Muzyka filmowa - Forum FilmMusic.pl

muzyka filmowa i nie tylko...
Dzisiaj jest czw sty 18, 2018 18:28 pm

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 747 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 145 46 47 48 49 50 Następna
Autor Wiadomość
Post: ndz maja 11, 2014 19:07 pm 
Online
Nominacja do odkrycia roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 11, 2013 12:28 pm
Posty: 1124
Lokalizacja: Zadupie Mordoru
Cytuj:
Cytuj:
Połowa obrońców Clemmensena u niego na forum (stali bywalcy to praktycznie jego groupies) jest wściekła na ten tekst. Brawo :mrgreen: Jak to było z turbodymomanem? :mrgreen:
Bo można tą recenzję streścić:

Hansowi nie wyszło.

_________________
tere fere bla bla bla


Na górę
Post: ndz maja 11, 2014 19:27 pm 
Offline
Jan Borysewicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm
Posty: 45054
nie prawda.

_________________
NO MORE DRONE MUSIC SHIT COMPOSERS !!!


Na górę
Post: ndz maja 11, 2014 23:05 pm 
Offline
Jan Borysewicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm
Posty: 45054
swoją drogą jak to jest u Klamiego w mózgu, że nowego Hansika ocenia znacznie gorzej niż Henia w Winter Soldier? :mrgreen: przy każdej jego ocenie wydaje mi się że rozgryzłem trolla, ale wciąż mnie zaskakuje :P

_________________
NO MORE DRONE MUSIC SHIT COMPOSERS !!!


Na górę
Post: ndz maja 11, 2014 23:15 pm 
Offline
Ridley Scott
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Posty: 8271
Lokalizacja: Spod Warszawy
To samo mu wypominają :mrgreen:

_________________
http://www.filmmusic.pl

http://eyesonfilm.wordpress.com


Na górę
Post: ndz maja 11, 2014 23:16 pm 
Offline
Jan Borysewicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm
Posty: 45054
dobry jest troll, nie rozgryziesz typa.

_________________
NO MORE DRONE MUSIC SHIT COMPOSERS !!!


Na górę
Post: wt maja 13, 2014 12:18 pm 
Offline
Ridley Scott
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Posty: 8271
Lokalizacja: Spod Warszawy
Swoją drogą, i sądzę (mam nadzieję, że Marek się zgodzi), że fajnie byłoby o tym pogadać przy okazji score'u wymienionego w tym temacie.

Najciekawsza jest nie recenzja Clemmensena, co reakcja na niego. Nim jednak będę mógł powiedzieć coś więcej na temat tej reakcji, trzeba by zwrócić trochę uwagi na to, jakie towarzystwo pojawia się u niego. I nie mówię tutaj o religijnych trollach czy skrajnych Republikanach, którzy są dość zabawni, ale o stale pojawiających się i wypowiadających forumowiczach.

Recenzje Batmanów wywołały dość małe kontrowersje, choć niektórzy dość delikatnie polemizowali w sprawie zwłaszcza dwójki, która była w środowisku słuchaczy na Zachodzie, nawet bardziej tradycyjnych, przyjęta lepiej niż trójka, gdzie doceniono parę pomysłów, ale generalnie opinia była, że Hans się już za bardzo powtórzył i za mało nowego dodał. Tutaj argumentacja Hansa w wielkiej polemice z Southallem na Facebooku była taka, że cholera, to sequel i jakaś struktura musi być zachowana. W to jednak nie wnikam.

Man of Steel z wyjątkiem oburzonych fanbojów Hansa, którzy pojawiają się u niego tylko, by rzygnąć hejtem na jego teksty, nie wywołał żadnych kontrowersji. Jedynki wszystkich trzech głównych recenzentów generalnie podzielają argumenty większości fanów, którzy na filmtracks się pojawiają. Hansa zlolowano za ten score, ja publicznie ani prywatnie (bo można do poprawek wezwać poprzez maila) Clemmensenowi nie wygarnąłem głupoty ze steel drums (perkusja jamajska, na której oparte jest Commando; Clemmensen połączył "gitary hawajskie - lap steel guitars) z orkiestrą perkusji i mu to wyszło, mały lol), ani nikt specjalnie mu tego nie wygarnął.

Rush i Lone Ranger to ścieżki chwalone raczej i przyjęte dobrze. Jak Clemmensen wystawił im równe trójki, to trochę mu zwrócono, łagodnie, uwagę, że chyba za ostro potraktował te score'y, bo to fun, także mistrz dyplomacji i języka rodem z chyba Ralpha Waldo Emersona (dla tych, co nie kojarzą - poeta i filozof z pierwszej połowy XIX wieku) Craig Richard Lysy. Winter's Tale to score zupełnie olany. Aż szok, że Clemmensen to napisał i to mało negatywnie dla Hansa. Dla obiektywizmu, Kapitana Phillipsa (jedynka) zwala, mimo udziału Zimmera, w recenzji zupełnie na Greengrassa, opierając się na historii tego projektu. Więc tutaj nie rzygnął hejtem na Zimmera czy Jackmana, ale totalnie swój hejt przefiltrował na reżysera.

Spider-Man 2... Jak wspomniałem, fanbojów Zimmera na Filmtracks znajdziecie, zwłaszcza na Scoreboardzie, jego forum, bardzo rzadko. Naprawdę rzadko. Jak jacyś byli bardziej wychwalający Zimmera, to ci stali użytkownicy wycofali się z pisania na jego stronie gdzieś chyba w 2009 roku, może 2010 po zjechaniu Incepcji, gdzie uważaną za zaniżoną, recenzję raczej zignorowano. I tutaj nagle pojawia się wielka wolta.

Gdyby rzucili się na pożarcie fanboje Hansa, którzy zjawiają się przy okazji takich tekstów, to byłaby norma na tamtym portalu. Ale nie. Na Clemmensena rzucili się z oburzeniem niektórzy hejterzy Hansa. Ci, którzy czasem wręcz wyśmiewali np. MoS-a nagle są oburzeni, pytają Clemmensena wręcz, czy w ogóle słuchał tego score (a nikt by nie podejrzewał do tej pory Clemmensena o brak tego, co po angielsku nazywa się due diligence, czyli spełnienie co najmniej minimum wymagań wobec profesjonalnego potraktowania jego pracy). Clemmensen próbuje argumentować, że to recenzja bardziej polityczna (co mi się zdarzyło dwukrotnie i nie mam zamiaru tego robić więcej, MoS był jedną z nich i miał być prztyczkiem zarówno wobec zagorzałych fanbojów, jak i hejterów; tak, przyznaję to publicznie i żałuję, ale nie ma, co płakać nad rozlanym mlekiem), mająca wywołać dyskusję i być protestem wobec zatrudniania Magnificent Six, które traktuje jako wybór wyłącznie komercyjny, co wywołuje jeszcze większą krytykę tego tekstu.

Jestem osobą posiadającą konto na Twitterze, choć raczej retweetującą znajomych niż piszącą regularnie. Raczej czytelnikiem. Kiedyś postanowiłem sobie sprawdzić jeden hashtag, który okazał się (niestety) powiązany... z Justinem Bieberem. Chodziło o to, że jego belieberki zaczęly pisać, jak to ludzie, którzy nienawidzili jego pierwszego albumu, zaczęli chwalić drugi. Nazywało się to nawracanie hejterów (#ConvertingTheHaters). I właśnie hejterów wielu Spiderman nawrócił, natomiast krytykują go fanboje, głównie Batmanów i MoS-a. Pytań można zadać kilka i są one bardzo ciekawe moim zdaniem:

1. Ma ktoś pomysł, dlaczego ten score jest tak chwalony na Zachodzie przez fanów gatunku? Tak dobrych opinii nie widziałem od Incepcji, jeśli nie wcześniej.
2. Jak sądzicie, czy krytyka ta dotyczy tylko hejtowania Spider-Mana? Czy przejrzeli na oczy, że Clemmensen w sprawie Hansa jest po prostu irracjonalny?
3. Hans mówi, że chce trochę zmienić styl i metody pracy. Hybrid twierdzi, że nad Interstellar, co mu mówi całe RCP, pracuje zupełnie samodzielnie. W jakim kierunku może pójść, skoro już ma dość nawalania w perkusję

W słowa Hybrida wierzę coraz mniej. Ale pytania pozostają, dla mnie przynajmniej, ciekawe :) .

_________________
http://www.filmmusic.pl

http://eyesonfilm.wordpress.com


Na górę
Post: wt maja 13, 2014 12:58 pm 
Offline
Zdobywca nieistotnych nagród
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob mar 02, 2013 23:31 pm
Posty: 1373
Lokalizacja: Rzeszów
1. Może odnoszą się do muzyki z innych Spider-Man ów? Może dlatego, że uważają Man Of Steel i Mrocznego Rycerza za klapy a Spider-Man wreszcie wnosi coś nowego? Tylko niby co? MAN OF STEEL jak dla mnie jest wart uwagi i nie rozumiem takiej krytyki. Zarzuty co do Mrocznego Rycerza są bezpodstawne jak to sam Hans mówił. Mimo iż powtarza się w 3 części Batmana wiele, to jakoś raz słucham muzyki z pierwszej części i trzeciej i nie czułem zbytniego znudzenia podobienstwem.
Spider-Man najlepszy? Ja mam mieszane uczucia. Płyta wymaga wielu przesłuchań aby wyczuć co Hans chciał pokazać w postaci Spider-Man, a liczba świetnych utworów jest uboga. Mnie nie podoba się sposób porównywania soundtrack ów z poszczególnych filmów o innej tematyce. Podobieństwa między nimi nie ma a jak jest to w minimalnym stopniu
2. Krytyka odnosi się raczej do całości.
3. Co by Hans nie zrobił w tym filmie to i tak będzie dobrze, ważę żeby nie kopiowal z innych filmów. Widać, że krytyka juz ruszyła choć o filmie nie wiele wiadomo.


Na górę
Post: wt maja 13, 2014 17:35 pm 
Online
Ennio Morricone
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Posty: 23151
Lokalizacja: Zielona Góra
Cytuj:
Rush i Lone Ranger to ścieżki chwalone raczej i przyjęte dobrze. Jak Clemmensen wystawił im równe trójki, to trochę mu zwrócono, łagodnie, uwagę, że chyba za ostro potraktował te score'y
Przecież trójki za płytę dla tych scorów to oceny jak najbardziej adekwatne. :P
Cytuj:
fanbojów
Cytuj:
hejtem
Cytuj:
hejtem
Cytuj:
hejt
Cytuj:
fanbojów
Cytuj:
fanboje
Cytuj:
hejterzy
Cytuj:
fanbojów, jak i hejterów
Cytuj:
hejterów
Cytuj:
hejterów
Cytuj:
fanboje
Dopuszczasz istnienie innej grupy niż skrajnie radykalne oszołomy reprezentujące miłość lub nienawiść do Hansa Zimmera?
Ja obstawiam, że ponad 90% słuchaczy muzyki filmowej takową stanowi.

_________________
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński


Na górę
Post: wt maja 13, 2014 18:50 pm 
Offline
Ridley Scott
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Posty: 8271
Lokalizacja: Spod Warszawy
Obawiam się, że gdzieś od Incepcji wszystko się strasznie zradykalizowało i to głównie z winy niedzielnych fanbojów, których dobrze identyfikuje chociażby lis. To wina tych, sorry, idiotów, którzy pochwalą albo zganią TEN SAM KAWAŁEK, zależnie czy podpiszą go na youtube jako Hans Zimmer czy (skądinąd poprawnie) jako Brian Tyler, co przytaczam po raz enty.

_________________
http://www.filmmusic.pl

http://eyesonfilm.wordpress.com


Na górę
Post: wt maja 13, 2014 19:44 pm 
Offline
Hans Zimmer
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Posty: 25824
Sorry Paweł, ale Koper ma trochę racji. Plus zwalanie winny na innych, czy też tradycyjnie tych złych ludzi z youtube'a czy filmwebu, też jest zbyt łatwym i wygodnym wytłumaczeniem.
I nie piszę tego złośliwie, ale został stworzony trochę świat, w którym tylko jedna osoba jest obiektywna i ma wiedzę, a resztę stanowią fanboje i hejterzy.
Plus brak umiaru i granicy między fanbojem i hejterem. Fanboje są głupi i śmieszni, ale jeżeli coś się fanbojowi nie spodoba to od razu jest hejterem.
Sorry, ale co tam będę owijał w bawełnę i bawił się w aluzję: Przecież używając słowa fanboj, wiadomo do kogo się na tym forum pije. "Inception" "The Dark Knight Rises" - świetne = co za fanboj! "12 Years a Slave - koszmarne, The Amazing Spider-Man 2- I don't give a fuck" = co za hejter.
Świat i ludzie nie są tacy prości jednowymiarowi. :)

_________________
#WinaHansa
Obrazek


Na górę
Post: wt maja 13, 2014 20:11 pm 
Online
Ennio Morricone
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Posty: 23151
Lokalizacja: Zielona Góra
Cytuj:
Świat i ludzie nie są tacy prości jednowymiarowi. :)
Otóż to.
Cytuj:
to głównie z winy niedzielnych fanbojów, których dobrze identyfikuje chociażby lis. To wina tych, sorry, idiotów
Nie sądzę zatem by zajmowanie się zdaniem idiotów i analizowanie dlaczego uważają tak, a nie inaczej, miało większy sens. :)

_________________
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński


Na górę
Post: wt maja 13, 2014 20:12 pm 
Offline
Ridley Scott
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Posty: 8271
Lokalizacja: Spod Warszawy
Raczej chodzi mi nie o to forum akurat tym razem :mrgreen:

Chodzi mi raczej o to, jak jest na zachodzie, gdzie wszystko się irracjonalnie zradykalizowało wokół Hansa. Tutaj jeszcze istnieje jakiś zdrowy rozsądek. I nawet jak czasem wątki "fanbojskie" czy "hejterskie" lekko trolują, to przynajmniej z jakimiś argumentami. To samo jest na forum MainTitles, które jest bardzo fajne pod tym względem (można być hejterem TDK, ale uwielbiać Incepcję, MoS-a nie znosić, a uwielbiać Rush, itd.)

Ja wiem, że istnieje zdrowy rozsądek i bardzo dobrze wiem, kto ten zdrowy rozsądek ma i kto potrafi, nie tylko wobec Hansa, bardzo dobrze argumentować. U nas na szczęście jeszcze jest w miarę racjonalnie, bo większość ludzi, którzy się w miarę zbornie wypowiadają, a nawet i niezbyt zbornie (kiedyśgrześ ma pewną wiedzę, nawet ma dużą, tylko jakoś jej woli w pełni na poważnie, niestety, nie ujawniać, tylko przytrollować), potrafi dobrze uargumentować za i przeciw wobec każdego kompozytora.

Na Filmtracks jednak zbiera się towarzystwo bardzo mocno związane (wręcz emocjonalnie) z samym Clemmensenem i jak w 90% przypadków wszyscy stają za nim murem, chyba że "lekko przesadziłeś, chyba", to w przypadku TASM 2 akurat 60-70% zwyczajowo wielkich obrońców (Clemmensen potrafi zebrać wielkich obrońców nawet przy lekkiej niezgodzie wobec danej recenzji), to tutaj posądzają go nawet o nieprzesłuchanie tego score.

Po prostu jestem mocno zdziwiony tym, jak bardzo rozleciał się pewien monolit stałych bywalców forum, zwykle nastawionych do Zimmera ostrożnie bądź bardzo negatywnie (czasem zależnie od tego, czy któryś ma dobry czy zły dzień). Tutaj kilku(nastu) bardzo dużych obrońców Clemmensena nagle staje w obronie Zimmera i to wytacza jeszcze dość poważne działa (przesłuchałeś w ogóle ten score czy napisałeś recenzję nim w ogóle wyszła płyta? Masz zdrowo we łbie, skoro wolisz Winter Soldiera od Spidermana?), itd.

A co do tych youtubowców, to (podejrzewam) oni masowo spamują w komentarzach jedynki i jakoś nigdy nie zawodzą pojechać, jak to Clemmensen jest głupi i niech w ogóle drugie oko straci. Chociaż nie, teraz to niech się nawróci na chrześcijaństwo. Oko drugie to miał stracić, jak w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych ostro jechał po eksperymentalnych pracach Elfmana :mrgreen:

_________________
http://www.filmmusic.pl

http://eyesonfilm.wordpress.com


Na górę
Post: śr maja 14, 2014 19:11 pm 
Offline
Hans Zimmer
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Posty: 25824
http://www.bleedingcool.com/2014/05/13/ ... m=facebook

To co Magnificent Six chyba musi zejść ze sceny i czekamy na wejście Briana?

_________________
#WinaHansa
Obrazek


Na górę
Post: sob maja 17, 2014 01:10 am 
Offline
Szofer w RCP

Rejestracja: czw paź 17, 2013 01:10 am
Posty: 232
Zapomniałem napisac, że Zimmer jest kreatywny, ale głównie pod względem funkcjonalności muzyki w obrazie. Przesłuchałem trochę muzyki electro i stwierdzam, że to co Zimmer zrobił dla TASM 2 jest delikatnie mówiąc niczym odkrywczym. Najbardziej podobają mi się te intymne momenty z gitarką Marra w tle, ale action score do tego filmu jest nakreślony grubą kreską i to chyba najgorsze tematy akcji Zimmera od dobrych kilkunastu lat. Z tematu Electro może i wyszedł całkiem zgrabny kicz, ale to chyba nie jest szczyt ambicji Hansa. Wyciszyłem się troszkę i jeszcze raz wszystko przeanalizowałem i chyba bardziej po drodze mi do Clemmensena niż do Ghostka. Za słaby ten album na 4 gwiazdki.


Na górę
Post: sob maja 17, 2014 12:43 pm 
Offline
Hardkorowy Koksu
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
Posty: 6495
Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
Cytuj:
http://www.bleedingcool.com/2014/05/13/ ... m=facebook

To co Magnificent Six chyba musi zejść ze sceny i czekamy na wejście Briana?
To jest póki co wszystko w fazie dogadywania. Jeżeli zaś faktycznie Marvel przejmie ASM, to z pewnością pod względem muzycznym nic się nie zmieni, bo za kamerą zostaje Marc Webb ;)

_________________
Obrazek


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 747 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 145 46 47 48 49 50 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 21 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl