Muzyka filmowa - Forum FilmMusic.pl

muzyka filmowa i nie tylko...
Dzisiaj jest pn paź 22, 2018 21:06 pm

Strefa czasowa UTC+02:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 

Czy według Ciebie Media ignorują mniej popularne gatunki muzyczne?
Tak! 80%  80%  [ 12 ]
Raczej tak 0%  0%  [ 0 ]
Po prostu eksponują to co najlepiej się sprzedaje 20%  20%  [ 3 ]
Problem nie istnieje 0%  0%  [ 0 ]
Liczba głosów: 15
Autor Wiadomość
Post: czw cze 09, 2005 18:58 pm 
Offline
Hardkorowy Koksu
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
Posty: 7284
Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
Korzestając z okazji pojawienia się artykułu "Muzyka filmowa vs Media" chciałbym otworzyć temat do szerszej dyskusji... Co sadzicie o ignorowaniu przez media "podrzędnych" gatunków muzycznych. Czy według was problem jest poważny czy też nie? Czekam na wasze opinie w tej sprawie. Piszcie co wam leży na duszy! :D

_________________
Obrazek


Na górę
 Tytuł:
Post: pt cze 10, 2005 09:18 am 
Offline
Gość od wnoszenia fortepianu

Rejestracja: wt maja 31, 2005 12:20 pm
Posty: 97
Zdecydowanie tak! Już nie pierwszy raz mogłem się przekonać, że telewizja publiczna czy stacje komercyjne gloryfikują jedynie artystów muzyki pop, hop-hop czy rockowe grupy, których piosenki znajdują zastosowanie jedynie w filmach dla amerykańskich nastolatków. TVP bez przerwy promuje takie, wątpliwej zresztą kreatywności i muzykalności, zespoły jak np. Ich Trojgen czy Goła Orkiestra... Przecież tego się słuchać nie da! Jak słyszę Michała W., który swoim rozklekotanym głosem stara się jednocześnie udawać twardziela i poruszać serca, to mi się śmiać chce... Podobnie ma się sprawa z bliźniakami. Po prostu szkoda słów. Najlepszym tego przykładem była nagroda Oscara dla Jana A.P. Kaczmarka. Gdy go dostał nagle TVP się obudziło: "Ej! Nasz rodak dostał Oscara!" i wnet posypało się tysiąc sto audycji o Kaczmarku...


Na górę
 Tytuł:
Post: pt cze 10, 2005 16:42 pm 
Offline
+ Sergiusz Prokofiew +
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw kwie 07, 2005 19:41 pm
Posty: 1326
Lokalizacja: Toruń
W swoim tekście Tomek poddał analizie bardzo ważną kwestie a mianowicie obecność muzyki filmowej w mediach. Konkluzją artykułu było nieco nierealne życzenie brzmiące niemal jak slogan z amerykańskiego filmu: „wystarczy chcieć”. Ja jak zwykle jestem bardziej sceptyczny i wydaje mi się, że obecność muzyki filmowej na antenie ogólnopolskich telewizji nietematycznych jest (podkreślam dobitnie) NIE MOŻLIWA. Dlaczego? Tomek po części udzielił już na to pytanie odpowiedzi: Kwestia dochodowości i jej niskiej atrakcyjności w oczach typowego odbiorcy. O wiele łatwiej sprzedać coś gdzie wszystko podane jest na talerzu. Istnieje możliwa łatwa i prosta interpretacja danego utworu (a tutaj pomagają słowa piosenki). Zauważmy, że takie utwory hip hopowe, czy wcześniej punkowe, bazują nie na świetnej muzyce, lecz na tekście, który ma wyrażać to, co głupiemu nastolatkowi leży na sercu. W ten sposób podburza się jego młodzieńczy bunt (co tez ma dobre strony, bo buntując się rodzi się w nas krytycyzm). Oczywiście można zaraz odpowiedzieć, że każdy produkt, nawet największą szmirę, da się wypromować, więc czemu tak nie zrobić także z muzyką ilustrującą filmy? Otóż moim zdaniem istnieje kilka przeszkód obiektywnych, które skazuje soundtracki na pozostawanie w głębokim undergroundzie.

Po pierwsze jest to mała ich autonomiczność (przynajmniej w obiegowym rozumieniu). Nie oszukujmy się, większość z pisanych partytur nie może istnieć bez obrazu. To jest główna przeszkoda. Zauważmy iż masową popularnością cieszą się przeważnie ścieżki silnie tematyczne, łatwo słuchalne (Braveheart, Tańczący z Wilkami, Amelia, Gladiator, a nawet Piraci z Karaibów – płycie Badelta można odmówić wszystkiego, ale nie to że jest nie słuchalna i pozbawiona tematyczności) . Takie dokonania jak pełne specyficznego underscoru płyty Williamsa, Goldsmitha i innych, nie są w stanie dotrzeć do odbiorcy, głównie ze względu na swą „specjalizację”, do docenienia której potrzeba odpowiedniej wiedzy i pewnego znawstwa. Ktoś może zaraz zripostować, że przecież jazz jest równie trudny, równie (jeśli czasem nie trudniejszy) w odbiorze, a rzesze jego fanów są znaczne. Zgoda, tylko spójrzmy na specyfikę jazzu, muzyki buntu, zadymionych pubów, studenckich, inteligenckich biesiad, podczas których gada się o filozofii, sztuce i literaturze. Te bohemowe konotacje sprawiają, że łatwiej sięgnąć po muzykę jazzową i zakochać się w jej brzmieniu. Jazz jest więc w jakimś tam sposób zdefiniowany, ma określone ramy, będące w swym pierwotnym znaczeniu autonomiczne (jazz filmowy jest wtórny). Z muzyka filmową jest inaczej. Ona jeśli się z czymś wiąże, to tylko z samym filmem. I koło się zamyka. Proszę zauważyć, że wciąż jest ona traktowana jako immanentna część obrazu. Jeśli wspominana jest jakaś partytura, bądź kompozytor, to tylko i wyłącznie przy okazji programu poświeconemu kinu. Rzadko, kiedy twórca pojawia się w magazynie/gazecie dotyczącej muzyki. Czemu? Bo taka muzyka nie jest uważana jako autonomiczna muzyka. I koło się zamyka. Kolejną kwestią utrudniającą odbiór partytur filmowych jest jej nikła atrakcyjność wizualna. To może paradoks, ale muzyka filmowa jest zupełnie niemedialna. Kompozytorzy filmowi to bardzo często ustatkowani, poważni panowie, często niegrzeszący urodą. O paniach nie wspominam, bo jak wiadomo jest ich bardzo mało, i najczęściej również nie należą do piękności. Jak zatem tego typy twórcy, kryjący się za obrazem, mają konkurować z Britney Spears, Shakirą, Robbie Williamsem epatującym seksownym wyglądem. To bowiem ciało, a już szczególnie to piękne i odsłonięte, można bez problemu sprzedać. I zupełnie nie ważny jest poziom jaki osiąga muzyka danego wykonawcy, skoro jego persona ładnie prezentuje się na ekranie.

Na całe szczęście istnieje coś co w świetny sposób może zweryfikować prawdziwą jakość owych utworów. To coś to czas. Tak, większość z tych jednosezonowych szmirek nie przetrwa w pamięci potomności i wątpię, aby wielkie tryumfy dzisiejszych mizernych gwiazdek weszły do skarbnicy ludzkości.

Jakie zatem konkluzję? Moim zdaniem nie ma co liczyć na wypromowanie muzyki filmowej tak aby stała się gatunkiem pełnoprawnym z innymi popularnymi słuchadłami. Jedyna nadzieją jest stworzenie małego aczkolwiek prężnego środowiska, skupionego wokół jakiejś instytucji. Mam na myśli choćby coś takiego jak jakiś program tematyczny nadawany przez stacje w rodzaju TVP Kultura czy jakiś kanał filmowy. To chyba jedyna możliwość. Na więcej bym nie liczył.

_________________
Why So Serious !?


Ostatnio zmieniony pt cze 10, 2005 19:02 pm przez Łukasz Wudarski, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
 Tytuł:
Post: pt cze 10, 2005 18:49 pm 
Offline
Hardkorowy Koksu
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
Posty: 7284
Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
Dzięki Łukasz, bardzo dobrze rozwinąłeś temat jaki poruszyłem w artykule.
...
Cytuj:
Rzadko, kiedy twórca pojawia się w magazynie/gazecie dotyczącej muzyki. Czemu? Bo taka muzyka nie jest uważana jako autonomiczna muzyka...Jak zatem tego typy twórcy, kryjący się za obrazem, mają konkurować z Britney Spears, Shakirą, Robbie Williamsem epatującym seksownym wyglądem...
Nie chodzi bynajmniej o to by wypromować kompozytorów na gwiazdy estrady, bo to nie możliwe (aczkolwiek ciekaw jestem jak by to mialo wyglądać... "Williams bożyszcze młodzieży"? :D ), chodzi generalnie o uświadamianie społeczeństwa odnośnie muzyki filmowej, pokazanie, że mimo swojej undergroundowości pod względem słuchalnosci pełni jednak kluczową rolę nie tylko w filmie ale i w tworzeniu kultury... jak niegdyś klasyka.

_________________
Obrazek


Na górę
 Tytuł:
Post: pt cze 10, 2005 19:02 pm 
Offline
Ridley Scott
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Posty: 8506
Lokalizacja: Spod Warszawy
Warto tu wskazać na coś, o czym mówił Bernard Herrmann. Kompozytor POWINIEN dzisiaj tworzyć muzykę filmową, tak jak Bach tworzył muzykę kościelną, Mozart dworską. W tej materii zgodził się ze mną Gabriel Yared. Herrmann uważał, że muzyka filmowa to po prostu fucha, jaką każdy musiał robić. Jerry Goldsmith postanowił pisać tylko filmową (potem, jak wiadomo, stworzył parę dzieł poważnych, jak oratorium Christus Apollo z libretto Raya Bradbury, Music for Orchestra czy Soarin' Over California).

Jeśli zwrócimy uwagę na kompozytora tylko dlatego, że robi muzykę filmową, możemy go mocno skrzywdzić, ponieważ większość i tak uznaje muzykę filmową za odrabianie pańszczyczny (pamiętajmy o tym). Trzeba chyba zacząć od tych hitów. Może przydałaby się jakaś porządna audycja radiowa?

_________________
http://www.filmmusic.pl

http://eyesonfilm.wordpress.com


Na górę
 Tytuł: Re:
Post: ndz lut 04, 2018 03:09 am 
Offline
Hans Zimmer
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Posty: 27162
Cytuj:
Dzięki Łukasz, bardzo dobrze rozwinąłeś temat jaki poruszyłem w artykule.
...
Cytuj:
Rzadko, kiedy twórca pojawia się w magazynie/gazecie dotyczącej muzyki. Czemu? Bo taka muzyka nie jest uważana jako autonomiczna muzyka...Jak zatem tego typy twórcy, kryjący się za obrazem, mają konkurować z Britney Spears, Shakirą, Robbie Williamsem epatującym seksownym wyglądem...
Nie chodzi bynajmniej o to by wypromować kompozytorów na gwiazdy estrady, bo to nie możliwe (aczkolwiek ciekaw jestem jak by to mialo wyglądać... "Williams bożyszcze młodzieży"? :D ).
Naprawdę to takie niemożliwe? A Hans Zimmer aktualnie? :P :wink: Nie wspominając o rzeszy fanek podczas spotkania z Alexandre Desplatem na FMFie ;) :P
Cytuj:
ak zatem tego typy twórcy, kryjący się za obrazem, mają konkurować z Britney Spears, Shakirą, Robbie Williamsem epatującym seksownym wyglądem...
Sami epatując seksownym wyglądem? :wink:

Obrazek

_________________
#WinaHansa
Obrazek


Na górę
Post: ndz lut 04, 2018 09:15 am 
Offline
Hardkorowy Koksu
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
Posty: 7284
Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
Wawrzek w jednej kopalni z Adamem robi :d
Aod tamtego czasu wiele sie pozmieniało jak widać. Muza filmowa jest promowana przez medialnych rekinów jak Zimmer czy Tyler :)

_________________
Obrazek


Na górę
 Tytuł: Re:
Post: ndz lut 04, 2018 12:00 pm 
Offline
Zdobywca Oscara
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 24, 2009 16:40 pm
Posty: 3161
Lokalizacja: Kargowa
Cytuj:
Warto tu wskazać na coś, o czym mówił Bernard Herrmann. Kompozytor POWINIEN dzisiaj tworzyć muzykę filmową, tak jak Bach tworzył muzykę kościelną, Mozart dworską. W tej materii zgodził się ze mną Gabriel Yared. Herrmann uważał, że muzyka filmowa to po prostu fucha, jaką każdy musiał robić. Jerry Goldsmith postanowił pisać tylko filmową (potem, jak wiadomo, stworzył parę dzieł poważnych, jak oratorium Christus Apollo z libretto Raya Bradbury, Music for Orchestra czy Soarin' Over California).

Jeśli zwrócimy uwagę na kompozytora tylko dlatego, że robi muzykę filmową, możemy go mocno skrzywdzić, ponieważ większość i tak uznaje muzykę filmową za odrabianie pańszczyczny (pamiętajmy o tym). Trzeba chyba zacząć od tych hitów. Może przydałaby się jakaś porządna audycja radiowa?
I dlatego kocham muzykę Williamsa. Papa John nigdy nie dał mi odczuć, że odwala fuszerkę. Polecam jego muzykę klasyczną, zwłaszcza tą w której tak pięknie opisuje drzewa, np;
https://www.youtube.com/watch?v=tdRiaNWMazU
czy
https://www.youtube.com/watch?v=bh9M-rGypCs


Na górę
 Tytuł: Re:
Post: ndz lut 04, 2018 12:39 pm 
Offline
Hardkorowy Koksu
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
Posty: 7284
Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
Cytuj:
Może przydałaby się jakaś porządna audycja radiowa?
Mówisz i masz. :)
Za tydzień 11 lutego w Muzycznych Pejzażach. :)

_________________
Obrazek


Na górę
Post: ndz lut 04, 2018 13:02 pm 
Offline
Joe Hisaishi
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sie 19, 2011 17:36 pm
Posty: 11065
Lokalizacja: Kraina Bogów
Ludzie, Paweł o tym pisał 13 lat temu. xD

_________________
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.


Na górę
Post: ndz lut 04, 2018 13:10 pm 
Offline
Hardkorowy Koksu
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
Posty: 7284
Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
No wiadomo. Po 13 latach doczeka się w końcu swojej audycji :d

_________________
Obrazek


Na górę
Post: ndz lut 04, 2018 22:58 pm 
Offline
Hans Zimmer
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Posty: 27162
Well, better late than never ;)

youtu.be/g42EG7LD1UY

_________________
#WinaHansa
Obrazek


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 

Strefa czasowa UTC+02:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 24 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl