie wiedział, że to western to bym strzelał, że Conan 1/2. ;)

_________________
"Mądremu wystarczą dwa słowa, a głupiemu to i referatu mało, jak powiedział Sofronow" - Stanisław Anioł


Na górę
Post: śr cze 15, 2011 09:48 am 
Offline
Jestem Żydem
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz wrz 19, 2010 12:05 pm
Posty: 336
Lokalizacja: Wrocław, niekiedy Kargowa, ale głównie Planet Armstrong
Cytuj:
Nie słuchałem "Chato's Land". To coś w stylu "The Wild Bunch"?
Zdecydowanie bliżej temu do LAWMAN'a niż do WILD BUNCH.

_________________
"If our music survives, which I have no doubt it will, then it will because it is good." - Jerry Goldsmith


Na górę
Post: śr cze 15, 2011 11:03 am 
Offline
+ Jerry Goldsmith +
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
Posty: 5667
Lokalizacja: Kraków
Co dla kogoś nieprzepadającego za Fieldingiem jest chyba dobre, bo Lawman to dość przystępny i przyjemny dla ucha score z jego dyskografii.

_________________
Marek
Redaktor portalu http://www.filmmusic.pl


Na górę
Post: śr cze 22, 2011 20:22 pm 
Offline
Jan Borysewicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm
Posty: 48129
ehh co Wy tam wiecie o Fieldingu :P

http://www.youtube.com/watch?v=nGZkXVLTsnI

i tyle w temacie :!:

_________________
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!


Na górę
Post: pt cze 24, 2011 13:42 pm 
Offline
Hans Zimmer
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Posty: 27138
To żem przecież napisał, że znam "Scorpio" :?

_________________
#WinaHansa
Obrazek


Na górę
Post: pn wrz 26, 2011 23:02 pm 
Offline
Hans Zimmer
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Posty: 27138
Po sporej przerwie wróciłem sobie do Jerry'ego Fieldinga i muszę przyznać, że słucha mi się go nawet lepiej. Widać z tym kompozytorem to jest tak, że trzeba sporo czasu, aby docenić jego muzyki. Co prawda niektórych jazzujących, swnigujących itd. ścieżek i momentów dalej zbyt lubię i średnio do mnie przemawiają. Ale np. chyba znalazłem mój ulubiony score Fieldinga, a jest nim "Bring Me the Head of Alfredo Garcia". A wszystko za sprawą świetnego utworu pt. "Killer's Rhapsody":

http://www.youtube.com/watch?v=HltStKPBCAE

Świetny utwór, chociaż np. taki "El Jefe" też dobrze się słucha. :)

_________________
#WinaHansa
Obrazek


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 106 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 13 4 5 6 7 8 Następna

Strefa czasowa UTC+02:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl