Muzyka filmowa - Forum FilmMusic.pl

muzyka filmowa i nie tylko...
Dzisiaj jest ndz sie 19, 2018 20:51 pm

Strefa czasowa UTC+02:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: pt lut 05, 2010 12:43 pm 
Offline
Zdobywca Oscara
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 24, 2009 16:40 pm
Posty: 3159
Lokalizacja: Kargowa
Nie warto sie przejmować decyzjami akademi juz od połowy lat 90-tych oscary za najlepszą muzykę zaczeły być kontrowersyjne i zapowiadały to co obecnie mamy. Oscara pewnie zgarnie Michał nie zdziwi mnie jak dostanie James. Zimmer dostał tą nominacją niczym z plaskacza w twarz i tyle (pewnie podobnie jak i ja ma to w głębokim poważaniu) a jakie mieliście odczucia jak miast Johna oscara dostał Gustavo Santablablabla? Mnie juz nic nie zdziwi. Najważniejsze czy to nagradzana czy zapomniana aby się muza wam, nam podobała. Nooo chyba, że dla niektórych z szanownego grona, nagrody podnosza wartość słuchanej muzyki! Oby jednak nie!


Na górę
 Tytuł:
Post: pt lut 05, 2010 13:16 pm 
,,sherlock twoje zepsucie nie zna granic''

płytka na prawdę dobra. nie wiem skąd tak niskie oceny i dla mnie nominacja ta jest całkiem uzasadniona.


Na górę
   
 Tytuł:
Post: sob lut 06, 2010 20:58 pm 
Offline
Ridley Scott
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Posty: 8436
Lokalizacja: Spod Warszawy
Mam trochę interesujących informacji. Kompozytorzy w Hollywood są na Facebooku często dość otwarcie i z kilkoma można bardzo fajnie pogadać. Wolałbym nie rzucać nazwiskami jednak (chyba że w ostateczności).

Z dwoma-trzema kompozytorami się trochę koleguję, regularnie rozmawiając na czacie (z dwoma na czacie, z jednym na MSN i Skype). Jeden nawet od dwóch lat jest nominowany przez IFMCA jako odkrycie roku.

Ten, o którym mówię, jest bardzo fajną postacią, ponieważ razem z kilkoma kompozytorami stworzył platformę dyskusji nad tym, co się dzieje w muzyce filmowej, co by się dało zmienić, czego nie, i, przede wszystkim, jak do sytuacji, którą mamy dzisiaj, wprowadzić znowu sztukę. Dowiedziałem się dzięki temu także trochę tego, jak "Hansu" jest postrzegany w środowisku, więc zacznę od tego, a potem przejdę do platformy, jaką ten kumpel współtworzył, bo mam nadzieję, że zrozumiecie, że tak źle nie jest, jak sądzimy. Taką wiarę daje mi przynajmniej ta platforma i znajomość z tym człowiekiem.

Najpierw jednak Zimmer, byście zrozumieli, że Adam zupełnie nie ma racji mówiąc o braku szacunku dla niego. Hans jest osobą lubianą i dającą się lubić i jego muzyka jest ceniona. Jedną rzeczą jest zazdrość. Wszyscy zazdroszczą mu filmów, które dostaje i komercyjnego sukcesu. Drugą rzeczą jest, jak rozumiem, angażowanie się bezpośrednie Zimmera w to, by jego chłopcy dostawali jak najwięcej angaży i przez to bezpośrednio, Zimmer jest winny (i to jest prawda) uniformizacji brzmienia muzyki filmowej. Wszystko jest zbyt jednolite, poza Clash of the Titans i zastąpieniu Armstronga przez Ramina (pomysł kretyński i, co gorsza, Zimmer jest na 1000% producentem tego score), ostatnio wyszła także plotka, że główny temat do adaptacji Prince of Persia (muzyka HGW) ma być Zimmera. To już przesada. Kompozytorów w Hollywood (mówimy rzecz jasna o kompozytorach, którzy albo zaczynają pracę, albo powoli robią już karierę, ALBO jeszcze o kompozytorach starszych, którzy w ogóle nie dostają pracy, jak Broughton, Conti, jeśli chodzi o sensowne projekty, David Newman) wkurza to, że dostają oni większą część projektów, TAKŻE dlatego, że działa to na zasadzie "Nie stać cię na mnie? To weź Ramina, w razie czego (patrzcie Iron Man!) poprawię sam"). I tego mu zazdroszczą. Natomiast nie mają nic do zarzucenia jego muzyce. Mój kolega odróżnia jakościowo Zimmera od jego chłopców, twierdząc, że tam, gdzie Zimmer robi muzykę względnie sam (czytaj, tam gdzie ma samodzielny credit, bo jak z kimś dzieli to w 99% nic nie zrobił), słychać, że to on. Różnica jest w tym, że Zimmer ma pasję, oni tylko kopiują konwencję. Także nigdy nie było problemów z szacunkiem dla Zimmera w branży. Nikt go nie nienawidzi i nigdy nie nienawidził.

Nie bronię tutaj Hansa w żaden sposób, bo o ile bardzo go cenię jako człowieka (mam za sobą doświadczenie, które potwierdza, że faktycznie jest świetnym człowiekiem, ale i tak mi nie uwierzycie) i kompozytora, to jego zabiegi jako producenta zasługują na dużą krytykę. Sprzeciwiam się ujednoliceniu brzmienia muzyki filmowej.

Teraz platforma. Nazywa się ona SCORECast i zbiera kilka osób, pracujących w telewizji i w kinie, ale nie są to żadne duże nazwiska. Największym osiągnięciem mojego kumpla jest praca nad Wolfmanem (o którym mam kilka informacji, których nie mogę podać oficjalnie, nad przeróbkami tematów Elfmana pracowało kilkanaście osób, pracował on także z Haslingerem). Rozmowy dotyczą przyjmowania pracy, sprzętu, jaki posiadają. Wymieniają się doświadczeniami. Jak mi powiedział sam kompozytor, świat się za bardzo zmienił, by wrócił Golden Age taki, jaki był, nawet jeśli wiele osób chce tego w samej Hollywoodzkiej śmietance. Chodzi o to, by stworzyć nowy Golden Age dla muzyki filmowej, pasujący do dzisiejszych czasów. I ja jestem za.

_________________
http://www.filmmusic.pl

http://eyesonfilm.wordpress.com


Na górę
 Tytuł:
Post: sob lut 06, 2010 22:26 pm 
Offline
Ennio Morricone
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Posty: 23869
Lokalizacja: Zielona Góra
Cytuj:
Jeden nawet od dwóch lat jest nominowany przez IFMCA jako odkrycie roku.
To w tej IFMCA mają alzheimera, że zapominają, że gościa odkryli już rok wcześniej? :D


Na górę
 Tytuł:
Post: ndz lut 07, 2010 08:30 am 
Offline
Jan Borysewicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm
Posty: 47573
Ale Pawel nie piszesz nic nowego. Ja piszac o braku szacunku, myslałem o tym, że będzie ten szacunek tracił, bo Hansu psuje muzycznie hollywood. Dlatego. Hansu jest lubiany, ceniony, prawda. Wiadomo że do oskarów nominują kompozytorzy, więc jakby nie miał teraz szacunku to by nie dostał tej nominacji. Logiczne. Wystarczyło pogadać kilka razy z takim Kaczmarkiem czy choćby z Ablem. Hansu jest spokojnym i z dużym poczuciem humoru gościem. Gawędziarz, ale z drugiej strony nieśmiały i nieufny gość, szczególnie w przypadku kontaktów z osobami których nie zna/nie poznał. Wiem nawet jakie nałogowo pali papierosy, w jakim markecie robi zakupy, w jakiej restauracji co 2 dzień go można spotkać, z czego ponoć słynie, kto jest jego sąsiadem itp. Ot detale - jedne z wielu informacji.. Pierdoły. Także to co piszesz to żadne newsy dla mnie i nic tu nie błysnęło.

Zazdrość o której pisałeś innych kompozytorów nie przekłada się tylko na zazdrość finansową. Hansu, wciskając po znajomościach wszędzie swoich mało zdolnych kumpli, raz że załatwia im posadki, dwa sam na jednym i drugim zarabia. Ma przebicie i uznanie więc mu to wychodzi. Jego nazwisko jest gwarantem dobrego marketingowego wyniku. Każdy taki projekt to dla niego gruba kasa. Inaczej mówiąc jest w cudzysłowie menadżerem po części tych chłopków. Na początku tłumaczył się chęcią pomagania i promowania młodych. Tyle że w obecnej sytuacji oni nie są młodzi a każdy wie jak jest i że to chodzi tylko o biznes. A fakt, że psuje muzycznie hollywood, to jest to właśnie główny motyw tej zazdrości. Kompozytorzy z jego półki, piszący do największych hitów kasy nie mają mu czego zazdrościć bo każdy ma jej tyle samo. Jedynie czego to faktu że ma dodatkowe finansowe fuchy dzięki tym chłopaczkom. Jakby to były rzeczy dobre, to nikt by nie miał do niczego pretensji. Tylko przerażające jest to, że im bardziej Hansu rozszerza swoją działalność, rozpleniając kumpli po projektach, te projekty są coraz gorsze. I o to tylko chodzi. I o to chodzi też kompozytorom z tą zazdrością, którzy na razie może nie mówią tego głośno, ale jak tak dalej pójdzie to zaczną. Bo forsowanie w biznesie beztalentowców na dłuższą mete nigdzie nie bedzie tolerowane i za jakiś czas się o tym przekonamy. Tak zakładam, zobaczymy.

_________________
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!


Na górę
 Tytuł:
Post: ndz lut 07, 2010 11:17 am 
Offline
Ridley Scott
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Posty: 8436
Lokalizacja: Spod Warszawy
To już się zaczęło, Adam. Debney zjechał Iron Mana ostro w jakimś wywiadzie. Wydaje mi się jednak, że to nie jest tylko wina samego Zimmera i on sam zbyt wiele nie straci. Zimmer podobno miał wielkie problemy z dostaniem nominacji przez tych 9 lat i to nie tylko dlatego, że jemu i Howardowi liczono nuty w Dark Knightcie. Z jakiegoś powodu uwierzyli, że jednak ponad połowa muzyki do Sherlocka jest, jednak, Hansa.

Problemem moim zdaniem nie jest Hans Zimmer, tylko problemem jest instytucjonalizacja, dlatego tak wierzę w internetową platformę dyskusji. Jeśli się czemuś sprzeciwiamy, mówmy jednym głosem. To, że Debney sobie pojedzie po muzyce do Iron MAna to jedno, najwyżej wkurzy tym producentów, którzy go nie zaangażują do dwójki (na szczęście poszli po rozum do głowy i pozwolili Favreau zatrudnić, kogo chciał).

Poza tym, ferment nie jest w kompozytorach pierwszej ligi (nie mówię o talencie, tylko o "budżecie"), tylko w kompozytorach drugiej i trzeciej. Chodzi o tych, którzy nie mogą się przebić. Williams, Horner, Elfman i Zimmer są bezpieczni, ale kto zna np. Austina Wintory'ego? Koleś się dopiero przebija. To ci ludzie, pracujący głównie w telewizji i przy kinie niezależnym, sprzeciwiają się Zimmerowi. Przyznam, że nie mogę się tego fermentu doczekać.

_________________
http://www.filmmusic.pl

http://eyesonfilm.wordpress.com


Na górę
 Tytuł:
Post: ndz lut 07, 2010 12:28 pm 
Offline
Ennio Morricone
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Posty: 23869
Lokalizacja: Zielona Góra
Hmm... Patrząc na ich komentarze pod Oscarowymi nominacjami to mam wrażenie, że to fan klub miłośników Zimmera, rozczarowanych co najwyżej tym, że ich nie przyjęli do RCP. :P O ile oczywiście cały czas chodzi o " http://www.scorecastonline.com/ ".


Na górę
 Tytuł:
Post: ndz lut 07, 2010 12:37 pm 
Offline
Ridley Scott
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Posty: 8436
Lokalizacja: Spod Warszawy
Sherlock na zachodzie zrobił dużo większe wrażenie niż u nas. Nie schodzi się w zasadzie poniżej 3,5.

_________________
http://www.filmmusic.pl

http://eyesonfilm.wordpress.com


Na górę
 Tytuł:
Post: ndz lut 07, 2010 12:40 pm 
Offline
Ennio Morricone
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Posty: 23869
Lokalizacja: Zielona Góra
Ależ u nas też zrobił duże wrażenie. Negatywne. :D;)

W Ameryce to im się wydaje, że oni są pępkiem świata i poza nimi już nic nie ma, więc się chłopaki nie orientują co się dzieje w europejskiej muzyce filmowej, w Azji i potem im się wydaje, że SH jest fenomenalny jak to zestawią z jakimś Batesem czy tegorocznym HGW.


Na górę
 Tytuł:
Post: ndz lut 07, 2010 12:58 pm 
Offline
Jean-Baptiste Lully
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 16, 2008 20:21 pm
Posty: 17098
Lokalizacja: Golden Age
Cytuj:
i potem im się wydaje, że SH jest fenomenalny jak to zestawią z jakimś Batesem czy tegorocznym HGW.
Ale jak zestawią z zapewne znanym im Williamsem to już nie jest tak kolorowo? :) Zresztą, już nie przesadzajmy, że w Ameryce jest tak źle. Kto chce, ten zna lepsze rzeczy. Zapytaj "zwykłego" Polaka o Fieldinga..


Na górę
 Tytuł:
Post: ndz lut 07, 2010 13:13 pm 
Offline
Ennio Morricone
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Posty: 23869
Lokalizacja: Zielona Góra
Ale to nie są "zwykli" Amerykanie tylko ludzie z branży, więc mogliby mieć lepsze pojęcie. Podobnież ichni krytycy zakochani w Brajanie T.


Na górę
 Tytuł:
Post: ndz lut 07, 2010 13:18 pm 
Offline
Jean-Baptiste Lully
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 16, 2008 20:21 pm
Posty: 17098
Lokalizacja: Golden Age
Może mają nastoletnich krytyków i jeszcze wszystko przed nimi. ;)


Na górę
 Tytuł:
Post: ndz lut 07, 2010 14:18 pm 
Offline
Ennio Morricone
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Posty: 23869
Lokalizacja: Zielona Góra
Nie wiem, Łukasz Wudarski mógłby się wypowiedzieć, to jego koledzy z IFMCA. ;)


Na górę
 Tytuł:
Post: ndz lut 07, 2010 14:34 pm 
Offline
Jean-Baptiste Lully
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 16, 2008 20:21 pm
Posty: 17098
Lokalizacja: Golden Age
Uuu.. jak Babuch zadaje się ze "smarkaczami" to nic dziwnego, że na forum jest "ranga" Stiwa Jabłońskiego. ;):D


Na górę
 Tytuł:
Post: ndz lut 07, 2010 14:38 pm 
Offline
Ridley Scott
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Posty: 8436
Lokalizacja: Spod Warszawy
W tej chwili Tyler nie ma już tak dobrej prasy jak kiedyś. Chyba dlatego, że się nakopiował Zimmera strasznie (gdzieś tak regularnie od Tokyo Drift) i przez te cholernie długie albumy.

Za to może jedyny w tym gronie, ale muszę powiedzieć, że Killing Room zalicza się do moich ulubionych ścieżek Brajana.

Wydaje mi się, że Beltrami jest np. bardziej ceniony od Tylera w tej chwili w Stanach, chociaż pomógł mu na pewno fakt, że Goldsmith (u którego Marco studiował) namaścił go osobiście na swojego następcę.

_________________
http://www.filmmusic.pl

http://eyesonfilm.wordpress.com


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Strefa czasowa UTC+02:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl